EPISODE · Sep 17, 2023 · 7 MIN
Ostatni dzień lata - wyjście z kadru. Reportaż narracyjny i cisza #238
from Dziennik Zmian — Miłka O. Malzahn · host Milka O Malzahn
Ostatni dzień lata to wyjście z kadru filmowego. Jako autorka audioesejów i reportaży sięgam po uważność tam, gdzie kończy się zgiełk warsztatów, a zaczyna zbawienna pustka podlaskiej lub nadmorskiej samotności. Ten esej audio to próba odnalezienia granicy empatii i powrotu do własnego głosu.Kawa dla Miłki: https://buycoffee.to/dziennik.zmianPo intensywnym czasie słuchania wielkich, gęstych produkcji dokumentalnych – opowieści dotykających wojny w Ukrainie i wojen toczących się w ludziach – przychodzi moment przesycenia. Opowieściami się nasiąka. Zastanawiam się, dlaczego bywam tak mało ostrożna wobec własnej wrażliwości. Nasączam się po wręby cudzym smutkiem i dramatem, by współodczuwać, a potem staję bezradna wobec pytania: jak się z tego poskładać?To doświadczenie dobrze znane każdemu, kto staje się powiernikiem niekończących się żalów, trudnych rozmów przy winie lub bez niego. Wszystko pozostaje kwestią dawki, proporcji i ochrony własnych granic.Teraz siedzę nad morzem.Mam do dyspozycji zbawienny brak cudzych historii, czystą przestrzeń i wolny namysł:„Ostatni dzień lata jest właśnie teraz, kiedy wyłuskuję jeden, spokojny dzień z widokiem na morze – spośród wielu pędzących dni z widokami na przyszłość. Nagle niczego nie chcę i nigdzie nie jestem. Siedzę i otumaniona szumem fal tonę w chwilowej bezmyślności. Mewy jak przecinki szukają na pustym niebie słów, a biała kartka tego dziwnego »teraz« żółknie z nadmiaru słońca. Starzeje mi się. »Ostatni dzień lata« jest konsekwentną samotnością, wyrastającą na pulchnym zgiełku. Nie rozmawiam już z nikim, ze sobą też nie, bo jedyny przekaz, jaki mam, to te kadry – ostatni dzień lata jest tu. Już.” Przypominam sobie filmowy debiut Tadeusza Konwickiego z 1958 roku. Dwoje ludzi na bezludnej plaży – młody mężczyzna i dojrzała kobieta. Nie znają swoich imion, prowadzą nieporadny dialog, bo okaleczeni doświadczeniem wojny nie potrafią zaufać rodzącej się bliskości. Ona cytuje Różewicza z wiersza „Głosy”:„Ja wiem nie trzeba tak / ja wiem ja wiem / ale / kiedy przyjaciel wyciągnie rękę / zasłaniam głowę jak przed ciosem / zasłaniam się przed ludzkim gestem / zasłaniam się przed odruchem czułości.”On wnosi morze entuzjazmu, które jednak rozbija się o wewnętrzny mur. Konwicki, dotykając wojennej traumy, omija wielką historię – bada to, jak historia odciska się w delikatnej materii intymnych uczuć, siejąc nieufność i rzucając cień na spotkanie dwojga istot. Czarno-biały, hipnotyzujący obraz, który wciąż rezonuje niezwykłą świeżością (nagrodzony Grand Prix na MFF w Wenecji oraz doceniony przez Martina Scorsese w kanonie arcydzieł polskiego kina).Zarówno wielkie narracje dokumentalne stawiające nas twarzą w twarz ze skalą cierpienia, jak i intymna, ascetyczna miniatura filmowa są uprawnionymi drogami. Jednak w codziennym odbiorze świata kluczowa okazuje się pojemność naszej uwagi i układu nerwowego. Czasem ratunkiem jest po prostu pauza.________________________Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do mnie:facebook: https://www.facebook.com/Milka.Malzahnmoja strona: https://www.milkamalzahn.plpodcasty: https://anchor.fm/milkamalzahnRadio Białystok: https://www.radio.bialystok.pl/chillout
Embed this episode
Ready to play
Ostatni dzień lata - wyjście z kadru. Reportaż narracyjny i cisza #238
No transcript for this episode yet
Similar Episodes
No similar episodes found.