jajo, ach jajo kontra - dość filmowe kwestie... podcast artwork

PODCAST · arts

jajo, ach jajo kontra - dość filmowe kwestie...

Myślę, że to efekt uboczny sytuacji pandemicznej, ale wzięłam jajko na spacer na balkon. Balonik raczej. Posiedziało sobie w każdej doniczce, pobawiło się z pszczołą, ubrudziło ziemią, kichnęło dwa razy (sezon pyleń) i oznajmiło, że jest gotowe do świąt. Zważywszy na dalsze losy jajka, uważam, że jest bohaterskie i postaram się nie nadużyć jego wielkanocnego zaufania. ***Święta minęły (pomyślnie) a sprawy, przedmioty i rzeczy nabrały zaskakujących niekiedy znaczeń. Tropię je uparcie, bo wiem, że ze znaczeń można czasem złożyć nawet sens istnienia (albo samolot). No to... do dzieła!!!!! A w międzyczasie oglądam obrazy z innych ludzkich światów (filmami zwane) i o nich też tu opowiadać wręcz muszę ;)

  1. 18

    Wykopaliska (z cyklu: zalecenia filmowe :)

    Zacznę od naukowego doniesienia sprzed kilku dni – otóż archeolodzy w węgierskiej wsi Újlengyel niedaleko Budapesztu Wykopali ponad siedem tysięcy historycznych monet, z czego najstarsze pochodzą z II wieku naszej ery. Najprawdopodobniej leżały tam od około 1520 roku.Wówczas kupilibyśmy siedem koni. Tera moglibyśmy je wymienić na naprawdę luksusowy samochód.Takie cuda!Taka archeologia.A jakie duże emocje!I nie chodzi tu tylko o pieniądze, ale o skarb, o połączenie tych 7 koni z luksusową współczesną bryką.I dlatego polecam dziś niedawną,premierę film oparty na powieści Johna Prestona - film „Wykopaliska”

  2. 17

    dwa warianty oraz kino domowe i film "Basia z Podlasia"

    To było całkiem niedawno, kiedy kina co tydzień proponowały kilka premier i zestaw popremierowy, na dużym albo i jeszcze większym ekranie, z siłą dźwięku zdmuchując okulary. Przyjemne wspomnienie. Wówczas istniały (uogólniając!) dwa typy kinomanów: ci, którzy szli do kina na film, na konkretny, oczekując widowiska i treści, oraz ci, którzy szli do kina towarzysko, i przy okazji wybierali jakieś film, byle miło było . I ciekawie.Teraz, gdy zasiadamy pry komputerach możemy bez przeszkód w zasadzie (ale gorszym dźwiękiem) realizować wariant 1, ale - o czym przypominam – wariant 2 jest możliwy. Umawiamy się w wiadomo – pandemicznym kameralnym gronie znajomych, zaopatrujemy się w czipsy, wybieramy mieszkanie z największym telewizorem i robimy kino. To działa.

  3. 16

    "Wyspa róży" - recenzja. Wolność i inżynieria.

