PODCAST · news
Układ Sił na świecie
by Układ Sił
Oficjalny kanał programu "Układ sił na świecie" wydawanego przez magazyn Układ Sił oraz Instytut Spraw Zagranicznych Collegium Nobilium Opoliense. www.ukladsil.pl
-
17
Espresso US - Bruksela chce budować cyfrową suwerenność
Komisja Europejska planuje uaktualnić akt ws. chipów. Według Financial Times jedną z propozycji jest wprowadzenie narzędzi, dzięki którym Bruksela będzie mogła wpływać na podaż kluczowych procesorów. W przypadku sytuacji kryzysowej będzie mogła wymóc na producentach, by zawiesili dotychczasowe kontrakty i skupili się na dostawach niezbędnych w przemyśle zbrojeniowym, medycznym lub w infrastrukturze cyfrowej. Komisja chce także umożliwić wspólne zamówienia chipów, tak jak działo się to w przypadku szczepionek przeciwko koronawirusowi. Ma to przeciwdziałać zjawisku konkurowania ze sobą państw członkowskich o krytyczne komponenty. Akt ws. chipów został wprowadzony w 2023 roku. Intencją było zwiększenie udziału Unii Europejskiej w światowej produkcji układów scalonych. Przepisy stawiały cel, by do roku 2030 20 proc. procesorów na świecie było wytwarzanych we wspólnocie. Obecnie wciąż jest to 10 proc., a 90 proc. najbardziej zaawansowanych chipów powstaje na Tajwanie. Bloomberg pisze natomiast, że w ramach nowelizacji Komisja Europejska chce pozyskać 120 mld euro ze środków publicznych i prywatnych na inwestycje w tym obszarze. Ponadto chce sfinansować kwotą 30 mld euro budowę zakładu produkującego procesory do obsługi sztucznej inteligencji w technologii 3 nm. Niedawno w wywiadzie dla Politico prezes ASML, holenderskiego giganta wytwarzającego maszyny do produkcji półprzewodników, ocenił, że wysiłki unii do tej pory były bezcelowe. Christophe Fouquet stwierdził, że finansowanie zaawansowanych zakładów półprzewodnikowych w Europie nie ma sensu, ponieważ lokalny przemysł ich nie używa. Jeżeli fabryki powstaną, będą najpewniej eksportować swoje produkty do Stanów Zjednoczonych. Bruksela ma też podjąć działania na rzecz połączenia przedsiębiorstw z branż komunikacyjnej, motoryzacyjnej i zbrojeniowej z dostawcami półprzewodników, by dopasować możliwości do potrzeb. Tłumaczy Tomasz Smolarek, doradca inwestycyjny i ekspert ds. nowych technologii. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
16
Espresso US - Wojna o Tajwan grozi katastrofą nuklearną
Konflikt pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami o Tajwan z dużą dozą prawdopodobieństwa doprowadzi do eskalacji nuklearnej. Tak oceniają eksperci londyńskiego International Institute for Strategic Studies. Wynika to z faktu, że obie strony będą prowadzić szeroko zakrojone operacje wymierzone w centra dowodzenia i komunikacji przeciwnika. Instytut ocenia także, że świat stoi u progu kolejnego wyścigu zbrojeń atomowych, skoncentrowanego wokół Indo-Pacyfiku. Posiadające tego rodzaju broń państwa regionu, jak również te, które mają w nim strategiczne interesy rozbudowują swoje arsenały. Kraje nienuklearne dążą natomiast do pozyskania konwencjonalnych pocisków dalekiego zasięgu. Trend ten, jak piszą eksperci instytutu, narusza strategiczną stabilność. Raport ukazał się w przededniu konferencji poświęconej bezpieczeństwu organizowanej przez IISS w Singapurze. Niedawno miał miejsce szczyt z udziałem prezydenta Stanów Zjednoczonych i przewodniczącego Chińskiej Republiki Ludowej w Pekinie. Xi Jinping pytał retorycznie, czy oba kraje są w stanie uniknąć pułapki Tukidydesa, a więc wojny mocarstw, oraz ostrzegł Donalda Trumpa, że nieporozumienia wokół Tajwanu mogą doprowadzić do konfliktu. Amerykański przywódca po spotkaniu przekazał, że traktuje zgodę na kolejny pakiet sprzedaży broni dla Tajpej, wart 14 mld dolarów, jako kartę przetargową w relacjach z Pekinem. Komunikaty obu stron po szczycie nie mówiły nic o kontroli zbrojeń nuklearnych. Natomiast podczas spotkania Xi Jinping – Władimir Putin, które odbyło się kilka dni później, przywódcy Chin i Rosji potępili fakt, że Stany Zjednoczone nie zaakceptowały rosyjskiej propozycji przedłużenia traktatu rozbrojeniowego New Start o rok. Porozumienie wygasło w lutym. Trump mówił wcześniej, że chciałby nowego układu, uwzględniającego Chiny, które jego zdaniem wkrótce będą miały arsenał jądrowy porównywalny do amerykańskiego. Pekin jednak odrzuca taką możliwość. Według strony amerykańskiej Chiny intensyfikują produkcję głowic. W grudniowym raporcie Pentagonu napisano, że w roku 2030 mogą mieć ich już około tysiąca. Amerykańska Federacja Naukowców twierdzi, że obecnie posiadają ich 620. Tłumaczy Krzysztof Karwowski, ekspert ds. Chin i redaktor Układu Sił. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
15
Espresso US - W kierunku NATO 3.0
Stany Zjednoczone będą stopniowo zmniejszać liczbę bombowców strategicznych, myśliwców, okrętów podwodnych i dronów będących częścią sił NATO. Informację tę, według źródeł Politico, przekazał w piątek podczas spotkania ministrów spraw zagranicznych sojuszu w Szwecji doradca Pentagonu Alexander Velez-Green. Informatorzy twierdzą, że szczegóły i horyzont czasowy nie zostały podane, a konkretne decyzje w Waszyngtonie prawdopodobnie jeszcze nie zapadły. Jeden z rozmówców przekazał, że będzie to zależeć od gotowości innych do większego zaangażowania. Strona amerykańska miała natomiast zapewnić, że odstraszanie nuklearne nie ulegnie zmianie. W zeszłym tygodniu Reuters informował, że Stany Zjednoczone planują zmniejszenie sił gotowych do wejścia do walki w sytuacji kryzysowej. Dotyczy to schematu Force Model, w ramach którego sojusz deklaruje gotowość wystawienia powyżej 100 tys. żołnierzy w ciągu 10 dni, kolejnych 200 tys. do 30 dni i jeszcze kolejnych 500 tys. do 180 dni od rozpoczęcia konfliktu. Tajemnicą jest, w jakim stopniu poszczególne państwa składają się na te siły. Sekretarz Stanu USA Marco Rubio przekazał podczas pobytu w Szwecji, że obecność wojsk amerykańskich w Europie będzie dalej dostosowywana do realiów i proces ten już się odbywa w konsultacji z sojusznikami. Tymczasem komisja ds. sił zbrojnych Izby Reprezentantów przedstawiła projekt corocznej ustawy National Defence Authorization Act, nakładającej ograniczenia na politykę bezpieczeństwa i wydatki Białego Domu w tym obszarze. Zakłada ona, że budżet obronny wyniesie 1,15 bln dolarów, choć prezydent Donald Trump domagał się 1,5 bln. Podtrzymuje także dotychczasowy wymóg, by liczba żołnierzy Stanów Zjednoczonych w Europie wynosiła co najmniej 76 tys. Obecnie jest ich około 85 tys. Pentagon w ostatnim czasie ogłosił wycofanie pięciu tysięcy żołnierzy z Niemiec oraz wstrzymanie wysłania czterotysięcznej brygady do Polski. Zaraz potem jednak Trump zapowiedział rozmieszczenie pięciotysięcznego kontyngentu nad Wisłą. Tłumaczy Rafał Michalski, amerykanista i współpracownik Układu Sił. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
14
Espresso US - USA wznowiły ataki na Iran „w samoobronie”
Narody i ziemie Bliskiego Wschodu nie będą dłużej tarczą dla amerykańskich baz – napisał w oświadczeniu Modżtaba Chamenei, najwyższy przywódca Iranu. Wezwał też państwa muzułmańskie do współpracy i kształtowania nowego, regionalnego porządku. Tymczasem Stany Zjednoczone przeprowadziły ataki na irańskie cele. Dowództwo CENTCOM informuje, że ostrzelane zostały łodzie, które podejmowały próbę rozmieszczenia min w Cieśninie Ormuz, a także wyrzutnie rakiet na terenie Iranu. Według strony amerykańskiej były to uderzenia obronne, mające na celu ochronę personelu. Irańska państwowa platforma Nour News pisze o nalotach w pobliżu wyspy Larak w cieśninie Ormuz, w wyniku których zginęło kilka osób. Obie strony do tej pory z niewielkimi wyjątkami trzymały się zawieszenia broni, obowiązującego od 8 kwietnia. Irański MSZ przekazał, że uznaje amerykańskie działania za jego złamanie, a Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, że zastrzega sobie prawo do odpowiedzi. Ataki miały miejsce niedługo po tym, jak prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump napisał w mediach społecznościowych, że rozmowy z Iranem idą w dobrym kierunku, a delegacja irańska prowadziła negocjacje w Katarze. Jeszcze w sobotę portal Axios informował na podstawie źródła w amerykańskiej administracji, że dyskutowane porozumienie obejmuje wprowadzenie 60-dniowego zawieszenia broni. W tym czasie cieśnina Ormuz zostałaby otwarta dla żeglugi. Oznaczałoby to także zniesienie blokady amerykańskiej i umożliwienie Iranowi sprzedaży ropy. Dalsze negocjacje skupiłyby się na przyszłości irańskiego programu nuklearnego. Propozycja memorandum zakłada także zakończenie działań wojennych w Libanie, choć jeżeli Hezbollah będzie próbował się zbroić lub wznowi walkę, Izrael będzie miał prawo odpowiedzieć. Tymczasem w poniedziałek Siły Obrony Izraela poinformowały o przeprowadzeniu ataków w południowym Libanie w związku z użyciem przez Hezbollah dronów bojowych. Premier Benjamin Netanjahu zapowiedział zintensyfikowanie uderzeń przeciwko tej organizacji. Iran natomiast od dłuższego czasu domaga się ustania walk także na tym kierunku w ramach porozumienia z Waszyngtonem. Tłumaczy Marcin Krzyżanowski, ekspert ds. Bliskiego Wschodu i współpracownik Układu Sił. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
13
Espresso US - Putin użył Wunderwaffe. W tle problemy w kraju
Rosja użyła przeciwko Ukrainie pocisku oriesznik. To dopiero trzeci przypadek ataku tą bronią od momentu rozpoczęcia inwazji. Jest to pocisk hipersoniczny średniego zasięgu, do 5 tys. kilometrów. Według Władimira Putina, jest on nie do zatrzymania przez istniejące systemy obrony przeciwlotniczej i choć jest przystosowany do przenoszenia ładunków jądrowych, może czynić porównywalne do nich zniszczenia nie będąc w nie wyposażonym. Wielu ekspertów zachodnich uważa te twierdzenia za mało prawdopodobne. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przekazał, że oriesznik trafił w Białą Cerkiew, miasto zamieszkane przed wojną przez 200 tys. ludzi i leżące w pobliżu Kijowa. Według ekspertów Centre for Information Resilience, głowica pocisku rozpadła się na 36 pomniejszych ładunków. Rosjanie w niedzielnym nalocie użyli około 600 dronów i 90 pocisków. Wśród nich – według Moskwy – były także balistyczne iskandery i hipersoniczne kindżały oraz cyrkony. Atak skupił się przede wszystkim na Kijowie. Strona ukraińska informuje, że zginęło w nim co najmniej 8 osób, a około stu zostało rannych. Uszkodzonych zostało wiele zabytkowych budynków, m.in. muzeum sztuki oraz filharmonia. Ładunki spadły także na Łukjaniwkę w północnej części Kijowa, gdzie znajdują się zakład zbrojeniowe. Zełenski stwierdził, że celem była także infrastruktura dostarczająca wodę, co jest problemem w obliczu większego zapotrzebowania ze względu na wyższe temperatury. Strona rosyjska twierdzi, że atakowała centra dowodzenia, bazy powietrzne i obiekty przemysłu zbrojeniowego. Atak został potępiony przez przywódców m.in. Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec oraz przez szefową unijnej dyplomacji Kaję Kallas. Ukraińcy twierdzą, że zestrzelili 549 dronów i 55 pocisków, a 19 z nich nie trafiło w cele. Tymczasem jeden z twórców ukraińskiego systemu Lima podzielił się z Politico szczegółami jego działania. Jest on rozwijany od roku 2022 i służy zagłuszaniu łączności satelitarnej bezzałogowców i rakiet. Według konstruktorów, potrafi zmienić docelowe współrzędne środków napadu, kierując je na przykład na puste pola. W ciągu ostatnich 18 miesięcy w ten sposób zneutralizowanych miało zostać ponad 20 tys. dronów i kilkadziesiąt pocisków różnego typu. Jedno urządzenie zagłuszające systemu kosztuje niecałe 60 tys. dolarów, a do obrony miasta potrzeba ich od 30 do 100. Rozmówcy podkreślają jednak, że Lima jest ciągle udoskonalana, ponieważ Rosjanie potrafią szybko się adaptować i opracowywać rozwiązania odporne na jej działanie. Tłumaczy dr Witold Rodkiewicz z Ośrodka Studiów Wschodnich. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
12
Espresso US - Trump wyśle żołnierzy do Polski. Niepewność jednak pozostaje
Donald Trump zapowiedział wysłanie dodatkowych pięciu tysięcy żołnierzy USA do Polski. Prezydent Stanów Zjednoczonych napisał w mediach społecznościowych, że ma to związek z wygraną w wyborach w Polsce Karola Nawrockiego, którego wspierał i z którym ma dobrą relację. W minionych dniach w mediach pojawiła się informacja o wstrzymaniu przerzutu nad Wisłę amerykańskiej brygady pancernej, liczącej cztery tysiące żołnierzy. Miała ona trafić do Polski w ramach rotacyjnej obecności. Za decyzję miał odpowiadać sekretarz obrony Pete Hegseth. Według źródeł Bloomberga chodziło o zmniejszenie obecności sił USA w Europie, a łatwiej było zrobić to, zatrzymując dyslokację niż sprowadzając będących już na miejscu żołnierzy. Pentagon poinformował, że wysłanie brygady zostało opóźnione, a nie definitywnie wstrzymane. Jego rzecznik Joel Valdez twierdził, że nie była to decyzja podjęta w ostatniej chwili, chociaż według licznych doniesień medialnych jednostka była już częściowo przeniesiona do Polski, a jej żołnierze nie mieli pojęcia o zmianie planów. Co więcej, według źródeł The Wall Street Journal, nie wiedział o niej sam prezydent Trump. Miał w tej sprawie zadzwonić do Hegsetha i zapytać go, dlaczego taki krok został podjęty. Miał też przekazać mu, żeby nie traktował źle Polski, bo jest to bliski sojusznik. Pentagon niedawno ogłosił decyzję o wycofaniu pięciu tysięcy żołnierzy z Niemiec. Stało się to po tym, jak kanclerz Friedrich Merz krytycznie odnosił się do działań Stanów Zjednoczonych w Iranie. Trump mówił w tamtym czasie, że może zdecydować o przemieszczeniu ich do Polski. Administracja Donalda Trumpa od początku sygnalizowała chęć zmniejszenia zaangażowania wojskowego w Europie, choć padały zapewnienia, że proces ten będzie odbywał się w sposób uporządkowany tak, by nie pojawiły się luki w zdolnościach obronnych. Tłumaczy dr Marek Stefan, zastępca redaktora naczelnego Układu Sił.
