PODCAST · science
PrzySłowie
by Polskie Radio S.A.
Przy kawie, przy herbacie, przy okazji, przy obcych i znajomych – każda rozmowa jest inna. A gdyby tak spotkać się przy słowie? Porozmawiać o jego sile, smaku i brzmieniu. O tym, które słowa lubimy, a których chcemy unikać; o języku, który nas otacza, i naszym stosunku do niego. Do rozmowy na te tematy zapraszam osoby, dla których język jest narzędziem pracy, partnerem i przyjacielem w codziennym życiu. Do usłyszenia - Mateusz Adamczyk. Nowe odcinki od poniedziałku do czwartku. #slowa #jezyk #przyslowie
-
289
Pacha i pachnieć. Czy zapachy i pachy mają wspólne korzenie?
Podobieństwo słów "pacha" i "pachnieć" rodzi naturalne skojarzenia, jednak ich historia całkowicie się rozchodzi. Mateusz Adamczyk rozstrzyga językową zagwozdkę słuchacza i prześwietla pochodzenie obu wyrazów. Pokazuje, jak prasłowiański bok ciała z czasem skurczył się do dzisiejszej pachy oraz dlaczego czasownik "pachnieć" wiąże się z dawnym powiewaniem i dęciem. Dopełnieniem historii jest przypadek słowa "plecy", które z kolei przebyło odwrotną drogę - od pojedynczej łopatki do całego tyłu tułowia.
-
288
Łachmyta, łachudra, hultaj i nicpoń. Skąd wzięły się staropolskie obelgi?
W odcinku wyjaśniamy, dlaczego łachudra wiąże się ze zwrotem "drzeć z kogoś łacha", skąd w hultaju wziął się dawny termin prawny dotyczący osób bezdomnych oraz z jakiego powodu nicpoń wyraźnie wyróżnia się na tle pozostałych określeń. To krótka podróż po historii języka, w której nędzne szaty i potoczna uszczypliwość spotykają się z prasłowiańskimi korzeniami.
-
287
Jak wspierać rozwój mowy u dziecka?
Jak skutecznie wspierać malucha w rozwoju językowym? Po odcinku poświęconym "dziumdzianiu" Mateusz Adamczyk powraca do tematu dziecięcej mowy i przedstawia krótką, opartą na badaniach listę dobrych praktyk dla rodziców i opiekunów.
-
286
Eskalować czy po prostu skierować? O pułapkach korporacyjnego języka
Co to tak naprawdę znaczy, gdy ktoś "eskaluje sprawę do przewoźnika"? Słownikowa definicja mówi o zwiększaniu intensywności lub zasięgu, ale w korporacyjnej rzeczywistości słowo to zyskało zupełnie nowy sens. Stało się przeciwieństwem "delegowania" i oznacza przekazanie problemu wyżej.
-
285
Trzysetny czy trzechsetny odcinek "PrzySłowia"?
Trzysetny czy trzechsetny? Okrągła rocznica audycji to świetna okazja, by przyjrzeć się jednemu z najbardziej kłopotliwych elementów polskiej gramatyki - liczebnikom. Choć na co dzień z nich korzystamy, formy porządkowe dla dużych liczb potrafią wprawić w osłupienie nawet osłuchanych użytkowników języka.
-
284
Skąd pochodzą słowa: "przytulać", "pieścić" i "całować"?
Czasownik "przytulać" pochodzi od dwóch dawnych wyrazów prasłowiańskich tuliti i toliti. I tak tuliti oznaczał zwijać, zbliżać, przyciskać coś do czegoś, a toliti - uspokajać, koić. Ze względu na podobne brzmienie i znaczenie oba te wyrazy zlały się w jeden, który dał nam dzisiejsze "tulić", a następnie "przytulać" w znaczeniu przyciskać czule do siebie. A skąd pochodzą słowa "pieścić" i "całować"?
-
283
Skąd się wzięło określenie "przystojny"?
Przymiotnik "przystojny" pochodzi od czasownika "przystać, przystawać", czyli stać przy czymś lub przy kimś. Jeśli coś przystaje do czegoś, to jednocześnie pasuje, odpowiada czemuś. Następnie przeniesiono to wyrażenie na cechy i zachowania człowieka. Mówimy, że coś komuś przystoi, kiedy oceniamy, że jakieś postępowanie pasuje do danej osoby ze względu na przyjęte normy społeczne. Z kolei osoba przystojna to taka, która odpowiada swoim wyglądem, wygląda należycie. Dawniej mówiono jeszcze o przystojnym lub nieprzystojnym stroju czy przystojnych lub nieprzystojnych manierach. Użyłem określenia "osoba przystojna", choć przyjęło się, że tym przymiotnikiem określamy zwykle mężczyzn, a na kobiety mówimy "ładna" czy "piękna". Nie zawsze jednak tak było...
-
282
Czy mówiąc do dziecka, należy "dziumdziać"?
Czy zdania typu "ale siupej to zjobiłeś pomagają dziecku uczyć się języka?" Niestety mówienie do dziecka w ten sposób utrwala niepoprawną wymowę, a to dlatego, że przecież na co dzień nikt z nas tak nie mówi. Nie oznacza to jednak, że mamy rezygnować z tzw. „mowy rodzicielskiej”, która nie jest jednak tym samym co "dziumdzianie". Nie musimy obawiać się używania zdrobnień - pod warunkiem, że są one utworzone poprawnie. W ten sposób dziecko ma szansę nauczyć się systemu języka. Warto mówić wolniej i używać zróżnicowanej intonacji, która zwraca uwagę malucha. Nie bójmy się też przesadnego artykułowania słów. Dzięki temu dziecko ma szansę zapoznać się z wieloma głoskami i zacząć je odróżniać, co może przyspieszyć rozwój mowy. Bardzo ważne jest korzystanie z gestów i mimiki, a to dlatego, że większa liczba bodźców to sygnał dla mózgu, że dzieje się coś istotnego i wartego zapamiętania...
