EPISODE · Sep 20, 2020 · 2 MIN
Zaufanie do nóg (i Słupsk) #50
from Dziennik Zmian — Miłka O. Malzahn · host Milka O Malzahn
Idę przez miasto tak pewnie, jakbym je znała od wieków. Jestem tu pierwszy raz. Nogi mnie same niosą, tak bardzo, że zaczynam w ufać moim nogom, że im wierzę absolutnie: ooo, wiedzą gdzie idą. Bo ja nie wiem. Idę. Idę szybko, lecz uważnie. Mijam panów żuli spędzających tu czas we wszelkich konfiguracjach: trzech na ławeczce z jednym piwkiem, jeden z trzema piwkami, w wersji: stanie w pustej bramie, spanie w pustej bramie, oraz: spacer neptyka, lub – zombie w bezruchu na środku deptaka. Jest tu ich zaskakująco wielu. Za dnia i w nocy. Za dnia i w nocy. Za dnia na ławkach przesiadują głównie młodzi ludzie. I są tacy piękni. Gapią się w komórki, gapią się na siebie, siedzą, leżą, miny mają zniesmaczone. A ja idę, mijam ich. Jestem w stanie zachwytu nad młodością. Każdą. Podejrzewam, że to kwestia pokoleniowa, dawno przestałam pielęgnować zniesmaczenie. Teraz chcę pogłębiać zachwyt. J Gdy idę w jasnym świetle, slalom między kawiarnianymi stolikami potwierdza mój entuzjazm dla młodości. A Nogi mnie prowadzą. Jestem prowadzona przez nogi. Gdy idę w nocy czuję się zapopiekowana przez ciemność, nawet kiedy mijam panów, których jedynym światłem w tym życiu jest żar papierosa, trzymanego w drącej dłoni. Wracając z domówki o północy, wybieram trasę przez podwórka, sunę prosto przed siebie - przecinam opustoszałe skwerki i ronda, nie oglądając się. Na nic. Uwielbiam to. Idę przez miasto tak pewnie , jakbym znała je od wieków. I może rzeczywiście znam wszystkie miasta świata, a może to po prostu … Słupsk. Czy darzysz swoje nogi niezachwianym zaufaniem? One, jeśli się nawet chwieję, to robią to przecież dla Ciebie …
What this episode covers
Idę przez miasto tak pewnie, jakbym je znała od wieków. Jestem tu pierwszy raz. Nogi mnie same niosą, tak bardzo, że zaczynam w ufać moim nogom, że im wierzę absolutnie: ooo, wiedzą gdzie idą. Bo ja nie wiem. Idę. Idę szybko, lecz uważnie. Mijam panów żuli spędzających tu czas we wszelkich konfiguracjach: trzech na ławeczce z jednym piwkiem, jeden z trzema piwkami, w wersji: stanie w pustej bramie, spanie w pustej bramie, oraz: spacer neptyka, lub – zombie w bezruchu na środku deptaka. Jest tu ich zaskakująco wielu. Za dnia i w nocy. Za dnia i w nocy. Za dnia na ławkach przesiadują głównie młodzi ludzie. I są tacy piękni. Gapią się w komórki, gapią się na siebie, siedzą, leżą, miny mają zniesmaczone. A ja idę, mijam ich. Jestem w stanie zachwytu nad młodością. Każdą. Podejrzewam, że to kwestia pokoleniowa, dawno przestałam pielęgnować zniesmaczenie. Teraz chcę pogłębiać zachwyt. J Gdy idę w jasnym świetle, slalom między kawiarnianymi stolikami potwierdza mój entuzjazm dla młodości. A Nogi mnie prowadzą. Jestem prowadzona przez nogi. Gdy idę w nocy czuję się zapopiekowana przez ciemność, nawet kiedy mijam panów, których jedynym światłem w tym życiu jest żar papierosa, trzymanego w drącej dłoni. Wracając z domówki o północy, wybieram trasę przez podwórka, sunę prosto przed siebie - przecinam opustoszałe skwerki i ronda, nie oglądając się. Na nic. Uwielbiam to. Idę przez miasto tak pewnie , jakbym znała je od wieków. I może rzeczywiście znam wszystkie miasta świata, a może to po prostu … Słupsk. Czy darzysz swoje nogi niezachwianym zaufaniem? One, jeśli się nawet chwieję, to robią to przecież dla Ciebie …
NOW PLAYING
Zaufanie do nóg (i Słupsk) #50
No transcript for this episode yet
Similar Episodes
Nov 15, 2024 ·134m
May 30, 2022 ·195m
Mar 7, 2022 ·167m