-
11
Espresso US - Amerykańska AI w europejskich armiach? „Nie ma alternatywy”
Europa nie ma alternatywy dla technologii wojskowych opartych na sztucznej inteligencji amerykańskiej firmy Palantir – powiedział w rozmowie z Politico adm. Pierre Vandier, dowódca sojuszniczy NATO ds. transformacji. W jego ocenie, jeżeli nie chce ona dalej polegać na rozwiązaniach zza oceanu, musi przyspieszyć prace w tym kierunku. W zeszłym roku sojusz wdrożył oprogramowanie Palantira Maven Smart System. Ułatwia ono dowodzenie integrując i przetwarzając dane zebrane dzięki różnym środkom służącym rozpoznaniu. Zdaniem Vandiera, było to sięgnięcie po produkt wykorzystywany już przez siły zbrojne Stanów Zjednoczonych, który nie ma obecnie konkurentów. Wywołało to jednak obawy wśród części Europejczyków o zbyt dużą zależność od strony amerykańskiej. W zeszłym tygodniu w niemieckich mediach pojawiła się informacja, że agencja kontrwywiadowcza – Federalny Urząd Ochrony Konstytucji – planuje wdrożyć system do analizy danych ArgonOS francuskiej firmy ChapsVision. W grudniu szef agencji Sinan Selen mówił, że chce polegać na europejskich alternatywach dla Palantira. Niedawno w rozmowie z Politico minister ds. cyfryzacji Niemiec Karsten Wildberger stwierdził, że są one potrzebne w dłuższej perspektywie. Niemiecki wiceadmirał Thomas Daum przekazał dziennikowi Handelsblatt, że współpraca z amerykańską spółką jest wykluczona i że Niemcy chcą opracować własne oprogramowanie. Spotkało się to z krytyką Alexa Karpa, prezesa Palantira, który wyraził zdziwienie, że Berlin nie chce korzystać z rozwiązań wdrażanych w najskuteczniejszych armiach świata – amerykańskiej, izraelskiej i ukraińskiej. Stwierdził, że firma nie ma dostępu do danych przetwarzanych przez siły zbrojne stosujące jej produkty. Niemcy pracują nad własnym systemem komunikacji i świadomości pola walki. Program nie postępuje jednak zgodnie z oczekiwaniami. Według doniesień Politico i Die Welt, mimo wydania dwóch miliardów euro, nie działa on poprawnie i Bundeswehra na razie musi opierać się na rozwiązaniach analogowych. Tłumaczy dr Leszek Bukowski, ekspert ds. nowych technologii. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
10
Espresso US - Putin i Xi rysują nowy porządek
Przywódcy Rosji i Chin podpisali „deklarację ws. wyłaniania się wielobiegunowego porządku i stosunków międzynarodowych nowego typu”. Władimir Putin spotkał się w Pekinie z Xi Jinpingiem. W dokumencie napisano, że wysiłki niektórych państw, by jednostronnie kontrolować sprawy świata w duchu neokolonialnym nie powiodły się. Wciąż jednak istnieje groźba powrotu do „prawa dżungli”. Międzynarodowe relacje zmierzają w kierunku „długoterminowego stanu policentryczności”, ale jednocześnie sytuacja staje się coraz mniej stabilna. Rosja i Chiny wspólnie potępiły też plany obecnej administracji amerykańskiej budowy tzw. Złotej Kopuły – systemu obrony terytorium macierzystego Stanów Zjednoczonych przed pociskami różnego typu, w tym zdolnymi do przenoszenia broni jądrowej. Przywódcy skrytykowali także Waszyngton za brak chęci przedłużenia traktatu New Start. Porozumienie to, ograniczające liczbę gotowych do użycia głowic nuklearnych Rosji i USA, wygasło na początku lutego. Putin proponował, by przedłużyć je o rok. Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump chce natomiast podpisania nowego traktatu, w którym uczestniczyłyby także Chiny. Pekin, zdaniem amerykańskiego wywiadu, szybko rozbudowuje swój arsenał nuklearny. Jednocześnie do tej pory odrzucał możliwość nałożenia sobie w tym zakresie jakichkolwiek ograniczeń. Xi i Putin podpisali także szereg porozumień, mających pogłębić współpracę gospodarczą i energetyczną. Niewiele wskazuje natomiast, że doszło do przełomu w sprawie gazociągu Siła Syberii 2, który miałby tłoczyć gaz do Chin. W zeszłym roku przywódcy obu państw zgodzili się w sprawie jego budowy, jednak prace nie zostały rozpoczęte z powodu nieporozumień dotyczących kwestii finansowych. Kreml informuje, że osiągnięto ogólne porozumienie w sprawie trasy i przebiegu budowy, ale pewne szczegóły wymagają jeszcze dopracowania. Pekin unika jednak zbyt dużej zależności od jednego partnera i sprowadza gaz z innych kierunków, np. z Turkmenistanu, Kazachstanu i Uzbekistanu. Tymczasem Reuters informuje na podstawie źródeł w trzech europejskich agencjach wywiadowczych i pozyskanych dokumentów, że dwustu rosyjskich żołnierzy szkoliło się w Chinach w zeszłym roku, po czym część z nich trafiła na front ukraiński. Kursy dotyczyły głównie użycia dronów bojowych i zostały przeprowadzone w ramach umowy pomiędzy państwami, podpisanej w lipcu. Zakłada ona także, szkolenie setek żołnierzy chińskich w Rosji. Według dwóch informatorów, dzieje się to już co najmniej od roku 2024. Rosjanie posiadają cenne doświadczenie wojenne, Chińczycy natomiast zaawansowane technologie dronowe i symulatory. Pekin zaprzecza tym doniesieniom i podkreśla, że nie jest stroną w konflikcie na Ukrainie. Tłumaczy Marcin Łuniewski, dziennikarz specjalizujący się w tematyce rosyjskiej i autor książki Rosja od rozpadu do faszystowskiej dyktatury. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
9
Espresso US - Putin leci do Chin. Żałuje wojny na Ukrainie?
Władimir Putin rozpoczyna wizytę w Chinach. Prezydent Rosji w środę ma spotkać się z przewodniczącym Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinpingiem. Według Kremla, Putin zamierza rozmawiać o współpracy gospodarczej oraz o kluczowych sprawach międzynarodowych i regionalnych. Jego doradca Jurij Uszakow powiedział, że nie ma związku pomiędzy jego podróżą a faktem, że z Xi w zeszłym tygodniu spotkał się prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump. Wizyta miała zostać zaplanowana kilka miesięcy wcześniej. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow przekazał z kolei, że spotkanie pozwoli Putinowi otrzymać informacje z pierwszej ręki na temat rozmów z Trumpem i wymienić poglądy w tej sprawie. Według źródeł Financial Times, Xi miał powiedzieć prezydentowi USA, że Putin może żałować napaści na Ukrainę. Rosyjski przywódca zmierza do Pekinu w trudnym momencie. Ukraińskie drony sięgają Moskwy i infrastruktury surowcowej głęboko na terytorium kraju. Linia frontu jest ustabilizowana i Rosjanie ponoszą duże straty próbując czynić postępy. W nienajlepszym stanie jest też gospodarka. Z drugiej strony konflikt na Bliskim Wschodzie i związany z nim kryzys energetyczny pozwala Rosji kreować się na stabilnego dostawcę surowców. W zeszłym roku, podczas spotkania Putin-Xi w Pekinie, obie strony uzgodniły budowę drugiej nitki gazociągu Siła Syberii, którego przepustowość miała wynieść 50 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Rosja i Chiny nie osiągnęły jednak porozumienia w sprawach finansowych, przez co projekt został efektywnie wstrzymany. Uszakow potwierdził doniesienia medialne według których sprawa ta ma być szczegółowo omawiana. Pekin jest największym partnerem handlowym Moskwy i głównym odbiorcą jej surowców. Delegacja rosyjska obejmuje również prezesów gigantów naftowych – Rosnieftu i Gazpromu, a także banków komercyjnych, banku centralnego i Państwowej Korporacji Energetyki Jądrowej „Rosatom”. Tłumaczy dr Michał Sadłowski, dyrektor Centrum Badań nad Państwowością Rosyjską. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
8
Espresso US - Niepokój w Waszyngtonie i na Tajwanie po szczycie Xi-Trump
Biały Dom poinformował, że efektem zeszłotygodniowego spotkania przywódców Stanów Zjednoczonych i Chin w Pekinie będzie utworzenie dwóch organów – Rady Handlu i Rady Inwestycji. Mają one służyć zarządzaniu relacjami w tych obszarach. Według komunikatu rządu USA, strona chińska ponadto zobowiązała się podjąć działania w związku z amerykańskimi obawami dotyczącymi eksportu z Chin krytycznych minerałów: itru, skandu, neodymu i indu. W zeszłym roku Pekin nałożył obostrzenia eksportowe na niektóre metale ziem rzadkich w ramach wojny handlowej z Waszyngtonem. Następnie zostały one złagodzone po spotkaniu przywódców w Korei Południowej w październiku. Biały Dom przekazał także, że Chiny co roku w latach 2026-2028 będą kupować amerykańskie produkty rolne o wartości co najmniej 17 mld dolarów. Oba kraje zgodziły się, że Iran nie może mieć broni jądrowej i wezwały do otwarcia cieśniny Ormuz. Wyraziły także poparcie dla denuklearyzacji Korei Północnej. Wreszcie w komunikacie wskazano, że przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinping odwiedzi Stany Zjednoczone jesienią tego roku. Ministerstwo Handlu Chin potwierdziło plany utworzenia Rady Handlu i Rady Inwestycji. Przekazało, że obie strony będą pracować nad rozwojem dwustronnego handlu produktami rolnymi oraz wzajemnym dostępem do rynków. Zaznaczyło natomiast, że ustalenia szczytu są wstępne. Z kolei prezydent Tajwanu Lai Ching-te wezwał administrację Donalda Trumpa do podpisania pakietu sprzedaży broni dla Tajpej, wartego 14 mld dolarów. Stwierdził, że Chińska Republika Ludowa nigdy nie porzuciła dążenia do przejęcia wyspy i rozbudowuje w tym celu siły zbrojne. Ocenił, że amerykańska pomoc jest niezbędna do odparcia zagrożenia. W piątek w wywiadzie dla stacji Fox News Trump powiedział, że traktuje pakiet jako kartę w negocjacjach z Pekinem i może go podpisać, ale może też tego nie zrobić. Przekazał także, że omówił tę kwestię szczegółowo z Xi. Łamie to jeden z punktów tzw. Six Assurances – sześciu niewiążących deklaracji Stanów Zjednoczonych względem Tajwanu. Jedna z nich mówi o tym, że Waszyngton nie będzie konsultował z Pekinem sprzedaży broni dla Tajpej. Tłumaczy Rafał Michalski, amerykanista i współpracownik Układu Sił. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
7
Espresso US - Trump wrócił z Chin. Z pustymi rękami?