    Kiedy mam do czynienia z filmem, który zrealizowano na podstawie prawdziwej historii – to naprawdę czuję wartość filmowego sposobu opowiadania o świecie. Jeśli takie filmy dodatku przedstawi jakiegoś pozornie zwykłego człowieka, który robi niezwykłe rzeczy, a jeszcze się to wszystko w miarę dobrze kończy - to czuję, że ludzka kreatywność nie ma granic, ma tylko Niedobów odwagi i nieco niedoinformowania. Przy uporządkowaniu tych dwóch przestrzeni - można wszystko. Ot pewien młody, zdolny Włoch – w 1968 roku zostawl prezydentem. Własnego państwa, w którym językiem urzędowym (uwaga, to lokalny nasz wątek poniekąd) - było esperanto. Panowa ł bardzo miłościwie, a potem Włochy, państwo dumne – zbombardowało jego włości. I była to najdziwniejsza wojna po II światowej. Brzmi absurdalnie, ale się wydarzyło. Otóż Giorgio rosa inżynier, którego potrzeba wolności jest społecznie ograniczana, pewnego dnia, za niewielkie pieniądze rozpoczyna realizację karkołomnego planu: budowę własnej wyspy pośrodku morza. Wraz z kolegami tworzy platformę, niedaleko popularnego miasta Rimini, 500 metrów od wód terytorialnych. Oficjalnie i urzędowo zakłada Republikę Wyspy Róży, nieoficjalnie – organizuje na swojej Platowie super klub z muzyką i barem, poza tym ogłasza niepodległość, powołuje rząd a sam zostaje prezydentem.Na nocne imprezy przypływają do wyspy rzesze młodych ludzie, pamiętajmy, że to są hipisowskie lata 60 te, w Europie ruchy wolnościowe nabierają nowego znaczenia, wyspa , będąca niepodległym państwem dla młodych i rozrywkowych ludzie staje się niebezpiecznym wyjątkiem od wielu reguł. Włoski rząd podejmuje brutalne działania (ustalające co może władza, nawet z obywatelami obcego kraju zwanego Republikę Wyspy Róży i nawet ONZ nie jest w stanie nic na to poradzić.W zasadzie to niewesoły koniec, lecz film całkiem wesoło pokazuje jak młody inżynier nabiera wiatru w żagle, jak cudownie dryfuje w stronę swojego marzenia, jak uparcie realizuje plan bycia wolnym. Mamy tu też wątek romantyczny.Niestety, nie jest to duże dzieło sztuki filmowej. To zaledwie poprawnie opowiedziana historia. Trochę plastikowa, więc też trochę szkoda, że poszczególni bohaterowie tej opowieści nie nabrali (że tak powiem) realnych, filmowych kształtów. Za to film ma fajną ścieżkę dźwiękową, muzyka podana w wersji włoskiej i niewłoskiej, buduje nam to dolce Vita.Nie mniej – samo wydarzenie jest świetne i na gdy początku przyszły prezydent swojego państwa, zapijając rozstanie z ukochaną, którą stracił przez nadmierne zainteresowanie swoimi wynalazkami, a nie uczuciem pyta sam siebie - "a może powinienem zbudować własny świat?" - to może to być zachętą dla tych odważnych, którzy posiadają dobre pomysły na swoje światy, lecz brakuje im nieco rozmachu.Giorgio Rosa nie zatrzymywał się w pół drogi i nie negocjował własnego szczęścia z obcymi.

  4. 15

    Listopad 2020 - powroty, czyli skok w "Wodny świat"

    Film ma swoje lata, ale jest zrobiony z dużym rozmachem i posiada kilka wspaniałych momentów. Zalicza się do nich bitwa o wodne miasto, która została dobrze pokazana i wciąż robi wrażenie. Kolejny plus rola Kevina Costnera. Teraz zdecydowanie aktor funkcjonuje w 'drugim; obiegu, choć w tym roku miał się pokazać film "let him go", w którym wygląda świetne i gra zawadiakę. Wiec Costner wciąż - w grze.

  5. 14

    grudzień w 'Pottersville' - recenzja i ostrzeżenie

    Taka jest przeogromna liczba świątecznych komedii w sieci, że mnie to przeraża. Wszystkie szalenie familijne, oraz szalenie romantyczne. Rzecz jasna, mam kilka ulubionych, ale postanowiłam znaleźć taką, której jeszcze nie lobię, ale mogłabym.Uwiodły mnie pierwsze kadry filmu o konkretnej i niczego nie niewyjaśniającej nazwie PottersvilleOto słyszymy w tle świąteczną, amerykańską swingującą piosenkę. Na kilka miękkich,żeńskich głosów, cały czas dzwoneczki, do tego delikatnie prószy śnieg, a kamera pokazuje nam uliece wyludnionego, zapyziałego miasteczka. W którym zbankrutowała fabryka. Domy są albo na sprzedaż, albo w wyraźnym upadku, mieszkańcy żyją na kreskę, na kredyt, albo na cuda, bynajmniej nieświąteczne. Im bliżej kamera jest ulic, tym smutniej to wszystko wygląda. Kryzys. I koniec świata.Ale potem z tego intrygującego początku nie zostaje nic. Co wyjaśniam w dźwięku. Nie oglądaj tego filmu… nie teraz. :)Pozdrawiam!Miłka

  6. 13

    2020.11.20 i 'sekretny talizman'

    Ogranioczone życie filmowe w ograniczonych przez czas (to pieniądż?) słowachAle "Sekretny talizman" piękną jest impresją.