-
281
Skąd się wzięło słowo "onaczyć"?
"Onaczyć" albo "łonaczyć", czyli - jak podają dawne słowniki - onako czynić, pochodzi od zaimka "ono", który to zaimek często zastępował rzecz, o której z jakichś względów nie powinno się mówić wprost. Aleksander Bruckner w swoim "Słowniku etymologicznym języka polskiego" pisał: "Nie chcąc wyrazić czegoś drażliwego albo sromotnego (czyli wstydliwego), uchyla się je przez ono". W słowniku Lindego z początku XIX wieku znajdziemy informację, że "onaczyć" to pospolite i niskie określenie, którego używają ci, którzy nie znają właściwego słowa albo go nie pamiętają; podobnie ci, którzy chcą uniknąć słowa nieprzyzwoitego, zastępują je tym określeniem. W najnowszym internetowym "Wielkim słowniku języka polskiego PAN" tego wyrazu nie znajdziemy i już w słowniku Doroszewskiego z połowy XX wieku wyraz "onaczyć" został oznaczony jako rzadki. W gwarach i dialektach jest wciąż używany...
-
280
Skąd się wzięły słowa "ubikacja" i "klozet"?
Słowo "ubikacja" zostało przez nas zapożyczone z języka niemieckiego, w którym "Ubikation" to po prostu pomieszczenie. I w takim znaczeniu używali tego wyrazu nasi przodkowie jeszcze 100 lat temu. W "Tygodniku Ilustrowanym" z 1904 roku czytamy na przykład: "Opadły czerwone sznurki zamykające wejście do sal wystawowych, i publiczność tłumnie zalała wszystkie ubikacje wspaniałego przybytku sztuki". Następnie słowo "ubikacja" zaczęło się specjalizować i dotyczyć konkretnego pomieszczenia - tego, w którym załatwiamy nasze fizjologiczne potrzeby. Na ubikację mówimy też "klozet", które pochodzi od angielskiego wyrażenia "water closet", które znamy w postaci skrótowca WC. "Water closet" czyli zamknięte pomieszczenie z bieżącą wodą, za której pomocą spłukiwano nieczystości...
-
279
Dlaczego profesor nadzwyczajny ma niższą rangę niż profesor zwyczajny?
Rzeczywiście nie są to najlepsze nazwy, a powstały w wyniku niefortunnego tłumaczenia łacińskich określeń. W łacinie funkcjonowały przymiotniki "ordinarius" i "extraordinarius", które mogą oznaczać "zwyczajny" i "nadzwyczajny", ale w tym kontekście nawiązywały do wyrazu "ordo" w znaczeniu katedra. Professor ordinarius to profesor katedralny, czyli ten, który pracuje na uczelni i kieruje katedrą. Professor extraordinarius z kolei to profesor pozakatedralny - niekierujący katedrą i dlatego piastujący niższe stanowisko. Te łacińskie terminy zostały najpierw zapożyczone do języka niemieckiego, w którym przetłumaczono je jako ordentlicher [ordentliśier] Professor i außerordentlicher Professor [auseordentliśier], czyli dosłownie "zwyczajny" i "nadzwyczajny", co następnie przeszło do naszego języka... Dziś oba te określenia nie funkcjonują już na uczelni. Na profesora zwyczajnego mówi się po prostu "profesor", a profesora nadzwyczajnego zastąpił "profesor uczelni".
-
278
Dlaczego studia mogą być... "zaoczne"?
Przymiotnik "zaoczny" oznacza dosłownie poza oczami, czyli pod czyjąś nieobecność. Funkcjonowało ono najpierw w prawie, w którym mamy do czynienia np. z wyrokiem zaocznym, który wydawany jest pod nieobecność osoby pozwanej lub obwinionej. Odniesienie tej nazwy do sposobu studiowania ma związek ze starym trybem studiów zaocznych, który polegał na tym, że osoby studiujące nie uczestniczyły w zajęciach - uczyły się w domu, a na uczelnię przyjeżdżały wyłącznie po to, by zdać egzamin. Dziś, ze względu na zmiany w sposobie kształcenia, raczej mówimy o studiach niestacjonarnych czy wieczorowych...Przymiotnik "zaoczny" oznacza dosłownie poza oczami, czyli pod czyjąś nieobecność. Funkcjonowało ono najpierw w prawie, w którym mamy do czynienia np. z wyrokiem zaocznym, który wydawany jest pod nieobecność osoby pozwanej lub obwinionej. Odniesienie tej nazwy do sposobu studiowania ma związek ze starym trybem studiów zaocznych, który polegał na tym, że osoby studiujące nie uczestniczyły w zajęciach
-
277
Skąd pochodzą słowa "dziwka" i "prostytutka"?
U podstaw wyrazu "dziwka" stoi czasownik dojiti, czyli dzisiejsze doić. Od tej formy powstał wyraz "dziewa", czyli karmiąca piersią. Następnie nasi przodkowie utworzyli od tego słowa dwa zdrobnienia: dziewica i dziewka. "Dziewica" oznaczała najpierw młodą dziewczynę, a następnie kobietę niewinną, nieskalaną. "Dziewka" natomiast rozumiana była na trzy sposoby: po pierwsze jako dziewczyna, po po drugie - córka’, a po trzecie - służąca. Z czasem w języku zaczęło dominować to trzecie znaczenie, które nabrało seksualnego zabarwienia. Dzisiejsza forma "dziwka" zamiast "dziewka" związana jest z wymową gwarową, która upowszechniła się w języku ogólnym. Dziwka to dziś oczywiście potoczne, wulgarne słowo, dlatego neutralnie (przynajmniej według słowników) mówimy "prostytutka". A wyraz ten jest zapożyczeniem z angielskiego lub francuskiego. Swoje korzenie ma jednak w łacinie, w której występuje forma prostituere, czyli dosłownie umieścić z przodu, umieścić przed kimś lub przed czymś...
