EPISODE · Jun 17, 2026 · 11 MIN
Odcinek 45: Co jest suche po angielsku – tureckie łaźnie czy sosy?
Dziś Kevin Aiston udowodni, że suchy niejedno ma imię – a przynajmniej po angielsku. Dlaczego można powiedzieć „dry cough” i „dry dock”, ale już nie *dry facts? Tutaj niestety, nie uda nam się nie pozostawić na Anglikach suchej nitki za konieczność domyślania się, co na pewno będzie u nich „dry”. Możemy jednak skrytykować ich w ich stylu, ale ostrzegamy: brzmi to znacznie bardziej złowrogo.Czy wiedzieli Państwo, że w niektórych językach nazwiska funkcjonują od niecałego stulecia? Takim przykładem jest Turcja i język turecki, w którym wcześniej identyfikowano się w bardzo tradycyjny sposób. Dzisiejszy zestaw imienia i nazwiska to owoc reformy z 1934 roku.Na naszym podwórku proces ten zachodził znacznie wcześniej i bardziej w drodze ewolucji niż rewolucji oraz – jak łatwo się domyślić – wynikał z pobudek czysto praktycznych i nie od początku obejmował całą drabinę społeczną. Zapewne zadają sobie teraz Państwo pytanie, jak w praktyce wyglądało takie przyjmowanie nowego składnika tożsamości? Proszę się nie martwić – z właściwą sobie swadąopowie o tym Jacek Środa.Skoro dzisiejszy temat zakrawa nieco o turystykę, żal byłoby zapomnieć o gastronomii. Albo o hokeju – i tu właśnie Kevin Aiston spieszy z wyjaśnieniami, dlaczego obie te dziedziny życia wpadły do jednego garnka. Do czego więc ostatecznie odnosi się „weak sauce” i czy ma swoje przeciwieństwo? Jak to się dzieje, że pomimo nazwy wcale nie jest to słabo albo przerażająco przygotowana marynata? Rozkład jazdy: (00:00) Dzień dobry!(00:58) Kevin Aiston i tajemnice angielskiego słówka „dry”(02:43) Krótka historia tureckich nazwisk(06:16) Jak to było z nazwiskami w Polsce?(09:15) Co ma sos do prezentacji, czyli „weak sauce”(10:24) Bye, Środa!
What this episode covers
Dziś Kevin Aiston udowodni, że suchy niejedno ma imię – a przynajmniej po angielsku. Dlaczego można powiedzieć „dry cough” i „dry dock”, ale już nie *dry facts? Tutaj niestety, nie uda nam się nie pozostawić na Anglikach suchej nitki za konieczność domyślania się, co na pewno będzie u nich „dry”. Możemy jednak skrytykować ich w ich stylu, ale ostrzegamy: brzmi to znacznie bardziej złowrogo.Czy wiedzieli Państwo, że w niektórych językach nazwiska funkcjonują od niecałego stulecia? Takim przykładem jest Turcja i język turecki, w którym wcześniej identyfikowano się w bardzo tradycyjny sposób. Dzisiejszy zestaw imienia i nazwiska to owoc reformy z 1934 roku.Na naszym podwórku proces ten zachodził znacznie wcześniej i bardziej w drodze ewolucji niż rewolucji oraz – jak łatwo się domyślić – wynikał z pobudek czysto praktycznych i nie od początku obejmował całą drabinę społeczną. Zapewne zadają sobie teraz Państwo pytanie, jak w praktyce wyglądało takie przyjmowanie nowego składnika tożsamości? Proszę się nie martwić – z właściwą sobie swadąopowie o tym Jacek Środa.Skoro dzisiejszy temat zakrawa nieco o turystykę, żal byłoby zapomnieć o gastronomii. Albo o hokeju – i tu właśnie Kevin Aiston spieszy z wyjaśnieniami, dlaczego obie te dziedziny życia wpadły do jednego garnka. Do czego więc ostatecznie odnosi się „weak sauce” i czy ma swoje przeciwieństwo? Jak to się dzieje, że pomimo nazwy wcale nie jest to słabo albo przerażająco przygotowana marynata? Rozkład jazdy: (00:00) Dzień dobry!(00:58) Kevin Aiston i tajemnice angielskiego słówka „dry”(02:43) Krótka historia tureckich nazwisk(06:16) Jak to było z nazwiskami w Polsce?(09:15) Co ma sos do prezentacji, czyli „weak sauce”(10:24) Bye, Środa!
NOW PLAYING
Odcinek 45: Co jest suche po angielsku – tureckie łaźnie czy sosy?
No transcript for this episode yet
Similar Episodes
No similar episodes found.
Similar Podcasts
No similar podcasts found.