  7. 12

    Mała drama, czyli list od Witkacego

    List od Witkacego(otrzymała znienacka Miłka Malzahn) Koperta wygląda tak bardzo retro, że najpierw ją wącham. Odruch taki.Wyczuwam strych. Zapach myszy i delikatny powiew papierosowego dymu. Albo płonącego świata. Nie jestem pewna. I zdaję sobie sprawę z tego, że mam w ręku albo bardzo starą rzecz, albo artefakt z innej linii czasowej. Obie wersje są w porządku. „Droga Pani bądź błogosławiona jedyna w swoim rodzaju, niech Melchizedek przekłuje pępek temu, kto dla ciebie niemiły. We mnie nie ma już żadnej nuty fałszywej. Przysięgam, wszystko szczere. Spieszę Ci przypomnieć, co pisałem, zanim mnie szlag trafił:że „Żyjemy w epoce straszliwej, jakiej nie znała dotąd historia ludzkości, a tak zamaskowanej pewnymi ideami, że człowiek dzisiejszy nie zna siebie, w kłamstwie się rodzi, żyje i umiera i nie zna głębi swojego upadku. Ja już, oczywiście nie żyję kompletnie, ale ty wręcz przeciwnie. (ciąg dalszy w dźwięku) Od autorki: Korzystałam w tekstu "Nowe formy w malarstwie", zapożyczyłam też frazy z listów Stanisława Ignacego Witkiewicza do Leona Reynela, kupca i przyjaciela rodziny.

  8. 11

    „The Old Guard” – wieczor z nieśmiertelną ekipą

    Najjaśniejszym punktem jest grająca główną rolę Charlize Theron, pierwsza z nieśmiertelnych, najstarsza i najbardziej skuteczna. Ale zmęczona wojowaniem i zniechęcona skłonnością ludzi do mordowania siebie nawzajem. Zanim załatwią naukowca i jego nienaukową ekipę dołączy do nich nowa, młoda nieśmiertelna oraz jeden z nich – zdradzi.I już.Tyle, że moment walki są naprawdę malownicze, kaskaderzy i autorzy zdjęć, budują te obrazy tak, żeby widz nie miał wątpliowści, że jest to rozrywka na poziomie.Znalazłam trailer dotyczący samego komiksu, The Old Guard - ale z wrzutkami z filmu, ta opowieść dotyczyła okoliczności spotkania się głównych bohaterów. Film miał jakieś 8 minut i był naprawdę interesujący,Staranie twórców długiej wersji są chwalebne, ale poziom.. zaledwie przyzwoity.Ale wróćmy do filmowej wersji The Old Guard” – nie jest to ten poziom, który najbardziej sobie cenię, nie mniej spędzenie wieczoru z nieśmiertelną ekipą nie powinno nikomu poważnie zaszkodzić.

  9. 10

    „Kandydat” – to niezły kandydat na emocjonujący, przedwyborczy wieczór.