-
276
Skąd się wzięły w języku polskim słowa wihajster oraz dings?
Wihajstrem nazywamy przyrząd lub przedmiot, którego nazwy chwilowo zapomnieliśmy lub którego nie potrafimy nazwać. Wyraz ten ma wiele wspólnego z językiem niemieckim, ale nie powstał w tym języku. Utworzyliśmy go sami, na gruncie polszczyzny, choć wykorzystując niemieckie wyrażenie "wie heisst er", czyli jak on się nazywa. "Wihajster" więc to nazwa żartobliwa, ale upowszechniła się na tyle, że często o tym zapominamy i traktujemy to określenie jak zwykłe słowo. Na coś, czego nazwy nie jesteśmy w stanie sobie przypomnieć, powiemy też "dings" (czasem zapisywane jako "dynks" lub "dinks". Ten wyraz pochodzi wprost z niemieckiego, w którym oznacza albo osobę, która nie została bliżej określona lub coś, czego nie można bądź nie należy bliżej określić, albo też miejsce, którego dokładnej nazwy nie znamy. Historia tego słowa jest długa i dość zawiła...
-
275
Jaka jest męska forma od słowa "kosmetyczka"?
W tekstach funkcjonują najczęściej trzy określenia: kosmetyk, kosmetolog i kosmetyczek. Każda z nich ma swoje mocne i słabe strony. Para kosmetyczka - kosmetyk znajduje swoje uzasadnienie w innych podobnych konstrukcjach, np. matematyk - matematyczka, protetyk - protetyczka itd. "Kosmetyk" to jednak wciąż w pierwszym znaczeniu produkt, ale oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by to zmienić. Wymaga to jednak czasu, choć na pewno od początku będzie nam pomagał kontekst. Podobnie jest zresztą w przypadku słowa "kosmetyczka", które również ma dwa znaczenia: po pierwsze - kobieta, która zawodowo zajmuje się wykonywaniem zabiegów pielęgnacyjnych i upiększających oraz doradzaniem w kwestii urody, i po drugie - mała podręczna torebka, w której przechowywane są kosmetyki. Przydatna okaże się też odmiana, ponieważ powiemy na przykład: szukam kosmetyku (gdy mamy na myśli produkt) lub szukam kosmetyka (gdy chodzi o osobę)...
-
274
Skąd się wzięło słowo ''truskawka"?
Wyraz "truskawka" pochodzi od dźwiękonaśladowczego słowa "trusk", które oznaczało trzask, szmer lub chrzęst. Dlatego pierwotnie truskawkami nazywano rośliny kruche, przy których zbieraniu powstawały tego typu odgłosy. Następnie nazwa ta zaczęła dotyczyć przede wszystkim owocu, który dziś nazywamy poziomką. Dlaczego jednak "poziomka" przestała być "truskawką"? W XVIII wieku w wyniku skrzyżowania dwóch gatunków poziomek pochodzących z Ameryk uzyskano roślinę, której owoce były o wiele większe niż te, które wydaje znana nam poziomka. I to właśnie te owoce nazwano "truskawkami", a żeby się nie mieszało - dla rodzimej rośliny zachowano określenie "poziomka". Ta nazwa z kolei pochodzi od wyrażenia "po ziemi", a to dlatego, że poziomka wypuszcza długie pędy, które płożą się po ziemi i z których wyrastają kolejne krzaczki. Co ciekawe, słowo „poziomka” najpierw występowało wyłącznie w gwarach małopolski, a dopiero później zostało zaciągnięte do języka ogólnego...
-
273
Sienkiewiczowska historia słowa "pocztówka"
Mateusz Adamczyk, dzień dobry. "Listy na M" – to nowa audycja na antenie Trójki. Nie mogłem więc sobie (i państwu) odmówić historii słowa... "pocztówka". To bardzo rzadka sytuacja, gdy możemy wskazać dokładną datę pojawienia się jakiegoś wyrazu w polszczyźnie, a dodatkowo wskazać jego twórcę. Słowo "pocztówka" pojawiło się w naszym języku pod koniec XIX wieku za sprawą Henryka Sienkiewicza. W 1900 roku "Kurjer Warszawski" ogłosił konkurs na wyraz mogący zastąpić wyrażenie "karta korespondencyjna", które było kalką z języka francuskiego. Wśród nadesłanych propozycji znalazły się między innymi "otwartolist", "pisanka", "pozdrówka", "odkrytka", "korespondentka", "oglądka" i właśnie skienkiewiczowska "pocztówka", choć sam pisarz zgłosił się do konkursu pod pseudonimem "Marja z B.". Szybko jednak wyszło na jaw, o kogo tak naprawdę chodzi...
-
272
Skąd się wzięło słowo "oszwabić"?
Czasownik "oszwabić" pochodzi od formy "szwabić", czyli okpiwać, oszukiwać, a ten z kolei powstał od nazwy Szwabowie. Był to lud germański, który osiedlił się m.in. na terenach dzisiejszej Bawarii. W średniowieczu część niemieckich osadników przybywała do Polski. Najprawdopodobniej naszym przodkom nie za bardzo się to podobało, co spowodowało powstanie negatywnego stereotypu Szwabów. Sama nazwa "Szwab" służy nam dziś jeszcze do pogardliwego nazywania Niemców. Co ciekawe, słowa "Niemiec" i "Niemcy" to pierwotnie również przezwiska. Te dwa słowa wzięły się od określenia "niemy", ale nie w znaczeniu taki, który nie mówi, ale w nieco dawniejszym rozumieniu - taki, który mówi niewyraźnie, mamrocze i bełkocze. A to wszystko dlatego, że nasi słowiańscy przodkowie nie rozumieli mowy swoich germańskich sąsiadów...