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zakończył wizytę w Chinach. Biały Dom informuje, że rozmowy dotyczyły poszerzenia współpracy gospodarczej, w tym zwiększenia dostępu do chińskiego rynku dla amerykańskich towarów oraz inwestycji z Państwa Środka w USA. Trump podkreślił też konieczność działań na rzecz wstrzymania eksportu z Chin półproduktów używanych do wytwarzania fentanylu, szmuglowanego następnie do Stanów Zjednoczonych oraz zwiększenia importu amerykańskich produktów rolnych przez Pekin. Wreszcie, według Białego Domu, obie strony zgodziły się, że cieśnina Ormuz powinna zostać otwarta a Iran nie może mieć broni jądrowej. Ponadto przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinping wyraził zainteresowanie zwiększeniem zakupu amerykańskiej ropy, by zmniejszyć zależność od dostaw z Zatoki Perskiej. Pekin informuje, że przywódcy nakreślili nową wizję wzajemnych relacji, konstruktywnych i zapewniających strategiczną stabilność. Wcześniej, gdy Trump był jeszcze w Pekinie, Ministerstwo Spraw Zagranicznych Chin wyraziło niezadowolenie z amerykańsko-irańskiej operacji w Iranie, pisząc, że konflikt nigdy nie powinien mieć miejsca. Poparło natomiast wysiłki zmierzające do pokoju. W czwartek, pierwszego dnia wizyty Xi, według relacji strony chińskiej, powiedział Trumpowi, że nieporozumienia ws. Tajwanu mogą doprowadzić do konfliktu między Chinami a Stanami Zjednoczonymi. Trump przekazał, że jeszcze nie podjął decyzji ws. kolejnego pakietu sprzedaży broni na wyspę. Poinformował także, że poruszył temat ewentualnego traktatu ograniczającego zbrojenia nuklearne, którego uczestnikiem, obok USA i Chin, miałaby być też Rosja. Według amerykańskiego wywiadu Pekin szybko rozbudowuje arsenał nuklearny. Do tej pory odrzucał możliwość narzucenia sobie ograniczeń w tym zakresie. Trump poinformował także, że Chiny kupią dwieście samolotów od amerykańskiego Boeinga. Według wcześniejszych doniesień Reutersa dyskutowano zakup nawet pięciuset maszyn. Po ujawnieniu tej informacji przez prezydenta akcje spółki spadły o ponad 4 proc. Żadna ze stron w oficjalnych komunikatach nie poruszyła kwestii ograniczeń eksportowych na metale ziem rzadkich z Chin. Pekin wprowadził je w zeszłym roku w ramach wojny handlowej z Waszyngtonem, a następnie złagodził po rozejmie wynegocjowanym podczas październikowego spotkania Xi-Trump w Korei Południowej. Tłumaczy dr Marek Stefan, zastępca redaktora naczelnego Układu Sił. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
6
Espresso US - Szczyt Trump-Xi: Tajwan, biznes i symbole
Relacje chińsko-amerykańskie są najważniejsze na świecie – powiedział przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej podczas bankietu z udziałem Donalda Trumpa. Prezydent Stanów Zjednoczonych odbywa długo zapowiadają wizytę Chinach. Xi Jinping stwierdził, że oba kraje muszą nad tymi relacjami pracować i nie wolno im ich zepsuć. Wcześniej Xi powiedział Trumpowi, że rozmowy handlowe mają szansę przynieść pozytywne skutki. Ostrzegł go jednak także, że nieporozumienia ws. Tajwanu mogą doprowadzić do konfliktu. Słowa te padły podczas zamkniętego spotkania, o czym poinformowało chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Sekretarz Stanu USA Marco Rubio potwierdził w rozmowie z NBC News, że kwestia wyspy, którą Pekin uznaje za zbuntowaną prowincję, była omawiana. Przekazał, że Chińczycy zawsze poruszają ten temat, Amerykanie natomiast powtarzają swoje stanowisko w tej sprawie i kierują dyskusję na inne tory. Stany Zjednoczone nie uznają Tajwanu za niepodległe państwo, ale wspierają go militarnie, co spotyka się z regularnymi protestami chińskich władz. W grudniu zeszłego roku administracja Trumpa ogłosiła zatwierdzenie rekordowego pakietu sprzedaży uzbrojenia dla Tajpej, wartego 11 mld dolarów. Kolejny, wart 14 mld, jest obecnie przedmiotem politycznej debaty. W mediach pojawiały się spekulacje, że Chiny będą oczekiwać od Trumpa deklaracji, że Stany Zjednoczone sprzeciwiają się niepodległości Tajwanu. Ostatni raz w tej sprawie wypowiadał się prezydent Joe Biden, który użył nieco łagodniejszego stwierdzenia – że Waszyngton nie popiera takiego kroku. Strona amerykańska przekazała także, że obaj przywódcy podkreślili konieczność przywrócenia swobody żeglugi w cieśninie Ormuz oraz że Chiny wyraziły zainteresowanie zwiększeniem importu amerykańskiej ropy. Sekretarz skarbu USA Scott Bessent powiedział po środowych rozmowach przygotowawczych, że spodziewa się wprowadzenia mechanizmów ułatwiających współpracę handlową i inwestycje oraz zamówienia przez Chiny samolotów amerykańskiego Boeinga. Z Trumpem do Chin polecieli też przedstawiciele najważniejszych amerykańskich spółek, w tym Elon Musk oraz prezes Nvidii Jensen Huang. Według źródeł Reutersa, Stany Zjednoczone zgodziły się na sprzedaż procesorów H200 tej firmy dziesięciu chińskim podmiotom. To drugi najpotężniejszy chip w jej ofercie, służący do trenowania sztucznej inteligencji. Prezydent Stanów Zjednoczonych opuści Chiny w piątek po południu. Już teraz jednak ogłosił, że zaprasza chińskiego przywódcę do Waszyngtonu na 24 września. Tłumaczy Łukasz Kobierski, prezes Instytutu Nowej Europy. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
5
Espresso US - Iran usztywnia stanowisko ws. Cieśniny Ormuz
Iran zakomunikował, że rozszerza geograficzną definicję Cieśniny Ormuz. Mohammad Akbarzadeh, prominentny członek morskiego ramienia Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej według państwowej telewizji powiedział, że Teheran postrzega ją teraz jako akwen rozciągający się od wybrzeży miasta Jask do wyspy Wielki Tunb. Władze Iranu, jak twierdzą krajowe media, domagały się uznania ich zwierzchności nad tym przejściem morskim przez Stany Zjednoczone w ostatniej propozycji pokojowej. Prezydent USA Donald Trump odrzucił ją twierdząc, że jest nie do zaakceptowania. Wygląda jednak na to, że część państw pogodziła się z faktem, że Teheran kontroluje cieśninę. Źródła Reutersa twierdzą, że Irak i Pakistan porozumiały się z nim ws. transportu tą drogą ropy i gazu. Bagdadowi zależy na eksporcie ropy, który ma kluczowe znaczenie dla krajowego budżetu. W myśl umowy dwa tankowce z surowcem miały już przepłynąć przez cieśninę w niedzielę. Podobnie dwa statki z gazem LNG popłynęły z Kataru do Pakistanu. Dostawy z Zatoki Perskiej mają kluczowe znaczenie dla systemu energetycznego tego kraju. Islamabad jest też pośrednikiem w rozmowach pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Marynarka wojenna USA wciąż natomiast podtrzymuje blokadę morską statków obsługujących irański handel, w tym eksport surowców. Źródła Reutersa twierdzą także, że Arabia Saudyjska pod koniec marca, czyli w aktywnej fazie operacji „Epic Fury”, przeprowadziła ataki na Iran. Miały one charakter symetrycznej odpowiedzi na naloty irańskie. Jednocześnie Rijad podtrzymywał dyplomatyczne kanały komunikacji z Teheranem. Doprowadziło to do ograniczenia irańskich uderzeń na terytorium królestwa. Również Zjednoczone Emiraty Arabskie atakowały Iran, o czym informuje The Wall Street Journal. Ich strategia polegała na nałożeniu większych kosztów na przeciwnika przy ograniczeniu roli dyplomacji. Tłumaczy Marcin Krzyżanowski, ekspert ds. Bliskiego Wschodu i współpracownik Układ Sił. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
4
Espresso US - Zełenski: Putin nie jest gotowy na pokój
Prezydent Ukrainy stwierdził, że Rosja nie chce zakończenia wojny i Kijów przygotowuje się do odparcia kolejnych ataków. Wołodymyr Zełenski w poniedziałek przekazał, że działania wojenne trwają mimo obowiązywania zawieszenia broni. Zostało ono przyjęte na dni od 9 do11 maja za pośrednictwem Stanów Zjednoczonych w związku z obchodami Dnia Zwycięstwa. Obie strony oskarżały się nawzajem o jego łamanie. Władimir Putin po zakończeniu świętowania powiedział w rozmowie z reporterami, że wojna zbliża się do końca. Poinformował także, że jest gotów negocjować z Europą nowy układ dotyczący bezpieczeństwa. Jako partnera do rozmów wskazał Gerarda Schroedera. Były kanclerz Niemiec uznawany był niegdyś za przyjaciela Putina. To za jego rządów rozpoczął się projekt Nord Stream. Propozycję, by Schroeder wziął udział w negocjacjach odrzucili ministrowie spraw zagranicznych państw Unii Europejskiej oraz rząd Niemiec. Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas przekazała jednak, że państwa członkowskie rozważają możliwość podjęcia dialogu z Rosją, choć w pierwszej kolejności muszą porozumieć się między sobą, czego dokładnie miałby on dotyczyć. Sprawa ta ma zostać omówiona podczas spotkania ministrów pod koniec maja na Cyprze. W zeszłym tygodniu przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa stwierdził, że negocjacje z Rosją są możliwe, o ile nie będzie temu przeciwna strona ukraińska. Costa powiedział jednak także, że do tej pory nie pojawiły się sygnały świadczące o tym, że Rosjanie rzeczywiście chcą rozmawiać. Latem zeszłego roku prezydent Francji Emmanuel Macron odbył pierwszą od trzech lat rozmowę telefoniczną z Władimirem Putinem. Następnie wzywał do otwarcia kanału komunikacji z Kremlem po to, by Europa nie stała z boku rozmów prowadzonych przez Moskwę i Waszyngton. W podobnym tonie wypowiadała się premier Włoch Giorgia Meloni, która wzywała do wyznaczenia jednej osoby odpowiedzialnej za negocjacje. Tłumaczy Filip Rudnik z Ośrodka Studiów Wschodnich.
-
3
Espresso US - Rosja grozi zmasowanym atakiem na Kijów
Rosja wzywa obcokrajowców mieszkających w Kijowie do opuszczenia miasta. Apel dotyczy także pracowników ambasad. Rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych rządu w Moskwie Marija Zacharowa powiedziała, że należy go potraktować bardzo poważnie. Ma on związek z groźbą Rosji przeprowadzenia zmasowanego ataku rakietowego na ukraińską stolicę, jeżeli Ukraińcy zakłócą obchody dnia zwycięstwa 9 maja. Prezydent Wołodymyr Zełenski w odpowiedzi napisał w mediach społecznościowych, że Ukraina wyszła już z propozycją zawieszenia broni oraz że władze w Moskwie wiedzą, jak się z nią skontaktować by uzgodnić szczegóły. Wezwał też Rosję do zakończenia wojny z godnością, dodając, że obecnie nawet zorganizowanie parady wojskowej jest zależne od strony ukraińskiej. Kijów proponował, by zawieszenie broni weszło w życie w nocy z 5 na 6 maja. Moskwa natomiast ogłosiła jednostronnie, że będzie ono obowiązywać 8 i 9 maja. Minionej nocy doszło do wymiany ataków dronowych. Ukraińcy twierdzą, że zestrzelili 92 bezzałogowce z posłanych w ich kierunku 102. Rosjanie natomiast deklarują strącenie 347. Siły ukraińskie regularnie atakują cele położone głęboko na terytorium Rosji. Niedawno dron uderzył w budynek mieszkalny położony zaledwie 6 km od Kremla. Uroczystości w Moskwie odbędą się bez udziału ciężkiego sprzętu wojskowego. Ze względów bezpieczeństwa ograniczono dostęp do internetu i sieci komórkowej. Portal Istories niedawno informował o raporcie służby wywiadowczej jednego z państw europejskich, według którego w Rosji może dojść do zamachu na Władimira Putina. Wśród uczestników spisku wymieniany jest Sergiej Szojgu, sekretarz Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej i były minister obrony. Pozycji prezydenta nie poprawiają złe wyniki gospodarcze, wstrzymanie postępów na froncie, straty ludzkie przekraczające milion żołnierzy oraz fakt, że wojna na Ukrainie trwa już dłużej niż wielka wojna ojczyźniana. Tłumaczy dr Michał Sadłowski, dyrektor Centrum Badań nad Państwowością Rosyjską. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
2
Espresso US - Merz z rekordowo niskim poparciem po roku urzędowania
Minął rok od objęcia urzędu przez kanclerza Niemiec Friedricha Merza. Według sondażu dla stacji RTL i NTV z końca kwietnia, jego poparcie jest niezwykle niskie – jedynie 15 proc. badanych ocenia go pozytywnie. 83 proc. ma przeciwne zdanie. To najgorszy wynik w historii. Co więcej, na przełomie marca i kwietnia Alternatywa dla Niemiec zaczęła umacniać swoją przewagę nad chrześcijańską demokracją Merza. Obecnie wynosi ona około trzech punktów procentowych. Koalicyjna partia socjaldemokratyczna również traci w sondażach, zrównując się na poziomie 13 proc. z Zielonymi. Merz szedł do wyborów z obietnicą ożywienia niemieckiej gospodarki. Do niedawna według szacunków rządowych produkt krajowy brutto miał wzrosnąć w tym roku o 1 proc., jednak w drugiej połowie kwietnia prognoza ta została zmniejszona o połowę. Według władz, powodem jest sytuacja na Bliskim Wschodzie i spowodowany przez nią wzrost cen energii. W samej koalicji, według doniesień medialnych, także pojawiają się napięcia. W pierwszej połowie kwietnia doszło do niejawnych rozmów pomiędzy tworzącymi ją partiami. Dotyczyły one środków zaradczych, które miałyby zostać wprowadzone w obliczu kryzysu paliwowego. Strony nie mogły się porozumieć, a Merz miał wręcz podnieść głos na wicekanclerza z SPD Larsa Klingbeila. Kanclerz zaprzeczył tym doniesieniom oraz wykluczył możliwość przeprowadzenia przedwczesnych wyborów. Ostatecznie ustalono dopłaty mające obniżyć podatek od paliw o 17 eurocentów za litr. Merz mierzy się także z trudną relacją z rządem Stanów Zjednoczonych. Jego niedawne publiczne stwierdzenie, że Iran poniżył USA, spotkało się z odpowiedzią prezydenta Donalda Trumpa w postaci decyzji o wycofaniu 5 tys. amerykańskich żołnierzy z Niemiec. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
1
Espresso US - Góra problemów przed szczytem USA-Chiny
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump potwierdził, że wybiera się do Chin w połowie maja. Ma spotkać się z przewodniczącym Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinpingiem. Strona chińska jednak wciąż nie ogłosiła wizyty. Często zdarza się, że spotkania przewodniczącego ujawniane są dopiero na ostatnią chwilę. Szczyt będzie okazją do omówienia różnic i konfliktów, które dzielą Pekin i Waszyngton. W październiku zeszłego roku przywódcy spotkali się w Korei Południowej, gdzie zawarli mający trwać 12 miesięcy rozejm w wojnie handlowej. Wciąż jednak wiele spraw pozostaje nierozwiązanych, a na horyzoncie pojawiają się nowe spory. Na początku maja władze w Pekinie zabroniły krajowym podmiotom przestrzegania amerykańskich sankcji nałożonych na chińskie rafinerie, które przetwarzają ropę z Iranu. Marynarka wojenna USA blokuje irańskie statki. Tymczasem przed wybuchem konfliktu na Bliskim Wschodzie 80 proc. ropy eksportowanej przez Iran trafiało ze zniżką do Chin. Trump niedawno powiedział także, nie podając szczegółów, że siły Stanów Zjednoczonych przejęły statek, który mógł zawierać prezent od Pekinu dla Teheranu. W połowie kwietnia, już po ogłoszeniu zawieszenia broni, stacja CNN informowała, że według amerykańskich służb wywiadowczych Chiny przygotowują dostawę broni do Iranu. Do Państwa Środka wciąż nie dotarły chipy H200 amerykańskiej Nvidii, mimo że rząd Stanów Zjednoczonych wyraził na to warunkową zgodę. Służą one do trenowania sztucznej inteligencji. Sekretarz handlu Howard Lutnick przekazał w drugiej połowie kwietnia, że powodem jest niechęć chińskiego rządu, który chce rozwijać własny ekosystem cyfrowy. Kolejnym punktem spornym jest przyszłość Tajwanu. Chiny uważają go za zbuntowaną prowincję i sprzeciwiają się amerykańskim dostawom broni na wyspę. Tymczasem administracja przygotowuje kolejny, rekordowy pakiet jej sprzedaży, który – według doniesień medialnych, może zostać zatwierdzony po wizycie Trumpa w Pekinie. Tłumaczy Krzysztof Karwowski, ekspert ds. Chin i redaktor Układu Sił. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
0
Espresso US - Europejczycy „zrozumieli komunikat Trumpa”
Sekretarz generalny NATO powiedział, że europejscy sojusznicy zrozumieli komunikat prezydenta USA Donalda Trumpa. Mark Rutte stwierdził, że postanowienia porozumień dotyczących korzystania przez siły amerykańskie z baz wojskowych na ich terytorium będą respektowane. Nie przedstawił jednak więcej szczegółów. Jednocześnie ocenił, że Waszyngton jest zawiedziony postawą partnerów z Europy ws. operacji w Iranie. Hiszpania nie zezwoliła Amerykanom na korzystanie z baz w celu jej prowadzenia i zamknęła dla nich swoją przestrzeń powietrzną. Ograniczenia wprowadziły też Wielka Brytania i Francja. Departament obrony w piątek ogłosił natomiast, że wycofa 5 tys. żołnierzy amerykańskich z Niemiec. Stanie się to w czasie od sześciu do dwunastu miesięcy. Kilka dni wcześniej kanclerz Friedrich Merz podczas spotkania ze studentami powiedział, że nie rozumie jaka jest strategia wyjścia USA z Iranu oraz że Teheran poniżył Amerykanów. W Niemczech stacjonuje obecnie około 36 tys. amerykańskich żołnierzy. W całej Europie około 85 tys. W zeszłym roku kongres Stanów Zjednoczonych przyjął ustawę, w myśl której liczba ta nie może być mniejsza niż 76 tys. Trump natomiast w sobotę stwierdził, że chce dalszych redukcji amerykańskiego personelu na Starym Kontynencie. Merz w stacji ARD powiedział, że część sił amerykańskich została rozmieszczona tymczasowo jeszcze przez Joe Bidena i powrót tych żołnierzy był dyskutowany od dłuższego czasu. Do Niemiec nie trafią jednak także pociski manewrujące Tomahawk, których rozmieszczenie zostało uzgodnione również z administracją Bidena w roku 2024. Kanclerz ocenił, że obecny prezydent USA nie deklarował chęci podtrzymania tego zobowiązania. Biorąc pod uwagę skalę zużycia amunicji precyzyjnej w Iranie, jest jasne, że było ono niemożliwe do spełnienia. Wreszcie Merz powiedział, że nie przekreśla ani relacji transatlantyckiej, ani współpracy z Donaldem Trumpem. Prezydent Stanów Zjednoczonych zapowiedział natomiast podniesienie ceł na samochody z Europy do poziomu 25 proc., co uderzyłoby głównie w niemieckich producentów. Umowa handlowa z Unią Europejską, wynegocjowana latem zeszłego roku, zakłada stawkę na poziomie 15 proc. Tłumaczy Marek Budzisz, analityk stosunków międzynarodowych. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
-1
Espresso US - Jak USA zdyscyplinują sojuszników?