    „Kandydat” – to niezły kandydat na emocjonujący przedwyborczy wieczór Może to kwestia przedwyborczej gorączki, kiedy nasilają się emocje, jak przed nie przymierzając - meczem. A atmosfera na wiecach jest… wiecowa. Psychologia tłumu to dziedzina psychologii społecznej zajmująca się funkcjonowaniem jednostek w dużych zbiorowiskach i wiadomo, że w tłumie jednostka zyskuje ponadludzką sile niekiedy, a także i ponadludzka mądrość. Ale co się stanie gdy będzie odwrotnie? Gdy jednostka zostanie zmanipulowana przez niecne i wrogie siły, i będzie chciała zdobyć tyle władzy ile sie tylko da a potem jej używać bynajmniej nie w imie wartości wyższych/Taka kwestia, związaną z podejmowaniem wyborów z badaniami nad hipnozą pojawił się w powieści Richarda Condona – The Manchurian Candidate. W 1962 roku na jej podstawie powstał film Przeżyliśmy wojnę, główna rolę zagrał Frank Sinatra i nie była to łatwa rola. Ale film okazał się na tyle przerażający i na tyle inspirujący, że w 2004 roku, tę samą rolę zagrał Denzel Washington. Zmieniono trochę sytuację polityczną ameryki, a tłem wydarzeń stały się prezydenckie wybory. Wszystko jednak zaczyna się od akcji wojskowej w Kuwejcie w 1991 roku, podczas której oddział kapitana Bena Marco zostaje zaatakowany. Wśród żołnierzy jest Raymond Shaw, młody chłopak z rodziny senatorów, w przyszłości kandydat na wiceprezydenta. Większość oddziału przeżyje, ale dzieje się coś dziwnego. Mają sny, które przeczą medialnym faktom. W mediach młody Show jest bohaterem wojennym i na swoim bohaterstwie zbija kapitał polityczny. Kapitan grany prze Denzela powoli odkrywa w zakamarkach swojej pamięci co się tak naprawdę stało i kto, i jak dostał się do mózgów młodych, straumatyzowanych żołnierzy.Mamy tu raczkujące zaplecze związane z możliwościami manipulowania ludzi, mamy walkę o wpływy, mamy żądzę władzy dla której nie liczy się w zasadzie nic.Film jest trochę retro, ale wciąż ogląda się go bardzo dobrze i chociaż podobnych historii w kinie jest naprawdę sporo, to ta, może dlatego, że opowiedziana już po raz trzeci, wracająca jak bumerang, w swoim koncepcie - wydaje się mimo wszystko jako przejmująca. Jakie figle może nam spłatać pamięć, gdy wpadniemy w wielkie emocje. Milan Kundera "Księga śmiechu i zapomnienia" napisał: "Walka człowieka z władzą jest walką pamięci z zapomnieniem." A przecież źle się dzieje, gdy ktoś inny niż my sami tą pamięcią nam zarządza.

  10. 9

    2020.03.13 HISZPANKA - recenzja z początku pandemii

    Recenzja pojawiła się na początku pandemii na antenie Polskiego Radia Białystok. Był to moment, gdy słowo "grypa" budziło wszelkie niezdrowe lęki i nie było jeszcze na nie sposobu. Filmy - wydawały się odpowiednim plastrem, nie leczącym wprawdzie, ale mniej bolało.

  11. 8

    iluzja plaży

    Gdzie ptaki... (iluzja plaży mnie parzy) Gdzie ptaki śpiewają tak słodkoI ptaki śpiewają słodko, a od tafli wody odbija się malowniczo kaczka i leci… jak leci.Gęste szuwary kołyszą tu całym światem, nad niedużym stawem unosi się kojący zapach podgniłej zieleni. Tego lata ludzie, szukają łagodnych pejzaży, w najbliższym otoczeniu. Jest lipiec, samoloty się nie rozhulały, a świat nie sprzyja eskapadom.Teraz to nawet się cieszę, że w samym środku mojego miasta nadbudowano taki raj, ze stawem,Raj, którego ramy (równe chodniki i krótka ścieżka rowerowa) zapraszają mnie jak otwarte ramiona , którego serce bije… zaraz, gdzie jest serce tego raju. Parę metrów od stawu przez wielkie skrzyżowanie pędzą samochody zatrzymywane władczo przez czerwone oko. Światła kierują natężeniem hałasu, w uszach ptasie trele walczą z warkotem silników. Pod powieki trafia rozemocjonowane wakacjami słońce. Siedzę na niewygodnej, ale nowocześnie wystylizowanej ławce, po palcach u nóg depczą ludzie z torbami, pędzący do galerii handlowej. To do niej należy ten raj. Ten staw. Te kaczki. I mała wysepka zarośnięta gęstymi krzakami. Krajobraz to z jednej strony biała bryła świątyni typu kupno – sprzedaż, po drugiej stronie biała bryła nowoczesnego Kocioła. Pośrodku dwa małe stawy – pozieleniały raj, wciśnięty pomiędzy te dwie miejskie potęgi. Wszystko to faluje gorącym powietrzem jak fata morgana. Za mało cienia. Za dużo marzeń.Mała miejska iluzja. A i jak tu się czuję się jak jedna, ale wielka iluzjaWstaję z ławki, idę na kawę, najbliżej mam kawiarnię przylepioną do rozgrzanej, białej ściany galerii handlowej. Ogródek uświetniają plastikowe palmy, pod stopami mam jasny żwir, do wyboru - leżaki z logo.Iluzja plaży mnie parzy ...