-
271
"Ja osobiście uważam"... czy to błąd?
Konstrukcje, w których mamy do czynienia z powtarzaniem sensu, nazywamy połączeniami redundantnymi, czyli mówiąc potocznie: masłem maślanym. Nie zawsze jednak takie zdania są błędne. Zwykle wielokrotnie powtarzamy jakąś treść, by wzmocnić nasz przekaz - tak, by dotarł do odbiorcy. I jeśli zdanie "Ja osobiście uważam, że jest inaczej" wypowiedziane zostało z dużym ładunkiem emocjonalnym, to można je uznać za poprawne. Jeśli jednak nie zawierało tego ładunku, to rzeczywiście byłby to błąd. Wystarczyłoby powiedzieć po prostu: "Uważam, że jest inaczej"...
-
270
Dlaczego "kładziemy czemuś kres"?
Mówimy, że "kładziemy czemuś kres", kiedy chcemy definitywne coś zakończyć. Rzeczownik "kres" oznacza dziś miejsce lub czas, w którym coś się kończy, ale dawniej rozumiany był jako linia graniczna - stąd też nazwa „kresy” jako część kraju lub kontynentu położona w pobliżu granicy. Nas jednak interesuje jeszcze starsze znaczenie, pochodzące z języka niemieckiego, z którego to właśnie rzeczownik "kres" przywędrował do polszczyzny. A chodzi o "kres" w rozumieniu linia nakreślona, wyryta, a więc w jakimś sensie położona, rozciągnięta granica, która ma na celu zatrzymanie czegoś, na przykład jakiegoś zjawiska...
-
269
Czy słowo "kanapka" ma coś wspólnego z kanapą?
Niektóre źródła podają, że "kanapka" w znaczeniu kromka pieczywa z masłem, serem, wędliną lub innymi dodatkami, czasem przykryta drugą kromką, powstała ze względu na to, że plastry sera czy szynki ułożone są na chlebie jak poduszki na kanapie. To skojarzenie narodziło się najpierw na gruncie języka francuskiego. Inne wyjaśnienie dotyczy sposobu, a właściwie miejsca spożywania kromek chleba z dodatkami. Niewielkie francuskie grupy polityczne - tzw. partie kanapowe - spotykały się w kawiarniach i właśnie na tamtejszych kanapach jadły to, co dziś nazywamy kanapkami. Jak było naprawdę? Trudno powiedzieć, choć skłaniałbym się ku temu drugiemu wyjaśnieniu. Synonimem "kapanki" jeszcze do niedawna, bo dziś tego słowa używamy rzadziej, jest angielski wyraz "sandwicz". A pochodzi prawdopodobnie od hrabiego Sandwicha, który kiedyś przy grze w karty kazał sobie podawać mięso włożone między dwie kromki chleba - tak, żeby nie zatłuścić kart...
-
268
Czy "szefowa" to... żona szefa?
Tradycyjnie przyrostek "-owa" odpowiada za tworzenie nazw odmężowskich. Mamy więc w języku pary: brat - bratowa, czyli żona brata, czy profesor - profesorowa, czyli żona profesora. Niektóre kobiety przyjmują także podobnie zbudowane nazwiska. I tak na przykład, jeśli mężczyzna ma na nazwisko Nowak, to jego żona to Nowakowa. Taka funkcja przyrostka "-owa" powoli zanika ze względu na zmiany społeczne - kobiety nie chcą już postrzegać siebie przede wszystkim przez pryzmat relacji z mężczyzną. Dlatego właśnie choć dawniej "szefowa" to żona szefa, dziś to po prostu forma żeńska słowa "szef" w znaczeniu kobieta zarządzająca zespołem ludzi lub stojąca na czele takiego zespołu. Podobnie jest ze słowem "krawcowa", które nasi przodkowie rozumieli jako ‘żona krawca, a przecież dziś rzadko (jeśli w ogóle) odczytujemy je w ten sposób...
-
267
Czy istnieją słowa: "chlujny", "mrawy", "dojda" i "sforny"?
"Chlujny" - takie słowo nigdy w naszym języku nie funkcjonowało, a przynajmniej nie ma po nim śladów, ponieważ oczywiście mogło pojawiać się w mowie żywej, ale już nie w tekstach pisanych. Tak czy inaczej uważa się, że przymiotnik "niechlujny" nie pochodzi od formy "chlujny", ale od czasownika "chludzić", czyli dbać o czystość. Nasi przodkowie na osobę, która nie dba o czystość, mówili więc "niechludźny", a następnie "niechlujny" od którego pochodzi także słowo "niechluj". A jak jest ze słowami "niemrawy", "niedojda", "niesforny"? W w języku polskim istnieją słowa: "mrawy", "dojda" i "sforny"?
-
266
Skąd się wzięło powiedzenie "łykać jak małpa kit"?
