PODCAST · music
Wislawa Szymborska feat. Lubay (Ambient Poetry)
by hearthis.at
A special project first released in 2003, featuring great poet Wislawa Szymborska's recitations with Lubay's musical treatments. Blessed personally by herself ("sympatyczne te pana kola?e") and featured in the full-feature documentary years after..."The origins of this project reach the far end of 1996, when I've got hold of couple of dozens of Szymborska's recordings done for Radio Kraków. I have been experimenting with them since, but having big respect for the great poet I was reluctant to contact her and show the results. Six years must have passed for me to finally master the set of recordings and to present them... I was surprised that she liked it" (lubay, 2006)
-
5
Przemowienie w biurze rzeczy znalezionych (feat. Wislawa Szymborska) [2003]
Straciłam kilka bogiń w drodze z południa na północ, a także wielu bogów w drodze ze wschodu na zachód. Zgasło mi raz na zawsze parę gwiazd, rozstąp się niebo. Zapadła mi się w morze wyspa jedna, druga. Nie wiem nawet dokładnie, gdzie zostawiłam pazury, kto chodzi w moim futrze, kto mieszka w mojej skorupie. Pomarło mi rodzeństwo, kiedy wypełzłam na ląd i tylko któraś kostka świętuje we mnie rocznicę. Wyskakiwałam ze skóry, trwoniłam kręgi i nogi, odchodziłam od zmysłów bardzo wiele razy. Dawno przymknęłam na to wszystko trzecie oko, machnęłam na to płetwą, wzruszyłam gałęziami. Podziało się, przepadło, na cztery wiatry rozwiało. Sama się sobie dziwię, jak mało ze mnie zostało: pojedyncza osoba w ludzkim chwilowo rodzaju, która tylko parasol zgubiła wczoraj w tramwaju. "Przemówienie w biurze rzeczy znalezionych" ("Wszelki wypadek", Warszawa, Czytelnik, 1972)
-
4
Trzy slowa najdziwniejsze (feat. Wislawa Szymborska) 2003
Kiedy wymawiam słowo Przyszłość, pierwsza sylaba odchodzi już do przeszłości. Kiedy wymawiam słowo Cisza, niszczę ją. Kiedy wymawiam słowo Nic, stwarzam coś, co nie mieści się w żadnym niebycie. "Trzy słowa najdziwniejsze" ("Widok z ziarnkiem piasku", Poznań: a5, 1996)
-
3
Moze to wszystko (feat. Wislawa Szymborska) 2003
Może to wszystko dzieje się w labolatorium? Pod jedną lampą w dzień i miliardami w nocy? Może jesteśmy pokolenia próbne? Przesypywani z naczynia w naczynie, potrząsani w retortach, obserwowani czymś więcej niż okiem, każdy z osobna brany na koniec w szczypczyki? Może inaczej: żadnych interwencji? Zmiany zachodzą same zgodnie z planem? Igła wykresu rysuje pomału przewidziane zygzaki? Może jak dotąd nic w nas ciekawego? Monitory kontrolne włączane są rzadko? Tylko gdy wojna i to raczej duża. niektóre wzloty ponad grudkę Ziemi. czy pokaźne wędrówki z punktu A do B? Może przeciwnie: gustują tam wyłącznie w epizodach? Oto mała dziewczynka na wielkim ekranie przyszywa sobie guzik do rękawa. Czujniki pogwizdują, personel się zbiega. Ach cóż to za istotka z bijącym w środku serduszkiem! Jaka wdzięczna powaga w przewlekaniu nitki! Ktoś woła w uniesieniu: Zawiadomić Szefa, niech przyjdzie i sam popatrzy! "Może to wszystko" ("Koniec i początek", Poznań, 1993)
-
2
Ostrzezenie (feat. Wislawa Szymborska) 2003