Pentagon rozważa zawieszenie członkostwa Hiszpanii i innych państw w NATO w odwecie za ich postawę wobec Stanów Zjednoczonych w obliczu operacji w Iranie – tak wynika z wewnętrznego maila, którego treść przekazało Agencji Reutera amerykańskie źródło. Inną proponowaną opcją jest zmiana stanowiska ws. przynależności Falklandów do Wielkiej Brytanii. Różne rozwiązania miały zostać przedstawione przez Elbridge’a Colbiego, podsekretarza obrony USA. Wyraził on frustrację postawą sojuszników, którzy utrudniali siłom amerykańskim działania na Bliskim Wschodzie. Hiszpania zabroniła korzystania im z baz wojskowych na swoim terytorium, a następnie zamknęła swoją przestrzeń powietrzną dla samolotów, które uczestniczyły w działaniach w Iranie. Wielka Brytania zezwoliła na używanie baz jedynie w celach defensywnych, choć szeroko rozumianych. Obejmowały one także niszczenie irańskiego potencjału rakietowego. Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump groził, że wycofa kraj z sojuszu północnoatlantyckiego ze względu na postawę innych jego członków. Wiadomość napisana przez Colbiego nie zakłada jednak takiej możliwości, ani zamknięcia amerykańskich baz w Europie. Prezydent Argentyny Javier Milei, silnie wspierany przez Trumpa pozytywnie odniósł się do doniesień ws. Falklandów. Powiedział, że robi wszystko, co możliwe, by wyspy ponownie stały się częścią jego kraju. Sekretarz obrony USA Pete Hegseth podczas piątkowej konferencji prasowej oskarżył sojuszników w Europie i Azji o, jak powiedział, jazdę na gapę ws. bezpieczeństwa i Cieśniny Ormuz. Stwierdził, że przez wiele lat Stany Zjednoczone gwarantowały ochronę i swobodę żeglugi, ale ten czas się skończył i wolny świat potrzebuje lojalnych i posiadających odpowiednie zdolności partnerów. Tłumaczy Rafał Michalski, amerykanista i współpracownik Układu Sił. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
-2
Espresso US - USA zużyły ogromne ilości amunicji. Pomoc przyjdzie z Ukrainy?
Siły zbrojne Stanów Zjednoczonych zainstalowały ukraiński system Sky Map w Bazie Powietrznej Księcia Sultana w Arabii Saudyjskiej – twierdzą źródła Reutersa. Jest to platforma dowodzenia i kontroli, służąca do zwalczania dronów. Zbiera dane radarowe, dźwiękowe i obraz z kamer, by informować na bieżąco o zagrożeniach w przestrzeni powietrznej. Pozwala to na skuteczne zestrzeliwanie środków napadu, głównie bezzałogowców. Baza w Arabii Saudyjskiej była obiektem licznych irańskich ataków dronowych i rakietowych. W ich wyniku 27 marca zniszczony został tam statek powietrzny wczesnego ostrzegania. Wcześniej uszkodzonych zostało pięć cystern powietrznych. Według doniesień CNN z początku marca, w pobliżu bazy zniszczeniu mógł ulec też radar systemu Thaad. W nalotach tych śmierć poniósł co najmniej jeden żołnierz amerykański. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski deklarował gotowość wsparcia Stanów Zjednoczonych i państw Zatoki Perskiej w zakresie technologii dronowych. Niedawno poinformował o podpisaniu dziesięcioletnich umów o współpracy na tym polu ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, Katarem i Arabią Saudyjską. Prezydent USA Donald Trump natomiast na początku marca powiedział, że nie potrzebuje pomocy Kijowa. Departament Obrony Stanów Zjednoczonych do tej pory poinformował o przeznaczeniu 600 mln dolarów na wzmocnienie obrony powietrznej przed dronami w ramach operacji Epic Fury w Iranie. Tłumaczy dr Marek Stefan, zastępca redaktora naczelnego Układu Sił. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
-3
Espresso US - Rosja odetnie Niemcom ropę z Kazachstanu
Rosja zamierza wstrzymać przesył ropy z Kazachstanu do Niemiec przez ropociąg Przyjaźń od 1 maja – twierdzą źródła Reutersa i Financial Times. Oznaczałoby to kolejny cios dla krajowego rynku paliw, po zablokowaniu ruchu morskiego w Cieśninie Ormuz. Rafineria PCK w Schwedt sprowadza z Kazachstanu 17 proc. przetwarzanej ropy. Zakład ten dostarcza 90 proc. paliw dla Berlina i całej Brandenburgii. Pytany o sprawę rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział, że nie ma wiedzy na ten temat. Rzecznik rządu Niemiec Stefan Kornelius potwierdził agencji AFP, że ministerstwo energii Federacji Rosyjskiej rzeczywiście podjęło taką decyzję, a informację przekazał Berlinowi Rosnieft. Spółka ta posiada pakiet większościowy w rafinerii, zakład jednak od czasu rosyjskiej napaści na Ukrainę jest pod komisarycznym zarządem państwa. Kornelius powiedział, że sytuacja ta nie ograniczy znacząco pracy rafinerii i nie wpływa na generalną ocenę stanu podaży surowca. Ministerstwo gospodarki ocenia, że nawet gdyby zakład musiał zmniejszyć produkcję, nie doprowadzi to automatycznie do niedoborów w Niemczech. Ponadto za alternatywę może służyć połączenie ropociągowe z portem w Rostocku przy Morzu Bałtyckim. Spółka PERN, zarządzająca ropociągami w Polsce przekazała, że jest gotowa dostarczać ropę sprowadzaną przez port w Gdańsku nierosyjskim udziałowcom Rafinerii PCK, o ile zostanie o to poproszona. Niemcy przestały sprowadzać ropę naftową z Rosji poprzez Przyjaźń od początku roku 2023. Płynął nim jednak surowiec z Kazachstanu, choć pojawiały się problemy związane z niszczeniem rosyjskiej infrastruktury przez Ukrainę. Tłumaczy dr Piotr Andrzejewski z Instytutu Zachodniego. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
-4
Espresso US - Ukraina używa dronowej karty w Europie i na Bliskim Wschodzie
Wołodymyr Zełenski powiedział, że Ukraina mogłaby wziąć udział w konwojowaniu statków płynących przez Cieśninę Ormuz i w innych czynnościach obronnych. Prezydent kraju przekazał, że umowy dotyczące bezpieczeństwa i sprzedaży uzbrojenia, podpisane niedawno przez Kijów z państwami Zatoki Perskiej, obejmują także drony morskie. Zełenski w piątek wziął udział w konferencji online organizowanej przez Wielką Brytanię i Francję, w której uczestniczyło około 50 krajów. Była ona poświęcona problemom Cieśniny Ormuz. Komentując wydarzenie, prezydent Ukrainy wezwał do podjęcia misji na rzecz uwolnienia ruchu morskiego i stwierdził, że wyzwania dla bezpieczeństwa wymagają działań szerszych niż polityczne decyzje. Zełenski powiedział też, że Ukraina ma doświadczenie w takich misjach, zdobyte na Morzu Czarnym. Przeciwdziałanie rosyjskim próbom blokady ruchu morskiego wymagało eskortowania statków handlowych, rozminowywania i obrony powietrznej. Prezydent Ukrainy w zeszłym tygodniu odwiedził Niemcy, Norwegię, Włochy i Holandię. W Berlinie podpisał szereg umów dotyczących współpracy na polu przemysłu obronnego wartych 4 mld euro. Większość tej kwoty to pieniądze, które rząd niemiecki przeznaczy na zakup pocisków do systemów Patriot dla Ukrainy od amerykańskiej firmy Raytheon. Kraje będą też wspólnie produkować drony bojowe. Norwegia zdecydowała się przeznaczyć 9 mld euro na pomoc dla Ukrainy w tym roku, a obie strony popisały deklarację pracy na rzecz porozumienia dronowego i wzajemnego wzmocnienia zdolności obronnych. W Holandii Zełenski podpisał natomiast umowę o wspólnej produkcji. Dziennik Het Financieele Dagblad informuje, że firma VDL wejdzie w partnerstwo z ukraińskim wytwórcą dronów Greentech Harvest. We Włoszech prezydent zawarł porozumienie o współpracy na rzecz obronności. Tłumaczy Marek Budzisz, analityk stosunków międzynarodowych. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
-5
Espresso US - Bułgaria obierze kurs na Rosję?
