50 - My, dzieci z dworca ZOO episode artwork

EPISODE · Jun 9, 2021 · 8 MIN

50 - My, dzieci z dworca ZOO

from Dyskusje o Książkach · host Piotr Borowski

Dzisiaj chciałbym wam przypomnieć bardzo starą książkę. Została ona wydana w Niemczech w 1970 roku. Pierwsze polskie wydanie to dopiero rok 1987. Choć książka ukazywała się u nas w odcinkach podobno już w 1984 roku. Ja pierwszy raz ją czytałem dopiero w wersji książkowej, tej z 1987. Chodzi oczywiście o książkę “My, dzieci z dworca ZOO”. Jako autorka na okładce jest podana Christiane F. Ale tak naprawdę autorami jest dwoje dziennikarzy ze Sterna. Przeprowadzili oni wywiad rzekę z młodą narkomanką Christiane.W czasach komuny narkotyki były za drogie dla Polaków. Pamiętam, że w podstawówce były osoby, które wąchały klej. Taki narkotyk dla biedaków z krajów komunistycznych. Heroina była praktycznie niedostępna szczególnie dla dzieci. Zupełnie inna sytuacja była w krajach kapitalistycznych. Akcja książki dzieje się w Berlinie Zachodnim czyli w Zachodnich Niemczech, które określaliśmy wtedy jako RFN.Książkę tą pierwszy raz podsunęli mi dorośli w ramach odstraszania nas młodych od narkotyków. W zasadzie i tak byśmy nie mieli okazji zostać narkomanami. Jednak ta biografia to coś więcej niż tylko straszak dla młodych przed zgubnym nałogiem. Oczami Christiane widzimy świat, w którym dzieciom jest trudno odnaleźć sens życia. Słuchając książki (bo ja pierwszy raz ją czytałem, ale potem wielokrotnie wracałem do niej w postaci audiobooka)... słuchając tej książki przypominała mi się piosenka zespołu Turbo - “Dorosłe dzieci”. Christiane krytykuje świat dorosłych, którzy nie dali dzieciom dobrego przepisu.Na szczęście w książce jest także perspektywa dorosłych. Np. matka Christiane jest przedstawiona, szczególnie pod koniec jako osoba dość bezduszna. Później jednak poznajemy te same wydarzenia widziane oczami matki. Podobnie jest z krytykowaną przez Christine policjantką i wieloma innymi osobami. Ta młoda narkomana miała pecha, że wpadła w nałóg w czasach gdy dorośli nie mieli jeszcze pojęcia jak pomóc młodym rzucić ten zabójczy nałóg.Myliłby się jednak ktoś kto by myślał, że to tylko książka o narkomance i jej nałogu. Oczami Christiane patrzymy na świat jej klientów, których można chyba określić jako pedofili. Ludzi, którzy płacili pieniędzmi lub czasami narkotykami młodym dziewczynom. Poznajemy też świat homoseksualistów, którzy za to samo płacili młodym narkomanom. Poza tym Christiane jak Odyseusz przechodzi przez wiele miejsc: po pierwsze tytułowy dworzec ZOO, ale także sektę Scientologów czy dom wariatów. Ciekawe jest także jej spojrzenie na obcokrajowców - Turków i Arabów, których nazywa “Kasztanami”. Początkowo pogardza nimi, ale ostatecznie poznaje ich bliżej i zaczyna ich podziwiać. Tak więc ta książka to nie tylko jej los, ale także tamten świat czyli Berlin Zachodni w latach siedemdziesiątych z całym przekrojem różnych ludzi.Książka oprócz problemu narkotyków dużo miejsca poświęca przemocy w rodzinie. Dowiadujemy się o maltretowaniu przez ojca, ale i o tym, że koleżanka przyłapana przez matkę została zbita i nigdy nie wpadła w nałóg. Inna sprawa to ślepota rodziców, którzy do końca nie chcieli widzieć, że ich dziecko ma problem.Książkę polecam wszystkim. Ja czytałem ją jako nastolatek i teraz przesłuchałem kolejny raz jako ojciec dorosłych już dzieci. Christiane miała 12 lat gdy zaczęła wpadać w nałóg, tak więc chyba już dzieciom w tym wieku można dać tą książkę. Jest tam mowa o sprzedawaniu się ludziom, ale bez szczegółów, które mogłyby kogoś zgorszyć. Tak więc chyba można ją dać już dwunastolatkom, ale oczywiście rodzicie powinni się z nią zapoznać pierwsi i podjąć samemu taką decyzję.

