EPISODE · Apr 2, 2023 · 1H 14M
Dziad i wariat – Wiesław i Henryk Niewiadomski
from Podcast Kryminalny · host Tomasz Szczepański
Na warszawskiej Pradze przy ulicy Płowieckiej panował już mrok. Pojedyncze i słabe latarnie rzucały brudne pomarańczowe światło na rozmiękły śnieg zmieszany z błotem. Mżyło. Było mokro i ślisko. Z pobliskich delikatesów wyszedł niepozorny mężczyzna z reklamówką, w której brzęczały dwie butelki. Mężczyzna zacisnął swój kaszkiet niżej na oczy, osłaniając się przed siąpiącym deszczem ze śniegiem, i podszedł do swojego auta, zaparkowanego nieopodal. Z kieszeni swojej kufajki wyciągnął klucze i włożył je go zamka białego, nowego Chevroleta, który na pierwszy rzut oka nie pasował do niego, do faceta w gumofilcach, drelichowych portkach i tureckim swetrze w brzydkie wzorki. Kiedy przekręcił klucz i pociągnął klamkę, usłyszał za sobą pisk opon i zanim zdążył się odwrócić, seria wystrzałów zmiotła go z nóg. Poczuł jakby dwa silne uderzenia, jedno w ramię, drugie w żebro, a wtedy nogi odmówiły mu posłuszeństwa. Zgięły się pod nim jak scyzoryk, a mężczyzna padł na zimny, brudny asfalt, w rozmiękły śnieg z błotem. Oczami powiódł za samochodem, z którego padły strzały. Rozpoznał kierowcę. Rozpoznał też tego, który strzelał i poprzysiągł im zemstę, podnosząc ściśniętą pięść do góry. Potem stracił przytomność. Już nigdy jej nie odzyskał. Nigdy też nie dowiedziano się, kto jechał samochodem, z którego padły strzały. Kto trzymał karabin i kto strzelał.
What this episode covers
Na warszawskiej Pradze przy ulicy Płowieckiej panował już mrok. Pojedyncze i słabe latarnie rzucały brudne pomarańczowe światło na rozmiękły śnieg zmieszany z błotem. Mżyło. Było mokro i ślisko. Z pobliskich delikatesów wyszedł niepozorny mężczyzna z reklamówką, w której brzęczały dwie butelki. Mężczyzna zacisnął swój kaszkiet niżej na oczy, osłaniając się przed siąpiącym deszczem ze śniegiem, i podszedł do swojego auta, zaparkowanego nieopodal. Z kieszeni swojej kufajki wyciągnął klucze i włożył je go zamka białego, nowego Chevroleta, który na pierwszy rzut oka nie pasował do niego, do faceta w gumofilcach, drelichowych portkach i tureckim swetrze w brzydkie wzorki. Kiedy przekręcił klucz i pociągnął klamkę, usłyszał za sobą pisk opon i zanim zdążył się odwrócić, seria wystrzałów zmiotła go z nóg. Poczuł jakby dwa silne uderzenia, jedno w ramię, drugie w żebro, a wtedy nogi odmówiły mu posłuszeństwa. Zgięły się pod nim jak scyzoryk, a mężczyzna padł na zimny, brudny asfalt, w rozmiękły śnieg z błotem. Oczami powiódł za samochodem, z którego padły strzały. Rozpoznał kierowcę. Rozpoznał też tego, który strzelał i poprzysiągł im zemstę, podnosząc ściśniętą pięść do góry. Potem stracił przytomność. Już nigdy jej nie odzyskał. Nigdy też nie dowiedziano się, kto jechał samochodem, z którego padły strzały. Kto trzymał karabin i kto strzelał.
NOW PLAYING
Dziad i wariat – Wiesław i Henryk Niewiadomski
No transcript for this episode yet
Similar Episodes
Mar 26, 2026 ·1m
Jan 2, 2026 ·47m
Dec 21, 2025 ·46m