Postępowa Bułgaria wygrała wybory w tym kraju. Założona zaledwie 2 marca koalicja zdobyła 44,6 proc. głosów. Na jej czele stoi były prezydent Rumen Radew, który zrezygnował ze stanowiska głowy państwa by, jak twierdzi, rozbić dotychczasowy układ korupcyjny. Kraj w ostatnim czasie pogrążał się w politycznym chaosie – niedzielne wybory były ósmymi w ciągu 5 lat. Na drugim miejscu była partia Obywatele na rzecz Europejskiego Rozwoju Bułgarii w koalicji ze Związkiem Sił Demokratycznych, na którą głosowało 13,4 proc. wyborców. Jej liderem jest wieloletni premier Bułgarii Bojko Borisow, który w ocenie Radewa jest uosobieniem dysfunkcyjnego systemu. Następna w kolejności była socjalliberalna koalicja Kontynuujemy Zmianę – Demokratyczna Bułgaria z wynikiem 12,6 proc. Wywodzi się z niej obecny premier rządu tymczasowego Andrej Gjurow. Wynik wyborów sprawia, że Postępowa Bułgaria będzie mogła rządzić samodzielnie. Radew, który był prezydentem przez niemal dwie kadencje, wyrażał sceptycyzm wobec Ukrainy, w szczególności dostarczania jej broni, i wskazywał na konieczność zawarcia pokoju z Rosją. Deklarował chęć konstruktywnej współpracy w ramach Unii Europejskiej, choć jednocześnie zapowiadał bardziej asertywne stanowisko Sofii wobec Brukseli. Wskazywał na konieczność poprawy konkurencyjności europejskiej gospodarki i ożywienia przemysłu. Zapowiadał także prowadzenie pragmatycznej polityki względem Moskwy. Tłumaczy dr Spasimir Domaradzki z Instytutu Europy Środkowej. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
-6
Espresso US - Dostawy zamówionej w USA broni pod znakiem zapytania
Stany Zjednoczone poinformowały parterów europejskich, że dostawy niektórych rodzajów broni prawdopodobnie zostaną opóźnione – twierdzą źródła Agencji Reutera. Będzie to dotyczyć kilku państw, w tym nordyckich i bałtyckich. Ma to związek ze zużyciem amerykańskich zapasów w trakcie operacji w Iranie. Europejscy informatorzy przekazują, że nie zostało to dobrze przyjęte. Administracja Donalda Trumpa naciskała na sojuszników z NATO, by kupowali broń z USA w ramach zwiększania zdolności obronnych. Rozmówcy amerykańscy z kolei powiedzieli, że uzbrojenie jest aktualnie potrzebne na Bliskim Wschodzie i obwinili Europejczyków o to, że nie chcieli pomóc w sprawie odblokowania Cieśniny Ormuz. Według wyliczeń Payne Institute for Public Policy, w ciągu pierwszych 16 dni operacji w Iranie Stany Zjednoczone i ich partnerzy zużyli ponad 11 tys. sztuk różnego rodzaju amunicji. To na przykład 120 pocisków do systemów obrony przeciwlotniczej Thaad, czyli 60 proc. posiadanych zapasów. W przypadku pocisków do systemów Patriot było to ponad 32 proc., a ofensywnych pocisków JASSM 26 proc. Podsekretarz stanu USA Elbridge Colby powiedział sojusznikom natowskim podczas spotkania Grupy Kontaktowej ds. Obrony Ukrainy, że Europa musi wziąć na siebie ciężar konwencjonalnej obrony kontynentu. Musi też znacząco rozbudować przemysł obronny. Colby stwierdził, że Stany Zjednoczone rozpoczęły operację w Iranie, by pozbawić go zdolności rakietowych i uniemożliwić zdobycie broni jądrowej. Wymagało to także zaangażowania przemysłu zbrojeniowego. Ponadto nadwyrężyły swoje zapasy pomagając Ukrainie. Colby powiedział, że jednocześnie wciąż ponoszą ciężar zaangażowania w różnych częściach świata, gdzie zabezpieczają także interes europejski, na przykład w Cieśninie Ormuz. Trump, w ocenie podsekretarza, słusznie zaapelował do Europejczyków o zaangażowanie na tym kierunku, a od reakcji zależeć będzie przyszłość wzajemnych stosunków. Tłumaczy generał Leon Komornicki, były zastępca szefa sztabu generalnego Wojska Polskiego. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
-7
Espresso US - Ukraina handluje technologią dronową
Wołodymyr Zełenski zakończył dwudniową podróż po państwach Europy. Prezydent Ukrainy odwiedził Niemcy, Norwegię i Włochy. Celem było pozyskanie wsparcia finansowego w obliczu spadku dynamiki rozmów z Rosją z udziałem Stanów Zjednoczonych. Kraje europejskie liczą natomiast na współpracę w dziedzinie systemów obrony przeciwlotniczej, głównie antydronowych. Kijów dysponuje w tym zakresie nowoczesnymi i sprawdzonymi w boju technologiami. Premier Włoch Giorgia Meloni przekazała, że jej rząd jest zainteresowany wspólną produkcją dronów. Norwegia informuje o porozumieniu z Zełenskim, w ramach którego bezzałogowce będą produkowane zarówno w tym kraju, jak i na Ukrainie. Oslo przekaże też na pomoc dla Kijowa 9 mld euro w tym roku. Prezydent Ukrainy zawarł również w Berlinie porozumienie związane z wytwarzaniem systemów przeciwlotniczych, warte 4 mld euro. Jak stwierdził, zakłady ukraińskie mogłyby podwoić produkcję uzbrojenia, brakuje im tylko pieniędzy. Rosyjskie Ministerstwo Obrony przekazało, że europejskie próby zwiększenia produkcji dronów dla Ukrainy są celowym krokiem prowadzącym do ostrej eskalacji i przekształcającym kontynent w strategiczne zaplecze Kijowa. Ostrzegło, że użycie bezzałogowców produkowanych w Europie do ataków na Rosję wiąże się z nieprzewidywalnymi konsekwencjami. W ocenie resortu przywódcy w ten sposób wciągają swoje kraje do wojny, zamiast zwiększać ich bezpieczeństwo. Opublikowana została także lista podmiotów zaangażowanych w wytwarzanie dronów bądź komponentów do nich dla Ukrainy w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Danii, Łotwie, Holandii, Polsce, Czechach, Hiszpanii, Włoszech, Izraelu, Turcji i na Litwie. Dmitrij Miedwiediew, wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej napisał w mediach społecznościowych, że zakłady te są potencjalnymi celami ataków. Naczelny dowódca sił zbrojnych Ukrainy Ołeksandr Syrski przekazał, że w marcu przeprowadzono 76 nalotów na cele położone głęboko na terytorium Rosji, w tym 15 rafinerii. Z kolei minister obrony Mychaiło Fedorow poinformował, że siły rosyjskie posłały w kierunku Ukrainy 27 tys. dronów, prawie 600 pocisków manewrujących oraz 462 pociski balistyczne. Tłumaczy Tomasz Darmoliński, ekspert w zakresie technologii dronowych i prezes Fundacji Żelazny. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
-8
Espresso US - Japonia uwolni eksport broni. Potencjalnym klientem Polska
Rząd Japonii zamierza znieść ograniczenia eksportowe na broń. Chodzi o likwidację przepisów, w ramach których za granicę można sprzedawać uzbrojenie należące do jedynie pięciu kategorii: transport, ratownictwo, systemy wczesnego ostrzegania, nadzór i rozminowywanie. Byłby to kolejny krok w procesie luzowania obostrzeń, rozpoczętym kilkanaście lat temu. Według źródeł Reutersa, Tokio może wprowadzić niezbędne zmiany jeszcze w tym miesiącu. Rozmówcy agencji twierdzą, że zainteresowane zakupami w Japonii są m.in. Polska i Filipiny. Japońskie firmy, takie jak Toshiba i Mistubishi zatrudniają już dodatkowy personel do swoich swoich gałęzi zbrojeniowych w celu obsługi zamówień. Jednym z pierwszych kontraktów zatwierdzonych przez rząd premier Sanae Takaichi może być sprzedaż używanych fregat Filipinom. Chiny roszczą sobie prawa do wód przynależnych Manili na Morzu Południowochińskim i w ostatnich latach dochodziło na tym tle do poważnych napięć. Trzej anonimowi dyplomaci europejscy przekazali, że ich kraje są zainteresowane zakupami w Japonii w związku z problemami z przemysłem amerykańskim. Ma on ograniczone zdolności produkcyjne, co powoduje opóźnienia. Problem może się nasilić w związku ze zużyciem dużych ilości amunicji przez siły Stanów Zjednoczonych w Iranie. Niepewność pogłębia ponadto prezydent Donald Trump, który groził wycofaniem kraju z NATO. Waszyngton jednak, również pod rządami obecnego prezydenta, zachęcał Tokio do reform i zwiększenia eksportu broni w związku z potrzebami sojuszników i partnerów w różnych częściach świata. Tłumaczy dr Paweł Behrendt z Instytutu Boyma. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
-9
Espresso US - Chiny zrobią porządek z Iranem?
Chiny zanotowały w marcu znaczące spowolnienie wzrostu eksportu. Zwiększył się on o 2,5 proc. rok do roku, podczas gdy w styczniu było to 10 proc., a w lutym prawie 40 proc. Istotnie, bo o niemal 28 proc., wzrosła natomiast wartość importu. Ma to związek z sytuacją w Iranie i cenami surowców naturalnych. Chiny są największym na świecie importerem nośników energii, za które musiały w marcu płacić więcej. Sprzedaż za granicę wyrobów przemysłowych i konsumenckich jest natomiast zależna od siły nabywczej w innych krajach oraz od opłat za transport. Część ekspertów uważa jednak, że wzrost cen paliw kopalnych zwiększy popyt na chińskie samochody elektryczne. Premier Hiszpanii wezwał Chiny do podjęcia wysiłków na rzecz zakończenia wojny w Iranie. Pedro Sanchez podczas wizyty w tym kraju stwierdził też, że Pekin powinien odgrywać większą rolę w stawianiu czoła światowym wyzwaniom, takim jak zmiany klimatu, kryzysy bezpieczeństwa czy nierówności. Ocenił też, że Europa i Chiny powinny działać wspólnie w obronie multilateralizmu. Przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinping stwierdził, że świat popada w chaos. Wcześniej, podczas spotkania z księciem Abu Zabi Khaledem bin Mohamedem zapowiedział podjęcie konstruktywnych działań na Bliskim Wschodzie poprzez promowanie rozwiązań pokojowych i dialogu. Według chińskiej telewizji państwowej, zaproponował też czteropunktowy plan w tej sprawie, oparty za zasadach pokojowego współistnienia, suwerenności, prawie międzynarodowym oraz dążeniu do bezpieczeństwa i rozwoju. Tłumaczy Krzysztof Karwowski, ekspert ds. Chin i redaktor Układu Sił.
-
-10
Espresso US - Orbán oddaje władzę. Nowe rozdanie w Budapeszcie
Viktor Orbán po 16 latach oddaje władzę na Węgrzech. Poniósł spektakularną porażkę – jego koalicja Fidesz-KDNP zdobyła jedynie 55 mandatów w 199 osobowym parlamencie. Istniejąca od stosunkowo niedawna Partia Szacunku i Wolności, Tisza, będzie mieć ich 138, czyli większość konstytucyjną. Jej liderem jest Péter Magyar, niegdyś członek Fideszu. Orban uzyskał poparcie od prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, a wiceprezydent J.D. Vance pojawił się na wiecu wyborczym odchodzącego premiera na kilka dni przed wyborami. Magyar z kolei przedstawiał się jako polityk o orientacji proeuropejskiej, którego celem jest wyprowadzenie Węgier z izolacji w Unii Europejskiej. Kraj pod rządami Orbána stał się niemal całkowicie zależny od ropy, gazu i paliwa atomowego z Rosji. Magyar obiecał zakończyć współpracę energetyczną z Moskwą do roku 2035. Zapowiadał też pragmatyczną politykę względem Kremla. Nowy premier powiedział, że odblokuje unijną pożyczkę w wysokości 90 mld euro dla Ukrainy. Rząd Orbána zawetował ją w związku z oskarżeniami pod adresem Kijowa, że celowo nie naprawia ropociągu „Przyjaźń”. Drogą tą ropa z Rosji płynęła na Węgry przez Ukrainę. Rurociąg został jednak uszkodzony pod koniec stycznia w wyniku działań wojennych. Pieniądze dla Ukrainy będą pochodzić z emisji euroobligacji, za spłatę których, według ustaleń ze szczytu Rady Europejskiej z grudnia zeszłego roku, odpowiedzialne nie będą Węgry, Słowacja i Czechy. Magyar zapowiedział, że jego pierwsza wizyta zagraniczna odbędzie się w Polsce. Następnie chce odwiedzić Wiedeń i Brukselę. Tłumaczy dr Jakub Bornio, wykładowca Uniwersytetu Wrocławskiego oraz analityk Instytutu Europy Środkowej i The Jamestown Foundation. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
-11
Espresso US - Ceny ropy prędko nie spadną
Normalny ruch morski przez Cieśninę Ormuz nadal nie został wznowiony. Amerykańsko-izraelskie naloty na Iran ustały, Tel Awiw wciąż jednak atakuje cele w Libanie, co Teheran interpretuje jako złamanie zawieszenia broni. Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump wezwał Republikę Islamską do odblokowania cieśniny. Oskarżył ją o niewystarczające działania w tej sprawie i stwierdził, że nie taka była umowa. Ostrzegł też przed próbami pobierania opłat od tankowców, do czego Teheran dąży. Najwyższy przywódca Iranu Mojtaba Chamenei wydał oświadczenie w mediach społecznościowych, w którym domaga się odszkodowań za zniszczenia. Stwierdził też enigmatycznie, że zarządzanie Cieśniną Ormuz zostanie podniesione na wyższy poziom. Izrael zapowiedział natomiast podjęcie rozmów z Libanem, na terenie którego działa Hezbollah, przeciwko któremu kierowane są uderzenia. W sobotę w Pakistanie mają odbyć się rozmowy pokojowe pomiędzy delegacją amerykańską a irańską. Źródła Agencji Reutera informują, że producenci ropy z Zatoki Perskiej zwrócili się do rafinerii w Azji o złożenie zamówień na kwiecień i maj. Przygotowują się tym samym do wznowienia wydobycia i eksportu. Jednak saudyjska agencja SPA informuje, że niedawne ataki irańskie spowodowały wyłączenie zdolności do produkcji 600 tys. baryłek ropy naftowej dziennie oraz przesyłu 700 tys. przez rurociąg wschód-zachód. Drogą tą surowiec mógł być transportowany na zachodnie wybrzeże i eksportowany przez Morze Czerwone. Tłumaczy Daniel Czyżewski z Fundacji Polska z Natury. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
-12
Espresso US - Jak Trump chce ukarać NATO?