Dzisiaj chciałbym wam przypomnieć bardzo starą książkę. Została ona wydana w Niemczech w 1970 roku. Pierwsze polskie wydanie to dopiero rok 1987. Choć książka ukazywała się u nas w odcinkach podobno już w 1984 roku. Ja pierwszy raz ją czytałem dopiero w wersji książkowej, tej z 1987. Chodzi oczywiście o książkę “My, dzieci z dworca ZOO”. Jako autorka na okładce jest podana Christiane F. Ale tak naprawdę autorami jest dwoje dziennikarzy ze Sterna. Przeprowadzili oni wywiad rzekę z młodą narkomanką Christiane.W czasach komuny narkotyki były za drogie dla Polaków. Pamiętam, że w podstawówce były osoby, które wąchały klej. Taki narkotyk dla biedaków z krajów komunistycznych. Heroina była praktycznie niedostępna szczególnie dla dzieci. Zupełnie inna sytuacja była w krajach kapitalistycznych. Akcja książki dzieje się w Berlinie Zachodnim czyli w Zachodnich Niemczech, które określaliśmy wtedy jako RFN.Książkę tą pierwszy raz podsunęli mi dorośli w ramach odstraszania nas młodych od narkotyków. W zasadzie i tak byśmy nie mieli okazji zostać narkomanami. Jednak ta biografia to coś więcej niż tylko straszak dla młodych przed zgubnym nałogiem. Oczami Christiane widzimy świat, w którym dzieciom jest trudno odnaleźć sens życia. Słuchając książki (bo ja pierwszy raz ją czytałem, ale potem wielokrotnie wracałem do niej w postaci audiobooka)... słuchając tej książki przypominała mi się piosenka zespołu Turbo - “Dorosłe dzieci”. Christiane krytykuje świat dorosłych, którzy nie dali dzieciom dobrego przepisu.Na szczęście w książce jest także perspektywa dorosłych. Np. matka Christiane jest przedstawiona, szczególnie pod koniec jako osoba dość bezduszna. Później jednak poznajemy te same wydarzenia widziane oczami matki. Podobnie jest z krytykowaną przez Christine policjantką i wieloma innymi osobami. Ta młoda narkomana miała pecha, że wpadła w nałóg w czasach gdy dorośli nie mieli jeszcze pojęcia jak pomóc młodym rzucić ten zabójczy nałóg.Myliłby się jednak ktoś kto by myślał, że to tylko książka o narkomance i jej nałogu. Oczami Christiane patrzymy na świat jej klientów, których można chyba określić jako pedofili. Ludzi, którzy płacili pieniędzmi lub czasami narkotykami młodym dziewczynom. Poznajemy też świat homoseksualistów, którzy za to samo płacili młodym narkomanom. Poza tym Christiane jak Odyseusz przechodzi przez wiele miejsc: po pierwsze tytułowy dworzec ZOO, ale także sektę Scientologów czy dom wariatów. Ciekawe jest także jej spojrzenie na obcokrajowców - Turków i Arabów, których nazywa “Kasztanami”. Początkowo pogardza nimi, ale ostatecznie poznaje ich bliżej i zaczyna ich podziwiać. Tak więc ta książka to nie tylko jej los, ale także tamten świat czyli Berlin Zachodni w latach siedemdziesiątych z całym przekrojem różnych ludzi.Książka oprócz problemu narkotyków dużo miejsca poświęca przemocy w rodzinie. Dowiadujemy się o maltretowaniu przez ojca, ale i o tym, że koleżanka przyłapana przez matkę została zbita i nigdy nie wpadła w nałóg. Inna sprawa to ślepota rodziców, którzy do końca nie chcieli widzieć, że ich dziecko ma problem.Książkę polecam wszystkim. Ja czytałem ją jako nastolatek i teraz przesłuchałem kolejny raz jako ojciec dorosłych już dzieci. Christiane miała 12 lat gdy zaczęła wpadać w nałóg, tak więc chyba już dzieciom w tym wieku można dać tą książkę. Jest tam mowa o sprzedawaniu się ludziom, ale bez szczegółów, które mogłyby kogoś zgorszyć. Tak więc chyba można ją dać już dwunastolatkom, ale oczywiście rodzicie powinni się z nią zapoznać pierwsi i podjąć samemu taką decyzję.

NOW PLAYING

50 - My, dzieci z dworca ZOO

0:00 8:50

No transcript for this episode yet

We transcribe on demand. Request one and we'll notify you when it's ready — usually under 10 minutes.

Zero Așteptări Paul Puscas Podcastul nostru, este un refugiu de pace și introspecție în tumultul cotidian și în mijlocul așteptărilor adesea nerealiste ale societății. Ne-am dedicat acest spațiu digital pentru a oferi o platformă celor care doresc să exploreze diverse perspective și să participe la discuții deschise, autentice, fără prejudecăți sau anticipații predeterminate. Fiecare episod pe care îl lansăm este o invitație la reflecție și explorare personală, acoperind o gamă largă de subiecte, de la dezvoltare personală și spiritualitate, la cultură, artă și știință, prezentate întotdeauna într-o manieră acc Cztery pory roku Polskie Radio S.A. Codziennie w podcaście „Cztery Pory Roku” opowiadamy o ważnych sprawach. Prowadzący i reporterzy są tam, gdzie dzieją się interesujące rzeczy. Przenosimy do podcastu tradycję audycji i nowe spojrzenie na świat, to właśnie są cztery pory roku. Alcatraz Radio2 "Fratello, la cosa assurda non è che sono un italiano nel braccio della morte di un carcere di massima sicurezza degli Stati Uniti. La cosa assurda è che tu stai fuori. Che tutti lì fuori siete liberi e state di schifo. Dov'è la tua libertà, tesoro? Nei lager dei quartieri di merda in cui vi hanno ficcato come bestiame, che cosa vi aspettate di diventare, onorevoli? Vi tengono in vita solo perché dovete comprare. Consigli per gli acquisti? Fanculo. Chi di noi due è nel braccio della morte? lo o te? Benvenuto ad Alcatraz, tesoro.” The Soundless Flame Its-all-here A flame that has no fire A song without a sound I Am the deep desire The stillness all around Reveal the core, O Spirit The place no thought can claim Before all worlds inherit I Am the soundless flame

Frequently Asked Questions

How long is this episode of Dyskusje o Książkach?

This episode is 8 minutes long.

When was this Dyskusje o Książkach episode published?

This episode was published on June 9, 2021.

What is this episode about?

Dzisiaj chciałbym wam przypomnieć bardzo starą książkę. Została ona wydana w Niemczech w 1970 roku. Pierwsze polskie wydanie to dopiero rok 1987. Choć książka ukazywała się u nas w odcinkach podobno już w 1984 roku. Ja pierwszy raz ją czytałem...

Can I download this Dyskusje o Książkach episode?

Yes, you can download this episode by clicking the download button on the episode player, or subscribe to the podcast in your preferred podcast app for automatic downloads.
URL copied to clipboard!