Powiedzenie "wsuwać" albo "łykać jak małpa kit" funkcjonuje w co najmniej dwóch znaczeniach. Po pierwsze, może oznaczać, że ktoś je bez opamiętania się obżera. Po drugie - że ktoś bezrefleksyjnie przyjmuje docierające do niego informacje, a czasami jeszcze zaczyna się nimi dzielić. W obu przypadkach mamy do czynienia z nawarstwieniem się symboli i metafor. "Małpa" uchodzi w naszej kulturze za zwierzę dzikie, niezbyt rozgarnięte i wzbudzające irytację. Zachowuje się irracjonalnie, głupio wręcz (oczywiście z naszej ludzkiej perspektywy), więc równie dobrze może jeść kit... Wyraz "kit" pochodzi z języka niemieckiego, w którym oznacza sztuczne spoiwo czy syntetyczne lepiszcze. Nie ma więc żadnych wartości odżywczych, a więc trudno się nim najeść, ale to małpie (a właściwie osobie, o której tak mówimy) nie przeszkadza...
-
265
Czy "osoba dziecięca" to poprawne wyrażenie?
"Osoba dziecięca" formalnie należy do tzw. osobatywów, czyli połączeń rzeczownika "osoba" z imiesłowem przymiotnikowym (czyli takim, który kończy się na -ący, -ąca, -ące) lub przymiotnikiem, na przykład "osoba pacjencka", "osoba partnerska" czy "osoba kandydująca". Takich form zwykle używamy, by nie wskazywać na płeć. Dlatego zamiast "studenci" lub "studentki" powiemy "osoby studiujące". Co ciekawe, kilka osobatywów towarzyszy nam w języku już od kilkudziesięciu lat. I tak na przykład "osoba towarzysząca" to połączenie, które spotykamy najczęściej w zaproszeniach ślubnych. Mimo że "osoba dziecięca" formalnie należy do osobatywów, mam jednak wątpliwości co do funkcjonalności tego określenia, gdyż może ono zastąpić formę "dziecko", która jest przecież rodzaju nijakiego, a więc nie wskazuje na płeć. Być może więc nie o płeć tutaj chodzi, ale o upodmiotowienie dzieci... Stawiając na pierwszym miejscu „osobę” zwracamy uwagę na jej odrębność i niezależność...
-
264
Dlaczego mówimy, że ktoś się... "migdali"?
Podstawą czasownika "migdalić się" jest prawdopodobnie dawny wyraz "migdalik" (lub "migdałek"), czyli elegancik, maminsynek. "Migdalik" jest zdrobnieniem słowa "migdał" w znaczeniu coś pięknego, specjalnego, a to dlatego, że dawniej migdały były drogie i trudne do zdobycia. Taki migdalik pieścił się ze sobą (traktował się nadzwyczaj delikatnie) i wdzięczył się do innych osób - być może stąd dzisiejsze znaczenie "migdalić się", czyli dotykiem, pieszczotami okazywać czułość i zainteresowanie erotyczne... Inna teoria mówi, że chodzi o narząd w tylnej części jamy ustnej. Jeśli ktoś się migdali, to i przecież całuje - czasami tak intensywnie, że sięga językiem migdałków...
-
263
Dlaczego, kiedy ktoś komuś zrobił niemiły kawał, to wykręcił tej osobie numer?
W wyrażeniach "wykręcić numer" albo "wyciąć" lub "wywinąć numer" słowo "numer" oznacza coś zaskakującego, a to dlatego, że numerem nazywamy (choć już chyba coraz rzadziej) jedną z kolejnych części programu artystycznego lub widowiska. Szczególne zainteresowanie wzbudza oczywiście "popisowy numer" – pełen niespodziewanych zachowań czy zwrotów akcji. Dlatego właśnie wykrzykujemy "ale numer!", gdy coś wzbudzi nasz zachwyt lub nas zaskoczy. Ten element zaskoczenia został uzupełniony przez czasownik „wykręcić”, który niesie negatywne skojarzenia. Jeśli ktoś kręci, to oszukuje, robi coś za naszymi plecami, często, by nam zaszkodzić. Dlatego wyrażenia "wykręcić numer" używamy do opisania raczej nieprzyjemnej sytuacji. Skojarzenia słowa "numer" z widowiskiem rozrosły się tak bardzo, że "numerem" nazywamy też ‘człowieka, którego zachowanie często odbiega od uznawanego za normalne w danej społeczności’. Powiemy na przykład: "Z tego Karola to niezły numer!"...
-
262
Dlaczego mamy wyraz "solniczka", ale nie mamy wyrazu "dolniczka"... tylko "doniczka"?
Przyznam, że jako dziecko też myślałem, że mówi się "dolniczka", bo znajduje się na dole (pod kwiatkiem) albo dlatego, że kopie się w niej dołki, by sadzić rośliny. Jednak w wyrazie solniczka "l" pochodzi od wyrazu podstawowego, czyli sól. Natomiast "doniczka" jest zdrobnieniem słowa "donica", które dawniej brzmiało… "dojnica". A to dlatego, że pierwotnie była naczyniem, do którego zbierano dojone mleko. "Doniczka" to niejedyny wyraz, który sprawia nam kłopoty. Mamy jeszcze przecież "karnister", którego poprawna forma to "kanister". Być może błędna wymowa wzięła się ze skojarzenia ze słowem "tornister". Tak czy inaczej "kanister" to zapożyczenie z języka niemieckiego, a jego korzenie sięgają łaciny, w której canistrum to rodzaj plecionego naczynia...
-
261
Skąd się wziął tytuł piosenki "Szparka sekretarka"?
Piosenka Maryli Rodowicz - "Szparka sekretarka", a właściwie jej tytułem, jest tematem dzisiejszego odcinka naszego cyklu. Co oznacza w tym tytule słowo "szparka"? Autor tekstu – Jan Wołek, wykorzystał tu dawne znaczenie przymiotnika "szparki", czyli szybki, prędki, żwawy. Maria Dąbrowska w "Ludziach stamtąd" pisała: "Pląsy były jeszcze szparkie, obroty rzeźwe, ostro na taktach przybijane tupaniem". W piosence Maryli Rodowicz chodzi więc o sekretarkę, która szybko i sprawnie wykonuje swoje obowiązki...