Administracja Donalda Trumpa rozważa ukaranie państw NATO, które nie spełniły jej oczekiwań w trakcie operacji w Iranie. O sprawie informuje The Wall Street Journal na podstawie źródeł w amerykańskim rządzie. Jedną z rozważanych propozycji jest przesunięcie sił USA do krajów, które były bardziej przychylne. Informatorzy nie przekazali, z których państw mieliby zostać wycofani amerykańscy żołnierze. Wskazywali jednak na niezadowolenie z postawy niemieckich przywódców, którzy głośno krytykowali działania Waszyngtonu. Najbardziej krytyczna wobec Trumpa była Hiszpania, która najpierw nie zezwoliła na użycie baz na jej terytorium do prowadzenia działań w Iranie, a następnie całej swojej przestrzeni powietrznej. Francja uniemożliwiła powietrzny transport dostaw broni dla Izraela. Włochy odmówiły zgody na lądowanie amerykańskiego samolotu na Sycylii. Premier Wielkiej Brytanii zezwolił na użycie baz jedynie w operacjach defensywnych. Rozmówcy przekazali, że w ramach odwetu przeniesiona do innego kraju mogłaby zostać jedna z baz lotniczych w Niemczech lub Hiszpanii. Wśród kandydatów na nowych gospodarzy są Polska, Rumunia, Litwa i Grecja. Państwa wschodniej flanki są postrzegane pozytywnie – przeznaczają duże pieniądze na obronność, a część z nich wyrażała gotowość wsparcia USA ws. Iranu. W środę Trump spotkał się z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte w Waszyngtonie. Rzecznik Białego Domu Karoline Leavitt zapowiadała, że będzie rozmawiał m.in. o możliwości wyjścia USA z sojuszu. Jest to jednak mało prawdopodobne – na mocy ustawy z 2023 roku wymagałoby to zgody Senatu przyjętej większością dwóch trzecich głosów. Po spotkaniu Rutte powiedział w CNN, że rozumie niezadowolenie amerykańskiego prezydenta z postawy sojuszników. Stwierdził jednak, że wielu z nich popierało cel w postaci zniszczenia zdolności bojowych Iranu i wspierało Stany Zjednoczone logistycznie. Po spotkaniu z Rutte Trump napisał w mediach społecznościowych, że NATO nie stanęło po stronie Ameryki w potrzebie i tak będzie też w przyszłości. Tłumaczy Piotr Szymański z Ośrodka Studiów Wschodnich. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
-13
Espresso US - Koniec cywilizacji odwołany. Trump ogłasza zawieszenie broni
Donald Trump przekazał, że Iran zaproponował wykonalny plan prowadzący do pokoju. W związku z tym prezydent Stanów Zjednoczonych powstrzymał zapowiadane ataki, które miały, jak twierdził, unicestwić całą irańską cywilizację. Trump poinformował o zgodzie na 14-dniowe zawieszenie broni. Jest ono jednak uzależnione od tego, czy Teheran odblokuje ruch morski w Cieśninie Ormuz. Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragchi przekazał, że stanie się to dopiero po ustaniu amerykańsko-izraelskich nalotów. Według irańskich mediów, dziesięciopunktowy plan Teheranu zakłada m.in. wycofanie sił amerykańskich z Bliskiego Wschodu, zaakceptowanie kontroli Iranu nad Cieśniną Ormuz i prawa do wzbogacania uranu oraz zniesienie sankcji. Republika Islamska zobowiązuje się natomiast nie dążyć do zdobycia broni jądrowej. Źródła Reutersa twierdzą, że Stany Zjednoczone domagają się tego, co wcześniej, czyli oddania przez Iran zapasów radioaktywnego pierwiastka, rezygnacji z jego wzbogacania i zakończenia programu rakietowego. Premier Izraela Benjamin Netanjahu poinformował, że zaakceptuje wstrzymanie walk i nalotów, ale nie w odniesieniu do Libanu. Siły izraelskie prowadzą w tym kraju operację lądową przeciwko Hezbollahowi, która rozpoczęła się niedługo po ataku na Iran. Premier Pakistanu Shehbaz Sharif powiedział, że zaprosił delegacje USA i Iranu, by spotkały się w piątek w Islamabadzie. Iran przyjął zaproszenie. Pakistan już wcześniej mediował pomiędzy Waszyngtonem a Teheranem. Sharif zaapelował do dwóch stron konfliktu o zawieszenie broni niedługo przed tym, jak Trump je ogłosił. The New York Times donosi, że Iran zgodził się za wstrzymanie walk pod wpływem Chin. Prezydent Stanów Zjednoczonych w rozmowie z agencją AFP potwierdził rolę Pekinu w osiągnięciu porozumienia. Informacja o zawieszeniu broni spowodowała znaczny spadek cen ropy. Wielu ekspertów podkreśla jednak, że powrót do poziomu sprzed konfliktu może zająć miesiące, a nawet lata, ze względu na zniszczenia w infrastrukturze wydobywczej i eksportowej. Tłumaczy Marcin Krzyżanowski, ekspert ds. Bliskiego Wschodu i współpracownik Układu Sił. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
-14
Espresso US - Dziś w nocy „zginie cywilizacja”?
Donald Trump zagroził, że jeżeli Iran nie osiągnie porozumienia ze Stanami Zjednoczonymi, jego „cywilizacja umrze dziś w nocy”. O 20 czasu waszyngtońskiego mija termin graniczny ultimatum postawionego Teheranowi przez prezydenta USA. Jednym z głównych żądań jest przywrócenie ruchu w Cieśninie Ormuz. Siły irańskie ostrzeliwują tankowce w tym przejściu morskim, przez co zostało ono efektywnie zamknięte, powodując kryzys na światowym rynku surowców energetycznych. Trump groził, że w przeciwnym wypadku wojska amerykańskie zaczną niszczyć infrastrukturę krytyczną w Iranie, w tym elektrownie, a być może nawet odsalarnie. Część ekspertów w USA uważa, że byłoby to złamanie prawa międzynarodowego i humanitarnego. Teheran przekazał, że jeżeli to nastąpi, przestanie powstrzymywać naloty na obiekty związane z produkcją ropy i gazu w państwach Zatoki Perskiej. Już wcześniej irańskie ataki spowodowały tam zniszczenia, których naprawa może zająć lata. Władze Iranu apelują do mieszkańców kraju, by tworzyli łańcuchy z ludzi wokół elektrowni i innych ważnych obiektów w celu ich ochrony. Według źródeł Agencji Reutera, Iran odrzucił też propozycję zawieszenia broni. Jego władze oczekują, że Stany Zjednoczone i Izrael wstrzymają ataki, zagwarantują, że ich nie wznowią i zapłacą reparacje wojenne. W rozmowach pośredniczy Pakistan. Ambasador Iranu w tym państwie powiedział, że wysiłki mediacyjne były pozytywne i produktywne oraz że wchodzą w krytyczną, wrażliwą fazę. Nie podał jednak więcej szczegółów. Premier Japonii Sanae Takaichi powiedziała, że podejmuje próby w celu rozpoczęcia rozmów z irańskim prezydentem Masudem Pezeszkianem, a także Donaldem Trumpem. W poniedziałek minister spraw zagranicznych rządu w Tokio rozmawiał ze swoim irańskim odpowiednikiem. Państwa azjatyckie były największymi odbiorcami surowców eksportowanych przez Cieśninę Ormuz. Tłumaczy Marek Budzisz, analityk stosunków międzynarodowych. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
-15
Espresso US - Chiny nie poddają się w sprawie Kanału Panamskiego
Stany Zjednoczone oskarżają Chiny o utrudnianie żeglugi statkom pod banderą Panamy. Amerykański sekretarz stanu Marco Rubio stwierdził, że działania Pekinu budzą poważne podejrzenia o próby wywierania gospodarczego nacisku celem podważania rządów prawa w suwerennym państwie. Ocenił, że kroki takie jak zatrzymywanie statków czy opóźnianie ich rejsów są zagrożeniem dla łańcuchów dostaw, podnoszą ceny i podważają zaufanie do światowego systemu wolnego handlu. Zdaniem strony amerykańskiej naciski te mają związek ze styczniową decyzją panamskiego sądu najwyższego. Orzekł on, że umowa zawarta z pochodzącą z Hong Kongu spółką CK Hutchinson na obsługę portów po dwóch stronach Kanału Panamskiego była niezgodna z konstytucją. Wyrok ten wpisywał się w oczekiwania administracji amerykańskiej pod rządami Donalda Trumpa, która chciała wyeliminowania wpływów chińskich w tym kluczowym dla Stanów Zjednoczonych przejściu morskim. Prezydent po rozpoczęciu urzędowania groził nawet przejęciem kontroli nad kanałem. Rzeczniczka Ministerstwa Spraw Zagranicznych Chin Mao Ning stwierdziła, że oskarżenia Rubio są nieprawdziwe i stanową kolejny dowód na to, że Waszyngton chce przejąć kanał od Panamy. W 1999 roku Stany Zjednoczone w pełni przekazały to przejście morskie Panamczykom, choć zachowały prawo do obrony jego neutralności i swobody żeglugi. Tłumaczy dr Marek Stefan, zastępca redaktora naczelnego Układu Sił. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
-16
Espresso US - Amerykanie spieszą się na Księżyc
Czworo astronautów wyruszyło w Kosmos w ramach misji Artemis II. Kapsuła Orion, w której się znajdują, ma oblecieć dokoła Księżyc i wrócić na Ziemię. To pierwszy raz od ponad 50 lat, kiedy ludzie znajdą się w pobliżu ziemskiego satelity. Ostatnia załogowa misja księżycowa odbyła się w 1972 roku w ramach programu Apollo. Uczestnicy Artemis II znajdą się też najdalej od Ziemi niż ktokolwiek wcześniej. Misja ma na celu m.in. przetestowanie kapsuły od strony napędu, systemów podtrzymywania życia, zasilania i nawigacji. Astronauci będą też ćwiczyć ręczne sterowanie Orionem w celu przyszłego lądowania na Księżycu. Podróż potrwa 10 dni. Lot był kilkukrotnie przesuwany z powodu problemów technicznych. Program Artemis zakłada lądowanie misji załogowej na Księżycu w roku 2028 oraz stałą obecność na nim. Jego kontynuacją mogą być loty na Marsa. Stany Zjednoczone uczestniczą w wyścigu kosmicznym z Chinami, które planują wysłać ludzi na Księżyc w roku 2030. W 2020 roku Stany Zjednoczone, Kanada, Włochy, Japonia, Luksemburg, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Wielka Brytania podpisały także porozumienia Artemis, będące zbiorem zasad dotyczących cywilnej eksploracji kosmosu. Obecnie mają one już 61 sygnatariuszy. Tłumaczy Krzysztof Karwowski, ekspert ds. technologii kosmicznych i redaktor Układu Sił. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
-17
Espresso US - Niemcy wrócą do atomu?
Minister gospodarki i energii Niemiec Katherina Reiche wezwała do przemyślenia polityki względem energii atomowej. Otwierając konferencję dla inwestorów zainteresowanych biznesem w kraju, stwierdziła, że w związku z decyzjami poprzednich rządów jest on silnie zależny od gazu. Dwie największe niemieckie partie przez lata opowiadały się za zamknięciem elektrowni atomowych. Proces ich wygaszania rozpoczął się w 2011 roku pod rządami kanclerz Angeli Merkel z CDU, a zakończył się w roku 2023, gdy u władzy był Olaf Scholz z SPD. Energia elektryczna miała pochodzić ze spalania gazu oraz, w coraz większym stopniu, ze źródeł odnawialnych. 2022 rok przyniósł jednak szok związany z napaścią Rosji na Ukrainę oraz odcięciem dostaw gazu z tego kierunku. Obecnie Niemcy doświadczają trudności w związku z wstrzymaniem eksportu surowców przez Cieśninę Ormuz po rozpoczęciu amerykańsko-izraelskiej operacji w Iranie. Według szacunków giełdy European Energy Exchange, ceny prądu w Niemczech w maju będą cztery razy wyższe niż we Francji, która jest największym w Europie producentem energii z atomu. Sytuacja może spowodować spadek o połowę szacowanego na ten rok wzrostu gospodarczego. Reiche stwierdziła, że Berlin powinien ponownie zainteresować się tą technologią i nie sprzeciwiać się jej na poziomie Unii Europejskiej. W zeszłym roku obiecał to kanclerz Niemiec Friedrich Merz, co było interpretowane jako ukłon w stronę Paryża. Szef niemieckiego rządu wykluczył ponowne uruchomienie dużych elektrowni jądrowych, ale jego rząd jest zainteresowany małymi reaktorami modułowymi. Tłumaczy dr Piotr Andrzejewski z Instytutu Zachodniego. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
-18
Espresso US - Lider AfD chce wycofania wojsk USA z Niemiec
Niemcy powinny pozbyć się ze swojego terytorium wojsk sojuszniczych oraz broni jądrowej i zacząć prowadzić niezależną politykę – powiedział współprzewodniczący Alternatywy dla Niemiec Tino Chrupalla. Przemawiając podczas partyjnego spotkania w Saksonii stwierdził, że należałoby zacząć od doprowadzenia do wycofania sił amerykańskich z kraju. Chrupalla pochwalił postawę Hiszpanii, która nie zgodziła się na wykorzystywanie przez Amerykanów baz na jej terytorium do prowadzenia działań w Iranie. Bazy lotnicze w Niemczech służą temu celowi, choć kanclerz Friedrich Merz krytycznie odnosił się do postępowania Stanów Zjednoczonych. Alternatywa dla Niemiec do niedawna przejawiała sympatię do Donalda Trumpa i obozu MAGA. Jeszcze w lutym jej członkowie po dwóch latach przerwy zostali zaproszeni na Monachijską Konferencję Bezpieczeństwa, prawdopodobnie ze względu na naciski amerykańskiej administracji. Ten nieformalny sojusz może być jednak obciążeniem w związku z niechęcią niemieckiego społeczeństwa do prezydenta USA. Jak pisze Politico, w zeszłym tygodniu współprzewodnicząca AfD Alice Weidel przekazała wysoko postawionym członkom partii, by ograniczyli wyloty do Stanów Zjednoczonych i kontakty z przedstawicielami obozu MAGA. W zeszłym roku Wiedel sama spotkała się z wiceprezydentem USA J.D. Vancem. Według Reutersa, największe niemieckie instytuty ekonomiczne zmniejszyły prognozę wzrostu gospodarczego dla kraju z 1,3 proc. do 0,6 proc. na ten rok. Gospodarka ma się wolniej rozwijać też w przyszłym roku. Większa będzie natomiast inflacja – zamiast 2 proc., wyniesie niemal 3 proc. Powodem jest kryzys energetyczny spowodowany wojną w Iranie. Lider AfD w Badenii-Wirtembergii Markus Frohnmeier stwierdził, że w związku z trudną sytuacją gospodarczą, Niemcy powinny wrócić do kupowania surowców w Rosji. Tłumaczy Patrycja Tepper z Instytutu Zachodniego. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