  12. 7

    KRÓTKI METRAŻ w ŻYCIu - dźwięk finalowy z konkursu.....

    Te krótkie rozmowy nagrywałam na ostatniej Żubroffce (grudzień 2019). W czerwcu dostałam informację, że ten mój metraż zakwalifikował się do finału Konkursu na dokumentalną formę dźwiękową im. Jerzego Tuszewskiego.Miłka Malzahn - "Krótki metraż w życiu"Nagrody tym razem opowiastka nie zdobyła, ale przyjemność bycia finalistką jest. I trwa ;) https://www.facebook.com/watch/?v=193955095335197

  13. 6

    SATANIŚCI - czyli "Ave Satan" - film dokumentalny

    To był alarm w mieście. Chorągwie na sztorc i groźne miny....A tymczasem... (opowiadam co i jak)Generlanie: W marcu 2020, Podczas festiwalu filmowego „Underground Independent” odbywającego się w Białostockim Ośrodku Kultury (7 marca) pokazano bardzo ciekawy dokument. Publiczność dopisała. Nikt nie wyszedł. Nawet 'chorągwiowi' się nie aktywowali, obejrzawszy wreszcie to sporne filmowe dzieło.

  14. 5

    Nieco szokujący dwufilm na jeden, zwyczajny wieczór: "Zakonnice" + "Bajecznie bogaci Azjaci"

    Ponieważ nasz świat złożony jest z przeciwności i paradoksów, ale też z bardziej łagodnych zestawień – dziś zestawienie wielce niestandardowe.Zacznę od dokumentu, który zaprowadzi nas za bramę klasztorną - Siostry. Drugi obraz to kompletnie inne sceneria: amerykańska komedia romantyczna, w której grają sami aktorzy o azjatyckich, ekranizacja lekkiej książki: "Bajecznie bogaci Azjaci". ***Zwróciłam też uwagę na "Bajecznie bogatych Azjatów", bo bardzo się recenzentom i publiczności podobał. Nie podzielam zachwytu, ale jest rzetelnym rozrywkowym kinem - a co kluczowe dla mnie – pokazuje ludzi, którzy hen gdzieś tam w dalekim Singapurze zbili tak duże majątki że teraz świat się z nimi liczy. Oni naprawdę, realnie żyją, w niesamowitym luksusie i dyktują warunki komu trzeba. I to już nie jest bajka. To jest politykaAle my dostajemy scenografię bogactwa i zgrabną opowieść o chińskim kopciuszku, zero polityki. CND w dźwięku Poza tym – milkamalzahn.pl

  15. 4

    maj - filmy obejrzane na cześć otwartych restauracji

    Tak, rezonuję ze światem filmów. Nie z każdym. Wybieram uważnie, żeby ten rezonans nie odbił się, (aby) czkawką ;)

  16. 3

    tajemnice PAWLACZY (pawlacza?)

    Pawlacze były u każdej z moich Babć. I zawsze były za wysoko, żebym mogła (jako dziecko) dać tam nura. Ale od czasu do czasu (przy wielkich porządkach) paszcza pawlacza stała przede mną otworem!To wspomnienie stało się, w czasach epidemicznych porządków - całkiem radosne.Swoją drogą, ludzie teraz całkiem często opowiadają, co znaleźli w rodzinnych pawlaczach... no same potrzebne rzeczy.A co jest w Twoim pawlaczu, hę?