-
260
Skąd się wzięło powiedzenie "ja cię kręcę"?
Mówimy tak oczywiście wtedy, gdy chcemy wyrazić swoje zaskoczenie albo zadziwienie tym, co właśnie widzimy lub czego doświadczamy. "Ja cię kręcę" jest prawdopodobnie eufemizmem, czyli łagodniejszą postacią, wulgarnego wyrażenia "ja cię …olę". Takich form nie odczytujemy dosłownie, są one wyłącznie wyrazem ekspresji i niosą informacje o emocjonalnym stosunku nadawcy. Nie chodzi więc o to, że ktoś rzeczywiście kimś kręci, czyli porusza tak, że ta druga osoba obraca się wokół własnej osi. Mamy tu do czynienia z metaforą. Czasownik "kręcić" od dawna wiąże się w naszym języku z silnymi emocjami. Mówimy przecież, że od czegoś aż kręci nam się w głowie, co oznacza, że jesteśmy oszołomieni. To oszołomienie może mieć związek z zauroczeniem lub podnieceniem – wtedy stwierdzamy, że ktoś nas kręci. A jeśli nieco się wokół tej osoby pokręcimy i uda nam się do niej zbliżyć, to już kręcimy z nią, a więc - jak podaje słownik - utrzymujemy z kimś bliskie, intymne stosunki...
-
259
"Progenitura", "latorośl" i "pasierb"
"Progenitura" - w Wielkim słowniku języka polskiego jest definiowana jako żartobliwe określenie dzieci określonej pary rodziców. Inne słowniki podają raczej informację o przestarzałym charakterze tego słowa i uzupełniają o informację, że dawniej oznaczało ono również pochodzenie. Wyraz ten pochodzi od łacińskiego "progeniturus", czyli dosłownie mający być zrodzonym. "Latorośl" pochodzi natomiast od wyrazu "lato" i pierwotnie oznaczała to, co przyrosło w ciągu lata, czyli następne pokolenie roślin, które później zostało metaforycznie przeniesione na ludzi. Słowo "pasierb" wzięło się od prasłowiańskiego jeszcze czasownika sŕ̥bati w znaczeniu ssać, chłeptać. Od tej dawnej formy utworzono rzeczownik sŕ̥bъ, który oznaczał tego, który ssie, czyli dziecko. Następnie dodano do niego cząstkę "pa" oznaczającą podobny. Widać ją też w słowie "pagórek", czyli prawie góra, coś podobnego do góry. Taki "pasierb" to dosłownie prawie własne dziecko.
-
258
Skąd się wzięło określenie "lelum polelum"?
Mówimy "lelum polelum", kiedy mamy na myśli osobę ślamazarną, flegmatyczną, powolną czy niemającą własnego zdania. Takie "ciepłe kluchy" można by było również powiedzieć. Pochodzenie tego wyrażenia ma prawdopodobnie związek z prasłowiańskim czasownikiem lelěti czy lelějati, czyli chwiać się, kołysać się. W późniejszej staropolszczyźnie funkcjonowały jeszcze słowa "lelejać", czyli kołysać, chwiać oraz "lele" w znaczeniu słabeusz, ponieważ osoba, która się chwieje, nie należy do postaci stabilnych i mocnych. Niektóre źródła wiążą "lelum polelum" z bliźniaczymi bóstwami słowiańskimi - Lelem i Polelem, którzy mieliby być odpowiednikami Kastora i Pollukusa z mitologii rzymskiej. Nie ma jednak naukowej zgody co do takiej interpretacji...
-
257
Skąd się wzięły... nazwiska?
Nazwiska powstały oczywiście później niż imiona, ponieważ w dawnych społecznościach do określenia tożsamości osoby wystarczyło samo imię. Jednak w miarę przyrostu ludności i rozwoju stosunków społecznych powstała potrzeba bardziej dokładnego określania poszczególnych osób. Zanim jednak powstały nazwiska w XIII w zaczęto dodawać do imion różnego rodzaju określenia związane na przykład z miejscem pochodzenia danej osoby, jej związkami rodzinnymi, wyglądu, usposobienia, roli w społeczeństwie itd. I tak na przykład Nicolaus de Baranowo to Nicolaus pochodzący z Baranowa. Nie mniej ważne było to, kto jest ojcem danej osoby. Stąd takie formy jak Konradowic, czyli syn Konrada. Cechą wyróżniającą mógł być także zawód. Stąd "Kowal" czy "Krawiec". W XV wieku zaczęły dominować określenia jednowyrazowe, które bardziej przypominały współczesne nazwiska. Pojawiły się formy zakończone na -ski, które, co ciekawe, stały się w Polsce symbolem szlacheckiego pochodzenia...
-
256
Feminatywy - formy żeńskie od słów rodzaju męskiego
Jak brzmi feminatyw od formy "złoczyńca"? Gdy mamy taki kłopot, zawsze możemy się wspomóc podobnymi wyrazami. W tym przypadku zakończonymi na -ca. A więc jeśli mamy takie pary jak: władca - władczyni, zdobywca - zdobywczyni, obrońca - obrończyni i tak dalej, i tak dalej... Formą żeńską od słowa "złoczyńca" będzie "złoczyńczyni". A jak będzie z "tchórzem"? W tym przypadku możemy wykorzystać kilka przyrostków, aby stworzyć feminatyw. Gdy użyjemy przyrostka -ka będzie to "tchórzka", gdy dodamy -yni powstanie "tchórzyni", a z przyrostkiem -yca: "tchórzyca". Ze względu na to, że żadna z tych form nie utrwaliła się jeszcze w języku, możemy wybrać taką, która nam najbardziej odpowiada i tym samym upowszechniać ją w tekstach. Po pewnym czasie któraś z nich zwycięży... A jak powiemy o kobiecie księdzu czy kobiecie wikingu?