-19
Espresso US - Iran o żądaniach USA: „nierealistyczne i nielogiczne”
Nierealistyczne, nielogiczne i przesadzone – tak nazwał oczekiwania amerykańskie rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych Iranu Esmail Baghaei. Według jego słów, władze w Teheranie otrzymały je od pośredników. Wcześniej, w niedzielę, odbyło się spotkanie szefów MSZ Pakistanu, Egiptu, Arabii Saudyjskiej i Turcji, które miało na celu podsumowanie wysiłków mediacyjnych. Pakistański minister Ishaq Dar przekazał, że w najbliższych dniach w jego kraju odbędą się rozmowy pomiędzy Amerykanami a Irańczykami. Przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf ocenił, że informacje o rozmowach to jedynie przykrywka dla inwazji lądowej, którą planuje Waszyngton. Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump stwierdził, że przedstawiciele USA uczestniczą w bezpośrednich i pośrednich rozmowach ze swoimi odpowiednikami z Iranu. W mediach społecznościowych napisał, że trwają poważne negocjacje z „nowym, rozsądniejszym reżimem” na temat zakończenia operacji. Jeżeli jednak nie uda się osiągnąć porozumienia i Cieśnina Ormuz nie zostanie otwarta, siły amerykańskie będą niszczyć elektrownie, pola naftowe, wyspę Chark, z której Iran eksportuje ropę, a być może też odsalarnie. Trump w wywiadzie dla Financial Times mówił też możliwości zajęcia wyspy, co wymagałoby operacji lądowej. O przyłączeniu się do konfliktu poinformowali też jemeńscy Huti, którzy rozpoczęli ostrzał rakietowy Izraela. Jest to bojówka wspierana przez Iran. Zrodziło to obawy, że, jak wcześniej, będą blokować ruch morski w Cieśninie Bab al-Mandab. Tym przejściem Arabia Saudyjska eksportuje obecnie pewne ilości ropy naftowej, po tym żegluga przez Cieśninę Ormuz stała się niemożliwa. Tłumaczy Marcin Krzyżanowski, ekspert ds. Iranu i współpracownik Układu Sił. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
-20
Espresso US - Rosja oferuje Indiom gaz i więcej ropy
Nowe Delhi i Moskwa rozmawiają na temat przywrócenia dostaw gazu LNG z Rosji do Indii – twierdzą źródła Agencji Reutera. Zostały one wstrzymane po rosyjskiej napaści na Ukrainę. Wznowienie zakupów oznaczałoby ryzyko złamania zachodnich sankcji. Miało dojść już do wstępnego, ustnego porozumienia podczas spotkania wiceministra ds. energii Rosji i ministra ds. ropy i gazu Indii w Nowym Delhi. Negocjacje dotyczyły także zakupów ropy naftowej. Rozmówcy twierdzą, że Indie mogłyby zwiększyć zamówienia dwukrotnie w stosunku do stycznia do poziomu 40 proc. ich całkowitego miesięcznego importu. Stany Zjednoczone pod rządami Donalda Trumpa naciskały na rząd indyjski, by powstrzymał zakupy rosyjskiej ropy. Na początku lutego prezydent USA ogłosił, że Indie zrezygnują z niej w ramach umowy handlowej z Waszyngtonem. Jednak po rozpoczęciu operacji w Iranie i gwałtownych wzrostach cen, rząd amerykański tymczasowo zezwolił Indiom na zakupy w Rosji. Teraz Nowe Delhi, według rozmówców Reutersa, miało zwrócić się o zwolnienie z sankcji na gaz i jednocześnie polecić rodzimym spółkom, by składały zamówienia u Rosjan. Około 40 proc. dostaw ropy do Indii przechodziło do niedawna przez Cieśninę Ormuz. W przypadku gazu naturalnego było to ponad 50 proc. Tłumaczy dr Krzysztof Iwanek z Wydziału Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu w Białymstoku oraz Ośrodka Spraw Azjatyckich Uniwersytetu Łódzkiego. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
-21
Espresso US - Zełenski: USA dadzą gwarancje za Donbas
Stany Zjednoczone udzielą Ukrainie gwarancji, jeżeli Kijów odda Rosji cały Donbas – powiedział prezydent Wołodymyr Zełenski w rozmowie z Agencją Reutera. Ocenił, że skupiając się obecnie na Iranie, prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump naciska na szybkie zakończenie wojny. Presja ta dotyczy przede wszystkim Ukrainy. Wielu analityków ocenia, że dobrze ufortyfikowana pozostała w rękach ukraińskich część Donbasu będzie trudna do zajęcia przez Rosjan. Zełenski powiedział, że to właśnie te ziemie są naturalną gwarancją bezpieczeństwa dla jego kraju i wyraził wątpliwości, czy Moskwa jest gotowa poświęcić tysiące żołnierzy, by je zdobyć. Jak stwierdził w sprawie gwarancji zachodnich dwa pytania wymagają jeszcze odpowiedzi: kto będzie pomagał finansować Kijowowi zakupy obronne oraz w jaki sposób sojusznicy zareagują na wypadek rosyjskiej agresji. Zełenski podziękował administracji Trumpa za kontynuowanie dostarczania na Ukrainę systemów Patriot mimo prowadzenia działań wojennych na Bliskim Wschodzie. Z kolei, jak pisze Financial Times, zachodnie raporty wywiadowcze mówią o tym, że Rosja kończy kompletowanie dostaw dronów bojowych, żywności i leków dla Iranu. Miała jednak odmówić dostarczenia zaawansowanych systemów obrony przeciwlotniczej S-400, by nie drażnić Waszyngtonu. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow pytany o to powiedział, że w przestrzeni medialnej pojawia się wiele fake newsów, Rosja jest natomiast w kontakcie z irańskim przywództwem. Zełenski z kolei przekazał, że Moskwa miała szantażować Stany Zjednoczone, obiecując wstrzymanie przekazywania danych wywiadowczych Iranowi, jeżeli USA przestaną je dostarczać Ukrainie. Według Reutersa, siły ukraińskie doprowadziły do wyłączenia 40 proc. zdolności do eksportu ropy naftowej przez Rosję. Przeprowadziły zmasowane ataki powietrzne m.in. na porty w Noworosyjsku i Ust-Łudze. Może to ograniczyć spodziewane dochody Rosji związane ze wzrostem cen surowca. Tłumaczy dr Marek Stefan, zastępca redaktora naczelnego Układu Sił. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
-22
Wyborcy w USA zdecydują o wojnie lub pokoju?
Rzecznik irańskiego sztabu generalnego Ebrahim Zolfaqari przekazał w wystąpieniu telewizyjnym, że nie będzie żadnego porozumienia z Waszyngtonem. Zaprzeczył też, że doszło do negocjacji. Doniesienia o nich zdementował także Esmail Baghaei, rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych. Wcześniej prezydent USA Donald Trump mówił o „bardzo dobrych” i „konstruktywnych” rozmowach z przedstawicielami Teheranu, które będą kontynuowane. Według irańskiego źródła Agencji Reutera, Pakistan przekazał Iranowi amerykańską propozycję spotkania, które miałoby odbyć się albo w tym kraju, albo w Turcji. W licznych mediach pojawiły się doniesienia, że Stany Zjednoczone zaproponowały Iranowi 15-punktowy plan pokojowy. Ma on zawierać oczekiwania, które Waszyngton wyrażał już wcześniej: wstrzymanie irańskich programów nuklearnego i rakietowego, oddanie zapasów wzbogaconego uranu i zakończenie finansowania sił proxy na Bliskim Wschodzie. The New York Times donosi o rozważaniach w administracji Trumpa na temat użycia Sił Natychmiastowego Reagowania 82. Dywizji Powietrznodesantowej. Liczą one około trzech tysięcy żołnierzy i są zdolne do wejścia do walki w dowolnej części świata w ciągu 18 godzin. W drodze na Bliski Wschód są też amerykańscy Marines. Według sondażu Ipsos dla Reutersa, poparcie dla Trumpa osiągnęło najniższy wynik w tej kadencji. Jedynie 36 proc. badanych uważa, że dobrze wypełnia on swoje obowiązki, co oznacza spadek o cztery punkty procentowe w stosunku do zeszłego tygodnia. 25 proc. ma przekonanie, że właściwie zajmuje się problemem kosztów życia, a 29 proc., że dobrze zarządza gospodarką. Tłumaczy Rafał Michalski, amerykanista i współpracownik Układu Sił. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
-23
Espresso US - Chiny w pośpiechu mapują morza i oceany
Chiny w sposób systematyczny mapują dno na oceanach Spokojnym, Indyjskim i Arktycznym. W większości formalnie są to działania związane z celami naukowymi i gospodarczymi. Mają służyć na przykład połowom ryb lub wydobywaniu surowców naturalnych. Wielu ekspertów twierdzi jednak, że chodzi o przygotowanie się na działania wojenne, w które zaangażowane będą okręty podwodne. Z analizy ruchu morskiego wykonanej przez Agencję Reutera wynika, że statek Dong Fang Hong 3 w latach 2024-2025 skanował dno w pobliżu Tajwanu, wyspy Guam, stanowiącej zaplecze wszelkich amerykańskich operacji wojskowych na Pacyfiku, Japonii, Cieśniny Malakka oraz strategicznych akwenów Oceanu Indyjskiego. Jednostka ta zbierała dane dla Chińskiego Uniwersytetu Oceanicznego. Uczelnia twierdzi, że służą one badaniu mułu morskiego i klimatu. Dong Fang Hong 3 nie jest wyjątkiem – analiza dotyczyła tras żeglugowych 42 statków w ciągu pięciu lat. Najwięcej prac przeprowadzono w sąsiedztwie Filipin, będących częścią tzw. pierwszego łańcucha wysp – grupy państw sojuszniczych i partnerskich Stanów Zjednoczonych, które otaczają chińskie wybrzeże i mogą stanowić barierę w działaniach wojennych. Niektóre statki żeglowały nawet w pobliżu Hawajów. W tym miesiącu amerykański kontradmirał Mike Brookes, dowódca Biura Wywiadu Morskiego Stanów Zjednoczonych powiedział, że Chiny znacząco zwiększyły działania geodezyjne na morzach. Zeznając przed kongresem stwierdził, że dane zebrane w ten sposób pomogą w nawigacji, ukrywaniu własnych jednostek, rozmieszczeniu sensorów oraz broni podwodnej. Tłumaczy Krzysztof Karwowski, ekspert ds. Chin i redaktor Układu Sił. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
-24
Espresso US - Trump mówi o „produktywnych” rozmowach z Iranem
Donald Trump poinformował o odłożeniu o pięć dni planów przeprowadzenia nalotów na irańską infrastrukturę energetyczną. W mediach społecznościowych napisał, że w ostatnim czasie przeprowadzone zostały produktywne rozmowy z Iranem ws. powstrzymania działań wojennych. Będą one kontynuowane. W sobotę prezydent Stanów Zjednoczonych zagroził, że jeżeli Iran nie przestanie blokować ruchu w Cieśninie Ormuz w ciągu 48 godzin, siły zbrojne USA rozpoczną ataki na jego elektrownie i sieć energetyczną. Teheran odpowiedział, że zacznie uderzać w podobną infrastrukturę w Izraelu oraz tę, która zasila amerykańskie bazy na Bliskim Wschodzie. Pojawiły się też obawy, że spowoduje to wstrzymanie pracy odsalarni, które zaopatrują mieszkańców państw Zatoki Perskiej w wodę. Według portalu Axios, pomiędzy stronami mediowali przedstawiciele Egiptu, Turcji i Pakistanu. Po opublikowaniu przez Trumpa wpisu cena ropy Brent spadła poniżej 100 dolarów za baryłkę. Przedstawiciel Iranu w Międzynarodowej Organizacji Morskiej Ali Musawi powiedział, że Cieśnina Ormuz pozostaje otwarta dla wszystkich statków, z wyjątkiem wrogich. Rada Obrony Iranu ogłosiła natomiast, jeszcze za nim Trump napisał swój post, gotowość do zaminowania większości tras morskich w Zatoce Perskiej. Fatih Birol, dyrektor Międzynarodowej Agencji Energii powiedział, że obecny szok na rynku surowców energetycznych jest gorszy niż zsumowane kryzysy lat 70. i roku 2022, kiedy Rosja napadła na Ukrainę. W drodze na Bliski Wschód są amerykańscy Marines, których rolą może być przeprowadzenie ograniczonej operacji lądowej, mającej na celu odblokowanie Cieśniny Ormuz. Tłumaczy Marek Budzisz. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
-25
Espresso US - Rosja ogranicza internet. Szykuje mobilizację?
Rosja nasila działania mające na celu utrudnienie komunikacji i dostępu do internetu w kraju. Sieć jest okresowo zagłuszana w niektórych regionach. Ograniczana jest możliwość korzystania z Telegrama, a WhatsApp został całkowicie zablokowany. Według reporterów Reutersa, w ciągu ostatniego tygodnia internet mobilny był wyłączony w niektórych częściach Moskwy, Petersburga i innych większych miast. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow potwierdził działania na rzecz ograniczenia dostępności sieci. Przekazał, że mają one związek z tym, że niektóre zagraniczne firmy nie chcą dostosować się do rosyjskiego prawa oraz z zagrożeniem nalotami ukraińskich dronów. Trwające od pewnego czasu działania zbiegły się z nowym prawem, które nakazuje operatorom sieci mobilnych odłączenie dostępu do internetu dowolnemu użytkownikowi na żądanie FSB. Służba ta tworzy też sieć aresztów pod własną jurysdykcją. Źródła Reutersa twierdzą, że działania te mają na celu kontrolowanie nastrojów społecznych, jeżeli kontynuowanie wojny spowoduje niepokoje. Również jej zakończenie może się z nimi wiązać, po masowym powrocie żołnierzy z frontu. Z kolei Instytut Studiów nad Wojną sugeruje, że Rosja wiosną i latem może przeprowadzić ofensywę na Ukrainie. W tym celu już zwiększa rezerwy i nasila ostrzał artyleryjski. Sprzyjać jej mogą zaangażowanie Amerykanów w Iranie oraz wysokie ceny ropy, zasilające rosyjski budżet. Tłumaczy dr Michał Sadłowski, dyrektor Centrum Badań nad Państwowością Rosyjską. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
-26
Espresso US - Czy Trump ma strategię wyjścia z Iranu?
