EPISODE · Jan 6, 2022 · 7 MIN
Drzewa
from fotowiersze · host Andrzej Dąbrówka
This episode is also available as a blog post: https://adabrowka.wordpress.com/2022/01/05/drzewa/ Andrzej Dąbrówka Pantomima dla dwóch drzew I Aby pokochać, trzeba się zatrzymać Wybadać grunt, czy się nadaje żeby zapuścić w nim korzenie Grunt to są punkty – blisko siebie – bo jeśli chciałoby się być tu jednym drzewem, trzeba w sobie pomieścić dwa zrośnięte drzewa, tak aby kwiaty męskie były blisko żeńskich – inaczej to nic nie da Żeby to się udało, tak się stało muszą dwa ziarna wykiełkować w jednym miejscu II To co kiełkuje z ziarna, to nie przyszły pień. To jest korzonek, co zaledwie wzejdzie od razu daje nurka w ciemną wilgoć – zagłębia się i zmienia w korzeń Gdy już się pewniej trzyma w głębi ziemi rozprostowuje się, wydźwiga wzwyż do światła dwa płatki, które będąc ziarnem go żywiły – to pierwsze liście No i tak dalej III A kiedy dwa robią to samo robią to wzajem: kiełkowanie nurkowanie w ciemną wilgoć wychynięcie do światła a potem już wyścigi w zasysaniu wbijaniu się w siebie nawzajem Nikt nie wie, jak to robią Te sprawy są ukryte między nimi Widzimy tylko co wynikło Drzewa przybywa, wciąż gęstnieje bo się w nim wpycha jedno w drugie, osiąga twardość rdzenia w pniu, równowagę kościstości i miękkości która mu umożliwia pełnię życia, czyli ruch – swobodny ruch w czterech kierunkach Bo tylko wtedy jest możliwa pełnia życia – to jest rozkosz i rozpacz gdy ciało jest zarazem w pionie i w poziomie stoi na nogach i na rękach oraz wskazuje różne strony świata jak to potrafią czynić części doskonałego, zjednoczonego drzewa Jednej osobie trudno to osiągnąć musiałaby podzielić się na dwie, co bywa groźne Trudniej samotnym drzewom – choć nie złączyły w sobie drzew dwoiście udają że tak jest IV Drzewo ma siłę, gdy nie jest jednodrzewne ale jest parą posplataną ściśle – tak że nie widać granic między dwojgiem i tylko z bliska dojrzysz w takim drzewie istoty dwie spojone wzniośle umocowane w jednej ziemi Łatwiej tym zespolonym żyć, ale i one słabną. Kto tego nie wie, niech przypomni sobie jak drzewo w cichości upalnego dnia w mroźny czas stoi w bezruchu Aż z lekka zakołysze się gdzieś górna gałąź Aż bez powodu się zesunie czapa śniegu Tak prężnie żyje drzewo, które jeszcze ma swoją dwoistość To w takiej chwili w jednym z nich jedno z tych dwojga mocniej się tuli do drugiego albo się chce nieco odsunąć Może to w takiej chwili drzewo traci swoją dwoistość i od tej pory długo nie postoi V Zmarzłe, po deszczach, od wichury, uschłe, – niekiedy widać jak majestatycznie upada – tak powoli, jakby tylko składało długo pokłon A to się jedna część złamała i jakiś czas drugi kręgosłup na sobie niósł ciężary dwojga a w końcu im ulega Jak drzewo traci pół swej siły? – Nie zawsze widać to od razu czasem dopiero po upadku odsłania się przyczyna: połową pnia szło z dołu wzwyż pasmo spróchnienia chociaż pod korą nic nie było widać
Embed this episode
Ready to play
Drzewa
No transcript for this episode yet
Similar Episodes
No similar episodes found.
Similar Podcasts
No similar podcasts found.