  17. 2

    doceniania szczegółów - film "Amelia" na pandemie

    Wiele osób, po kwarantannie zaczęło doceniać tzw. drobne przyjemności: dobrą kawę wypitą w cichej kawiarni, ale z widokiem na gwarną ulicę, rozmowę z przyjacielem oko w oko, na ławce w parku (nawet krótką!), kwitnące krzaki forsycji (akurat w Białymstoku jest ich całkiem sporo), czy głęboki wdech w ciepły dzień, tuż po deszczu.Zapomnieliśmy, że przyjemności składają się z takich właśnie drobiazgów. I pozwoliliśmy sobie je uznać za zawsze-obecne, za nieciekawe, bo codzienne, za do bólu zwyczajne. Amelia, bohaterka filmu Jean-Pierre Jeunet'a nie zapomniała to tych drobiazgach i jej historia opowiedziana nieco bajkowo, nieco z przymrużeniem oka, ale zdecydowanie działające na wyobraźnię, przypomina, że można pozornie nieciekawe życie przeżywać w szalenie ciekawy sposób. To jest film na ten czas. (ewentualnie proszę przeczytać "Polyannę" :)

  18. 1

    jajko ach jajko i inne ważne sprawy - Miłka Malzahn

    Myślę, że to efekt uboczny sytuacji pandemicznej, ale wzięłam jajko na spacer na balkon. Balonik raczej. Posiedziało sobie w każdej doniczce, pobawiło się z pszczołą, ubrudziło ziemią, kichnęło dwa razy (sezon pyleń) i oznajmiło, że jest gotowe do świąt. Zważywszy na dalsze losy jajka, uważam, że jest bohaterskie i postaram się nie nadużyć jego wielkanocnego zaufania. Alleluja.

Type above to search every episode's transcript for a word or phrase. Matches are scoped to this podcast.

Searching…

We're indexing this podcast's transcripts for the first time — this can take a minute or two. We'll show results as soon as they're ready.

No matches for "" in this podcast's transcripts.

Showing of matches

No topics indexed yet for this podcast.

Loading reviews...

ABOUT THIS SHOW

Myślę, że to efekt uboczny sytuacji pandemicznej, ale wzięłam jajko na spacer na balkon. Balonik raczej. Posiedziało sobie w każdej doniczce, pobawiło się z pszczołą, ubrudziło ziemią, kichnęło dwa razy (sezon pyleń) i oznajmiło, że jest gotowe do świąt. Zważywszy na dalsze losy jajka, uważam, że jest bohaterskie i postaram się nie nadużyć jego wielkanocnego zaufania. ***Święta minęły (pomyślnie) a sprawy, przedmioty i rzeczy nabrały zaskakujących niekiedy znaczeń. Tropię je uparcie, bo wiem, że ze znaczeń można czasem złożyć nawet sens istnienia (albo samolot). No to... do dzieła!!!!! A w międzyczasie oglądam obrazy z innych ludzkich światów (filmami zwane) i o nich też tu opowiadać wręcz muszę ;)

HOSTED BY

Miłka

CATEGORIES

Frequently Asked Questions

How many episodes does jajo, ach jajo kontra - dość filmowe kwestie... have?

jajo, ach jajo kontra - dość filmowe kwestie... currently has 18 episodes available on PodParley. New episodes are automatically indexed when they're published to the podcast feed.

What is jajo, ach jajo kontra - dość filmowe kwestie... about?

Myślę, że to efekt uboczny sytuacji pandemicznej, ale wzięłam jajko na spacer na balkon. Balonik raczej. Posiedziało sobie w każdej doniczce, pobawiło się z pszczołą, ubrudziło ziemią, kichnęło dwa razy (sezon pyleń) i oznajmiło, że jest gotowe do świąt. Zważywszy na dalsze losy jajka, uważam, że...

How often does jajo, ach jajo kontra - dość filmowe kwestie... release new episodes?

jajo, ach jajo kontra - dość filmowe kwestie... has 18 episodes. Check the episode list to see recent publication dates and frequency.

Where can I listen to jajo, ach jajo kontra - dość filmowe kwestie...?

You can listen to jajo, ach jajo kontra - dość filmowe kwestie... on PodParley by clicking any episode. We provide an embedded audio player for direct listening, and you can also subscribe via your preferred podcast app using the RSS feed.

Who hosts jajo, ach jajo kontra - dość filmowe kwestie...?

jajo, ach jajo kontra - dość filmowe kwestie... is created and hosted by Miłka.
URL copied to clipboard!