Administracja Donalda Trumpa rozważa wysłanie tysięcy dodatkowych żołnierzy na Bliski Wschód, by wzmocnić działania przeciwko Iranowi – twierdzą źródła Agencji Reutera. Celem miałoby być odblokowanie Cieśniny Ormuz. Wysiłek ten spoczywałby przede wszystkim na barkach sił powietrznych i morskich, ale niewykluczona jest także operacja lądowa na irańskim wybrzeżu oraz na wyspie Chark. Znajduje się na niej terminal, który odpowiada za 90 proc. eksportu ropy naftowej z Iranu. Wyspa była już bombardowana przez Amerykanów, jednak przejęcie nad nią kontroli byłoby korzystniejsze niż zniszczenie infrastruktury przesyłowej. Jednocześnie byłaby to operacja niebezpieczna, ponieważ Chark jest w zasięgu irańskich rakiet i dronów. Rząd, według rozmówców Reutersa, rozważał też wysłanie sił specjalnych w celu przejęcia irańskich zapasów wzbogaconego uranu. Panuje jednak przekonanie, że byłaby to misja niezwykle ryzykowna. Wszelkie działania lądowe niosą ze sobą także ryzyko polityczne przed wyborami środka kadencji, które odbędą się w listopadzie. Przywódcy Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Japonii, Włoch i Holandii wezwali do wstrzymania ataków na infrastrukturę cywilną, w tym związaną z produkcją oraz eksportem ropy i gazu. Wyrazili też gotowość do podjęcia odpowiednich kroków na rzecz odblokowania Cieśniny Ormuz. Wcześniej państwa europejskie odrzuciły wezwania Trumpa w tej sprawie. W środę Izrael przeprowadził atak na pole gazowe South Pars w Iranie. Teheran odpowiedział nalotami na instalacje wydobywcze w Katarze, Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Kuwejcie i Bahrajnie. Wymiana ciosów spowodowała dalsze wzrosty cen ropy i gazu. Donald Trump zagroził, że jeżeli Iran dalej będzie ostrzeliwać katarską infrastrukturę, South Pars zostanie zupełnie zniszczone. Jednocześnie przekazał, że Stany Zjednoczone nie wiedziały o tym, że Izrael zamierza zaatakować to pole. Natomiast według The Wall Street Journal, prezydent wiedział o tych planach i zaakceptował je. Tłumaczy Tomasz Grzywaczewski, dziennikarz specjalizujący się w polityce amerykańskiej. Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
-
-27
Espresso US - Trump chce pomocy, stawia na szali NATO
Donald Trump powiedział, że jeżeli sojusznicy nie pomogą w odblokowaniu Cieśniny Ormuz, NATO czeka bardzo zła przyszłość. Prezydent Stanów Zjednoczonych udzielił krótkiego wywiadu Financial Times. Przekazał, że oczekuje wsparcia państw europejskich w postaci wysłania trałowców, które pomogłyby rozminować to przejście morskie. Mówił także o operacji sił specjalnych, która miałyby zabezpieczyć irańskie wybrzeże i uniemożliwić atakowanie tankowców. Trump oczekuje, że w przywróceniu ruchu w cieśninie pomogą także Japonia, Korea Południowa i Chiny. Większość ropy eksportowanej tą drogą dociera do Azji. 38 proc. do Państwa Środka. Prezydent USA zagroził, że jeżeli Pekin nie zechce pomóc, opóźniona może zostać jego wizyta w Chinach, planowana na przełom marca i kwietnia. Władze w Pekinie nie udzieliły na razie odpowiedzi. Jednak w tygodniku Global Times, wydawanym przez Komunistyczną Partię Chin, ukazał się krytyczny komentarz w tej sprawie. Premier Japonii Sanae Takaichi przekazała, że nie planuje na razie wysłania okrętów na Bliski Wschód. Podobnie rządy Australii i Niemiec. Gabinet prezydenta Korei Południowej poinformował, że decyzja zostanie podjęta po rozważeniu sprawy i rozmowach Waszyngtonem. Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer powiedział, że nie chce dać się wciągnąć w wojnę z Iranem, ale nie udzielił jednoznacznej odpowiedzi ws. apelu Trumpa. Według The Wall Street Journal, prezesi największych spółek paliwowych w Stanach Zjednoczonych przekonują administrację Trumpa, że kryzys na rynku surowców energetycznych może się jeszcze zaostrzyć. Tłumaczy Marek Budzisz.
-
-28
Espresso US - USA zawieszają sankcje na rosyjską ropę
Stany Zjednoczone zawiesiły na 30 dni sankcje na rosyjską ropę i paliwa. Informacje przekazał sekretarz skarbu Scott Bessent. Jak stwierdził, celem jest ustabilizowanie sytuacji na rynku surowca w obliczu konfliktu w Iranie. Decyzja dotyczy ropy, która jest już na tankowcach. Według Kiryła Dmitriewa, specjalnego wysłannika prezydenta Rosji ds. inwestycji zagranicznych i współpracy gospodarczej, decyzja ta wpłynie na dostępność 100 mln baryłek ropy, czyli odpowiednika dziennej światowej produkcji. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Usrula von der Leyen oceniła, że nie jest to dobry czas na znoszenie sankcji na Rosję. Krytycznie na ten temat wypowiedzieli się też prezydent Francji Emmanuel Macron, kanclerz Niemiec Friedrich Merz oraz rząd Wielkiej Brytanii. Administracja Stanów Zjednoczonych stara się załagodzić szok cenowy wywołany blokowaniem przez Iran ruchu morskiego w Cieśninie Ormuz i atakowaniem tankowców. Bessent powiedział w stacji Sky News, że marynarka wojenna USA, być może w międzynarodowej koalicji, mogłaby rozpocząć eskortowanie statków przez to przejście morskie. Waszyngton uwolni też 172 mln baryłek ropy naftowej pochodzącej z rezerw. Państwa zgromadzone w Międzynarodowej Agencji Energii zgodziły się rzucić na rynek 400 mln baryłek, co będzie największą interwencją w historii organizacji. W zeszłym tygodniu Stany Zjednoczone zezwoliły Indiom na zakup rosyjskiej ropy przez 30 dni. Według Centrum Badań nad Energią i Czystym Powietrzem, średnie dzienne dochody Rosji ze sprzedaży ropy w marcu były o 14 proc. wyższe niż w lutym. Tłumaczy dr Piotr Arak, główny ekonomista Velo Banku i analityk Atlantic Council.
-
-29
Espresso US - Nowy pomysł Trumpa na cła
Rząd Stanów Zjednoczonych rozpoczął śledztwa wobec partnerów handlowych na podstawie Sekcji 301 Ustawy o Handlu. Dotyczą one nadmiarowych zdolności produkcyjnych oraz pracy przymusowej. Przedstawiciel ds. handlu Jamieson Greer przekazał, że ich efektem mogą być nowe cła na towary z Chin, Unii Europejskiej, Japonii, Korei Południowej, Meksyku i innych krajów. Pierwsze śledztwo dotyczy szesnastu partnerów, drugie – sześćdziesięciu. Unia Europejska stoi na stanowisku, że należy dotrzymać wcześniej wypracowanej umowy handlowej, której warunki zostały ogłoszone jeszcze w lipcu zeszłego roku. Rzecznik chińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych stwierdził, że zarzuty pod adresem jego kraju związane z nadprodukcją są fałszywe i Pekin sprzeciwia się wykorzystywaniu tego pretekstu do politycznych manipulacji. Stany Zjednoczone jeszcze za prezydentury Joe Bidena wstrzymały import z chińskiej prowincji Sinciang pod zarzutem przymuszania do pracy Ujgurów. Greer wyraził nadzieję, że śledztwa uda się zakończyć do lipca, kiedy wygasają 10-procentowe cła wprowadzone tymczasowo przez Donalda Trumpa. Dotyczą one wszystkich partnerów handlowych. Prezydent ustanowił je po tym, jak w lutym Sąd Najwyższy orzekł, że wcześniejsze jego stawki na mocy Ustawy o Nadzwyczajnych Międzynarodowych Uprawnieniach Gospodarczych były nielegalne. W tym tygodniu w Paryżu mają spotkać się delegacje amerykańska i chińska. Celem ma być przygotowanie wizyty Trumpa w Chinach, która jest zaplanowana na przełom marca i kwietnia. Tłumaczy Rafał Michalski, amerykanista i współpracownik Układu Sił.
-
-30
Espresso US - Co dalej z ropą i gazem?
Międzynarodowa Agencja Energii proponuje rzucenie na rynek 400 mln baryłek ropy naftowej pochodzącej ze strategicznych rezerw – twierdzi źródło The Wall Street Journal. Byłaby to największa interwencja w historii tej organizacji, do której należą 32 państwa. W 2022 roku, po rosyjskiej napaści na Ukrainę, sięgnięto po 182 mln baryłek. W środę odbyła się wideokonferencja przywódców państw grupy G7 ws. sytuacji na rynku surowców energetycznych. Minister gospodarki i energii Niemiec Katherina Reiche przekazała, że jeżeli zapadnie wspólna decyzja o uwolnieniu rezerw, Berlin przystąpi do inicjatywy. Premier Japonii Sanae Takaichi poinformowała natomiast, że jej kraj rozpocznie ich sprzedaż od 16 marca bez względu na stanowisko innych państw. Znaczne wzrosty cen ropy i gazu obserwowane są po tym, jak Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły naloty na Iran. Teheran w odpowiedzi ogłosił blokadę Cieśniny Ormuz, kluczowego przejścia morskiego z punktu widzenia handlu tymi surowcami. Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump przekazał, że marynarka wojenna jest gotowa do eskortowania tankowców płynących przez cieśninę. Źródła Agencji Reutera twierdzą jednak, że siły amerykańskie odrzuciły prośby o ochronę tankowców ze względu na wciąż zbyt duże ryzyko irańskich ataków. Amerykański sekretarz energii Chris Wright napisał w mediach społecznościowych, że jeden tankowiec został już bezpiecznie eskortowany. Po pewnym czasie jednak usunął wpis. Trump ostrzegł też Iran przed próbą zaminowania Cieśniny Ormuz. Siły zbrojne USA poinformowały, że zatopiły 16 irańskich stawiaczy min. Według danych Agencji Wywiadowczej Departamentu Obrony, DIA, z 2019 roku, Iran posiadał około 5 tys. min morskich, które mogły być szybko rozlokowane z użyciem motorówek. Według stacji CNN, udało mu się rozmieścić już kilkadziesiąt z nich. Prezes Saudi Aramco przekazał, że trwają prace nad zwiększeniem eksportu ropy przez port Janbu na Morzu Czerwonym. Ocenił też, że możliwe jest przywrócenie 70 proc. dostaw surowca w ciągu kilku dni po ustaniu walk. Tłumaczy Daniel Czyżewski z Fundacji Polska z Natury.
-
-31
Espresso US - Trump i Putin rozmawiają o Iranie
Donald Trump przekazał, że odbył rozmowę telefoniczną z Władimirem Putinem. Prezydenci USA i Rosji omawiali konflikt w Iranie i perspektywy jego zakończenia. Trump miał jednak przekazać rozmówcy, że najlepiej byłoby, gdyby zakończył wojnę na Ukrainie. Prezydent Stanów Zjednoczonych poinformował także, że w związku ze wzrostem cen ropy i gazu rozważa zniesienie amerykańskich sankcji na niektóre państwa. Nie wskazał dokładnie, o jakie kraje chodzi. W zeszłym tygodniu Waszyngton zezwolił Indiom na kupowanie rosyjskiej ropy przez 30 dni. Kreml przekazał, że zniesienie sankcji nie było tematem rozmowy przywódców. Putin powiedział natomiast, że jest gotów wznowić dostawy gazu naturalnego do Europy, jeżeli zostanie o to poproszony i współpraca będzie długoterminowa. Do zniesienia sankcji i jej nawiązania nawołuje premier Węgier Viktor Orban. Blokowanie przez Iran Cieśniny Ormuz spowodowało wzrost cen nie tylko gazu, ale i ropy do niemal 120 dolarów za baryłkę z poziomu 70 dolarów sprzed amerykańsko-izraelskiej operacji. Trump powiedział, że jeżeli Teheran będzie blokował to kluczowe z punktu widzenia handlu surowcami naturalnymi przejście morskie, nasili ataki. Rzecznik Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, według irańskich mediów, przekazał w odpowiedzi, że ani jeden litr ropy nie przepłynie przez cieśninę, dopóki naloty nie ustaną. Prezydent USA ocenił jednak, że wojna może skończyć się szybciej niż w ciągu czterech tygodni, jak zapowiadał wcześniej. Ten komunikat, w połączeniu z doniesieniami medialnymi na temat możliwego użycia rezerw ropy naftowej przez państwa G7, spowodował spadek ceny surowca do około 92 dolarów za baryłkę. Minister finansów Francji Roland Lescure stwierdził jednak, że sprawa uruchomienia tych zapasów nie jest jeszcze przesądzona. Tłumaczy Marek Budzisz, ekspert ds. Rosji i postsowieckiego Wschodu.
-
-32
Espresso US - Iran nie zamierza ustąpić
W Iranie wyznaczony został następca duchowego przywódcy, ajatollaha Aliego Chameneiego, który zginął w izraelsko-amerykańskich nalotach. Jest nim jego syn Mojtaba. Ruch ten jest powszechnie interpretowany jako zapowiedź twardej linii wobec Waszyngtonu, jak również własnego społeczeństwa, którego część liczy na polityczne zmiany. Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump w wywiadzie dla portalu Axios powiedział, że nie zaakceptuje wyboru Mojtaby. Stwierdził także, że musi mieć swój udział w wyznaczeniu przywódcy Iranu. W mediach społecznościowych z kolei napisał, że domaga się pełnej kapitulacji Teheranu. Źródła Agencji Bloomberg twierdzą, że Trump rozważa rozpoczęcie operacji sił specjalnych w Iranie. Miałaby ona na celu przejęcie zapasów wzbogaconego uranu, które Republice Islamskiej udało się wcześniej zgromadzić. Amerykanie, według rozmówców, nie mają jednak pewności, gdzie są one składowane. Według Stanów Zjednoczonych Iran posiada materiał umożlwiający wyprodukowanie 11 bomb atomowych. O sprawie pisały też portale Axios i Semafor. Tymczasem Reza Kaabi – jeden z przywódców kurdyjskich w Iranie – powiedział, w wywiadzie dla Die Welt, że jego bojówki rozważają atak na siły irańskie. Stwierdził jednak, że warunkiem jest ustanowienie strefy zakazu lotów przez Amerykanów nad terenami zamieszkiwanymi przez Kurdów. Ma to uniemożliwić Iranowi odwet z powietrza. Donald Trump wzywał Kurdów w Iranie i Iraku do wejścia do walki. Część mediów uważa także, że CIA pracuje nad ich dozbrojeniem. Tłumaczy Marcin Krzyżanowski, ekspert ds. Bliskiego Wschodu i współpracownik Układu Sił.
We're indexing this podcast's transcripts for the first time — this can take a minute or two. We'll show results as soon as they're ready.
No matches for "" in this podcast's transcripts.
No topics indexed yet for this podcast.
Loading reviews...
Loading similar podcasts...