Nie bierzcie w kosmos kpiarzy, dobrze radzę. Czternaście martwych planet, kilka komet, dwie gwiazdy, a już w drodze na trzecią kpiarze stracą humor. Kosmos jest jaki jest, to znaczy doskonały. Kpiarze mu tego nigdy nie darują. Nic ich nie będzie cieszyć: czas – bo zbyt odwieczny, piękno – bo nie ma skazy, powaga – bo nie daje się obrócić w żart. Wszyscy będą podziwiać, oni ziewać. W drodze na czwartą gwiazdę będzie jeszcze gorzej. Kwaśne uśmiechy, zaburzenia snu i równowagi, głupie rozmowy: że kruk z serem w dziobie, że muchy na portrecie Najjaśniejszego Pana albo małpa w kąpieli – no tak, to było życie. Ograniczeni. Wolą czwartek od nieskończoności. Prymitywni. Wolą fałszywą nutę od muzyki sfer. Najlepiej czują się w szczelinach między praktyką i teorią, przyczyną i skutkiem, ale tutaj nie Ziemia i wszystko przylega. Na trzydziestej planecie (pod względem pustynności bez zarzutu) odmówią nawet wychodzenia z kabin, a to że głowa, a to że palec ich boli. [Taki kłopot i wstyd.] Tyle pieniędzy wyrzuconych w kosmos. "Ostrzeżenie" ("Wielka liczba", Czytelnik, Warszawa 1976)
-
1
Nicosc (feat. Wislawa Szymborska) 2003
Nicość przenicowała się także i dla mnie. Naprawdę wywróciła się na drugą stronę. Gdzież ja się to znalazłam – od stóp do głowy wśród planet, nawet nie pamiętając, jak mi było nie być. O mój tutaj spotkany, tutaj pokochany, już tylko się domyślam z ręką na twoim ramieniu, ile po tamtej stronie pustki na nas przypada, ile tam ciszy, na jednego tu świerszcza, ile tam braku łąki na jeden tu listeczek szczawiu, a słońce po ciemnościach jak odszkodowanie w kropli rosy – za jakie głębokie tam susze! Gwiezdne na chybił trafił! Tutejsze na opak! Rozpięte na krzywiznach, ciężarach, szorstkościach i ruchach! Przerwa w nieskończoności dla bezkresnego nieba! Ulga po nieprzestrzeni w kształcie chwiejnej brzozy! Teraz albo nigdy wiatr porusza chmurą, bo wiatr to właśnie to, co tam nie wieje. I wkracza żuk na ścieżkę w ciemnym garniturze świadka na okoliczność długiego na krótkie życie czekania. A mnie tak się złożyło, że jestem przy tobie. I doprawdy nie widzę w tym nic zwyczajnego. "Nicość" ("Wszelki wypadek", Warszawa, Czytelnik, 1972) Today, Feb. 1st, 2012 the great Wisława Szymborska passed away, peacefully, while sleeping... I had a great honour to have my vision of her poetry personally blessed. She liked this project. Hail to the greatest poet, magician of the meaning and rhythm! May your very soul and great poems never be forgotten! Your shy admirer, Lubay
We're indexing this podcast's transcripts for the first time — this can take a minute or two. We'll show results as soon as they're ready.
No matches for "" in this podcast's transcripts.
No topics indexed yet for this podcast.
Loading reviews...
ABOUT THIS SHOW
A special project first released in 2003, featuring great poet Wislawa Szymborska's recitations with Lubay's musical treatments. Blessed personally by herself ("sympatyczne te pana kola?e") and featured in the full-feature documentary years after..."The origins of this project reach the far end of 1996, when I've got hold of couple of dozens of Szymborska's recordings done for Radio Kraków. I have been experimenting with them since, but having big respect for the great poet I was reluctant to contact her and show the results. Six years must have passed for me to finally master the set of recordings and to present them... I was surprised that she liked it" (lubay, 2006)
HOSTED BY
hearthis.at
CATEGORIES
Loading similar podcasts...