Skip to content
17 maja 1947 | Tadeusz Sułkowski do Kazimierza Sowińskiego episode artwork

EPISODE · Sep 25, 2021 · 7 MIN

17 maja 1947 | Tadeusz Sułkowski do Kazimierza Sowińskiego

from PIASA Archives Podcast · host The Polish Institute of Arts and Sciences of America

Calyeley, 17 maja 1947, Sobota, wieczór Kochany Kazimierzu, od wczoraj nadchodzą listy - wczoraj, od ciebie, dzisiaj od Naglerowej i Gustawa - i to bardzo pakowne w wiadomości. Aż sam nie wiem, od czego zacząć. Chyba od tego, że cieszę się, bo już blisko termin twojego przyjazdu na Wyspę. Jeśli się będę dobrze czuł - pakują teraz we mnie strychninę - 7 czerwca będę w Londynie i posiedzę tam parę dni. W tym bowiem czasie będzie nadzwyczaj­ne zebranie Związku w sprawie pisania i drukowania (nawet książek) pisarzy emigracyjnych - w kraju. Choć, jak widzę i z innych wiadomości, mogą być tam stawiane sprawy nawet bardziej zasadnicze. Ponieważ i we mnie nazbierało się sporo żółci, więc obiecuję sobie wyhałasować się na tym zebraniu do woli. List Naglerowej jest bardzo minorowy. Przygnębienie - widocznie Kuncewiczowa już zawarła umowę z "Czytelnikiem". W Londynie był Borejsza, który kusił, a może nawet skusił Wańkowicza i Jantę! "Przehandlował się” i Zbigniew Grabowski. Używam cytatów, bo na razie nie wiem, co te słowa znaczą dosłownie. Jacek Fryling rozpytywał się, czy Naglerowa będzie dalej kontynuowała "oszczercze" artykuły w "Wiadomościach". W Londynie bawi teraz i Czapski. Niewesoło i u nich. Bardzo mi żal Herminii, bo wszyst­ko to podziałało na nią przygnębiająco. Żebyś miał pełniejszy obraz tego kawałeczka rzeczywistości, opowiem ci z grubsza, o czym pisze Gustaw. Los Instytutu jeszcze nie jest zdecydowany. Albo pojadą w zmniejszonym składzie do Paryża, albo - jeśli wszystko diabli wez­mą - przyjadą do Anglii. Gustaw nie wyklucza - w razie przyjazdu na Wyspę - żadnej ewentualności, bo nie zamierza absolutnie sie­dzieć bezczynnie w obozie. Ta jego "Kultura" niedługo już się ukaże. Ma do ciebie trochę żalu, bo chociaż sam w swoim czasie nie mógł ci przysłać artykułu, bo był bardzo zajęty, posłała ci rysunki Krystyna których ani nie umieszczasz w „Orle”, ani nie odsyłasz jej. W liście nie ma żadnego akcentu niechęci wobec ciebie. Po prostu nie możecie się jakoś dopasować we współpracy, najlepiej będzie jak z tych ry­sunków coś wybierzesz i sam jakoś tę niewyraźną sytuację wyjaśnisz. Przynajmniej ja bym tak zrobił, bo dla mnie nieporozumienie z ja­kimś człowiekiem jest katastrofą prawie kosmiczną, którą bym - nie czekając na nic - chciał zażegnać wszystkimi sposobami. Tak się jakoś złożyło, że nie tylko ja przestałem do Gustawa pisać -od stycznia nie pisałem do zeszłego tygodnia - ale i sporo jego przyjaciół z Anglii. Było mu z tego powodu bardzo przykro, wierzę w to. Z serca cię proszę - pogódźcie się jakoś, bo zdaje się - ja najbardziej na tym cierpię. Wszystkie te wiadomości podaję tylko dla ciebie, piszcie o wszystkim, ale nie chciałbym za nic, by ztej mojej szczerej z tobą rozmowy wyciekało coś na zewnątrz. Pamiętaj o tym, Kazimierzu. Pozdrów Kołonieckiego, jak będziesz pisał do niego. Ludzi coraz więcej wraca do kraju. Widziałem pismo z kurii, czy z biura, Gawliny, żądające zeszytu ewidencyjnego Drewnowskiego - w związku z jego powrotem do kraju. Myślę, że sporo będzie nowości w tym czasie, gdy pojadę do Londynu. A tu jak na złość - niezbyt się czuję i wszystko to bije we mnie z podwójnąsiłą. Wyobraź sobie, że komendant obozu zrobił mi wczoraj nadzieje, że może już niedługo dostanę jakiś pokoik. Sam się z tym do mnie zwrócił. Ano, zobaczymy czy to tylko obiecanka-cacanka, czy też rzeczywistość. Wiosna u nas, od dłuższego czasu, niesłychana. Słońce i zieleń - chyba tak ślicznie było w raju. W dodatku wróżą dalszy ciąg tego zielonego piękna. Napisz, kiedy wyjeżdżasz z Bru­kseli i gdzie się zatrzymasz. Miałem wiadomości, że Montwiłła niedawno widzieli w ambasadzie warszawskiej - jeszcze widać nie wyjechał. Za oknami już noc. Trzeba kończyć. Za parę dni znowu napi­szę. O, taki list, jak ten twój ostatni - to rozumiem. Widzisz, że i ja piszę sporo. Kazimierz, pisz. Ściskam Tadek

Episode metadata supplied by the publisher feed · Published Sep 25, 2021

Embed this episode

Ready to play

17 maja 1947 | Tadeusz Sułkowski do Kazimierza Sowińskiego

0:00 7:29

No transcript for this episode yet

We transcribe on demand. Request one and we'll notify you when it's ready — usually under 10 minutes.

No similar episodes found.

No similar podcasts found.

Frequently Asked Questions

How long is this episode of PIASA Archives Podcast?

This episode is 7 minutes long.

When was this PIASA Archives Podcast episode published?

This episode was published on September 25, 2021.

Can I download this PIASA Archives Podcast episode?

Yes. Use the download control on the episode player to save the publisher-provided media file.
URL copied to clipboard!