-
255
Skąd się wzięło powiedzenie "odwalić kitę"?
Wyraz "kita" to dialektalnie noga, udo, a całe wyrażenie "odwalić kitę" jest odpowiednikiem takich powiedzeń jak "wyciągnąć nogi" czy "wyciągnąć kopyta". Ma to oczywiście związek z ułożeniem ciała osoby, która nie żyje. Od połączenia "odwalić kitę" powstał czasownik "wykitować". Proces, w którym zastępujemy nazwę dwuwyrazową nazwą jednowyrazową, która niesie ze sobą takie samo znaczenie, nazywamy uniwerbizacją. Wszystkie te wyrażenia to oczywiście metafory, ponieważ śmierć trudno ogarnąć umysłem. Stąd określenia typu "odejść", "zasnąć na wieki", "zgasnąć" lub bardziej poetycko "przenieść się na tamten świat" czy "powrócić na łono Abrahama". Czasami staramy się oswoić śmierć za pomocą humoru i dlatego mówimy "wąchać kwiatki od spodu", "kopnąć w kalendarz", "zameldować się u św. Piotra", "zaliczyć Hades" czy właśnie "odwalić kitę". Takie wyrażenia mają regulować napięcie, łagodzić nasz lęk przed śmiercią. A skąd się wzięło słowo "nieboszczyk"?
-
254
Skąd pochodzi wyrażenie "krakowskim targiem"?
Słownik warszawski z początku XX wieku podaje, że "krakowskim targiem" to za połowę ceny albo za cenę średnio proporcjonalną do dawanej przez kupującego i żądanej przez sprzedającego. Ma to oczywiście związek ze sposobem kupowania na dawnych targowiskach – zupełnie naturalne było targowanie się, ponieważ ceny były przez sprzedawców celowo zawyżane. Ten konflikt interesów, a następnie dobijanie targu były wpisane w kulturę handlu tamtych czasów. Następnie znaczenie tego wyrażenia się rozszerzyło i dziś "krakowskim targiem" to w taki sposób, że każda z negocjujących stron odstępuje od części swoich żądań, aby osiągnąć porozumienie. Powiemy na przykład: Wczoraj, krakowskim targiem, ustalono, że spotkanie odbędzie się w poniedziałek. Ale dyskusja jeszcze trwa...
-
253
Czy piwnica ma coś wspólnego z piwem?
Piwnica nie służyła wyłącznie do przechowywania "piwa" w dzisiejszym znaczeniu tego słowa. Dawniej piwem nazywano każdy napitek albo napój, a to dlatego, że wyraz ten pochodzi od prasłowiańskiego czasownika piti, czyli pić. I właśnie dlatego piwnica to pierwotnie pomieszczenie (zwykle podziemne), w którym przechowywano napoje. Co ciekawe, dawniej piwnicę nazywano także... sklepem. A to dlatego że wyraz "sklep" pochodzi o słowa "sklepienie", a więc sklep to pomieszczenie ze sklepieniem. Dziś sklep to miejsce, w którym robimy zakupy. A co wspólnego z piwnicą ma frazeologizm "trącić myszką", czyli być przestarzałym, staroświeckim?
-
252
Dlaczego temperówka służy do... ostrzenia?
Na słuch rzeczywiście można uznać, że brakuje tu logiki. Jednak słowo "temperówka" nie pochodzi od czasownika "tępić" i widać to w samej formie słowa, które zapisujemy przez "em" a nie przez "ę". Wyraz "temperówka" wziął się od czasownika "temperować", a ten z włoskiego "temperare" w znaczeniu ostrzyć. Bardziej czytelne są dla nas regionalne nazwy temperówki, np. ostrzałka, ostrzynka, zastrugaczka czy ostrzówka. Przodkiem polskiego "temperować" i włoskiego "temperare" jest łacińska forma "temperare", która oznaczała mieszać w odpowiednich proporcjach, modyfikować, regulować. Stąd też takie słowa jak "temperament", czyli mieszanka, proporcja stałych cech psychicznych człowieka, czy "temperatura", czyli mieszanina ciepła, zimna, wilgotności i suchości. Oba te słowa przeszły do polszczyzny za pośrednictwem języka francuskiego. A dlaczego na kogoś mało inteligentnego mówimy "tępy"? To także wyjaśniamy w tym odcinku.
-
251
Dlaczego w ciążę się "zachodzi"?
Skąd wzięlo się określenie, że w ciążę się "zachodzi"? Chodzi o starsze znaczenie wyrazu "zachodzić", czyli zabiegać o coś, a następnie (w wyniku tych zabiegów) znaleźć się w jakimś położeniu, w jakimś stanie. Dawniej można było zachodzić w przyjaźń, w romans albo właśnie... w ciążę – i to wyrażenie zostało nam do dziś. Co ciekawe, kiedyś mówiono także "zachodzić w płód" czy "w dziecko". A dlaczego coś bywa "niewarte zachodu" i dlaczego "zachodzimy w głowę" lub "wychodzić za mąż"? To także wyjaśniamy w tym odcinku...
-
250
Bękart, wdowa i sierota...
Po odcinku o błędach w składzie dziś o pochodzenie słów "bękart", "wdowa" i "sierota", jako nazwach osobowych. Słowo "bękart" to pogardliwe określenie nieślubnego dziecka. A pochodzi ze średnio-wysoko-niemieckiego "banchart", które dało współczesne określenie "bankert" - oba w znaczeniu nieślubne dziecko. Słowa te wzięły się od rzeczownika "Bank", czyli ława, ławka, a to dlatego, że bękarty płodzono poza małżeńskim łożem - na ławach właśnie, a przynajmniej takie panowało przekonanie. Wyraz "wdowa" pochodzi od prasłowiańskiego vьdova w tym samym znaczeniu, co dziś. Przodkiem tego wyrazu (oraz angielskiego "widow" czy niemieckiego "Witwe") jest praindoeuropejska forma ueidh-, która oznaczała oddzielić, odłączyć - dlatego pierwotnie "wdowa" to ‘odłączona od męża’. A skąd się wzięło słowo sierota?
-
249
Skąd się wzięło słowo "żul"? Brzmi jakby francusko…
Skojarzenie z francuskim ma swój sens... Nie ma jednak związku z pochodzeniem wyrazu "żul". Słowniki podają, że to zapożyczenie z rosyjskiego žúl(ik), które pierwotnie oznaczało niewielki nóż, a następnie złodzieja. W polszczyźnie doszło do skojarzenia przestępcy z osobą bez stałego zatrudnienia, odznaczającą się niechlujnym wyglądem i skłonnością do nadużywania alkoholu, spędzającą swój czas na wędrówkach po ulicach - bo taka jest współczesna, słownikowa definicja słowa "żul". Synonimem tego wyrazu jest "luj" i to dość tajemnicze słowo. Być może pochodzi od dawnej niemieckiej formy loi(e) w znaczeniu ‘leniwy, ociężały, gnuśny’. Niektórzy badacze sugerują, że wyraz ten ma związek z czasownikiem "lać", czyli oddawać mocz albo jest eufemizmem zastępującym wulgarne słowo zaczynające się na "ch"...
-
248
"Prosto z mostu" i dlaczego akurat z mostu? Skąd pochodzi to powiedzenie?
To bardzo tajemniczy frazeologizm, o którym niewiele napisano. W jednym z numerów "Poradnika Językowego" z 1981 roku znalazłem informację, że dawniej słowo "most" oznaczało także wymoszczoną, bitą drogę. W związku z tym wyrażenie "prosto z mostu" miałoby pierwotnie oznaczać prosto z drogi, z podróży. Następnie ten obraz dał początek rozumieniu natychmiast, bez zwłoki, aż w końcu powiedzieć coś szczerze, od razu, bez zbędnego wstępu, czyli bez zastanowienia, szczerze. Podobne znaczenie niesie wyrażenie "bez ogródek", w którym "ogródka" to zdrobnienie dawnego słowa "ogroda", czyli ogrodzenie, płot. Taką ogródką można - już metaforycznie - otoczyć sprawę, o której się mówi. W wyobraźni naszych przodków mówienie nie wprost, omawianie czegoś kojarzyło się z chodzeniem koło płotu, krążeniem wokół jakiejś sprawy zamiast przejścia prostą drogą do jej sedna...
-
247
Skąd wzięło się powiedzenie "tłumaczyć komuś jak krowie na rowie"?
Dawniej, gdy gospodarz nie posiadał swojego pastwiska, wypasał krowy na wąskim pasie niezaoranej (bo niczyjej) ziemi rozgraniczającej pola uprawne. Różnie to miejsce nazywano: granicą, miedzą czy rowem i stąd powiedzenia: tłumaczyć jak krowie… na granicy, na miedzy, na rowie. Sam sens powiedzenia ukrywa się w tym, że zwierzęciu trzeba było jak najprościej i jak najdobitniej "wyjaśnić", że nie może skubać roślin z prywatnych pól. Posilać się mogło tylko tym, co wyrosło na nieużytku...
-
246
Czym są i czym się od siebie różnią: wody, sieroty i bękarty?
Wszystkie wymienione w tytule wyrazy to potoczne określenia, które funkcjonują przede wszystkim w środowisku edytorów. Nie są to więc oficjalne nazwy. I tak "sierota lub "sierotka" to błąd polegający na zostawieniu na końcu wersu (czyli linii tekstu) jednoliterowego wyrazu. Najczęściej jest to spójnik "i" albo przyimki "z", "w" czy "o". Niektóre osoby zajmujące się edycją tekstu uważają, że żaden przyimek (nie tylko ten jednoliterowy) nie powinien zostać na końcu wiersza i musi zostać przeniesiony do następnej linii tekstu. Wskazuje na to sama nazwa "przyimek", która oznacza przy imieniu, a dawniej imieniem nazywano rzeczownik. "Wdowa" to wyraz występujący samotnie na końcu ostatniego wiersza całego akapitu. Podobnym błędem jest "bękart". Różnica polega jednak na tym, że bękart to już nie jeden wyraz, ale cały ostatni wiersz akapitu, który został przeniesiony na początek następnej strony, a zaraz pod nim zaczyna się kolejna część tekstu wyróżniona kolejnym akapitem.
-
245
Dlaczego o ładnej osobie mówi się "ciacho", o brzydkiej "pasztet"?
Wszystkie te określenia to oczywiście metafory, które nawiązują przede wszystkim do zmysłu smaku i wzroku. O kimś, kto nam się podoba, powiemy, że jest "apetyczny". Słodycze z kolei jemy zwykle dla przyjemności. Ich wygląd i smak kojarzą się z beztroską, a nawet pewną grzesznością. Dlatego na mężczyznę, który jest atrakcyjny fizycznie, mówimy "słodziak", "cukiereczek", "ciasteczko" czy zgrubiale "ciacho" - tak, by jeszcze wzmocnić przekaz. Pasztetem z kolei pogardliwie nazywamy osobę naszym zdaniem nieatrakcyjną - najczęściej mówimy tak o kobietach. Nieatrakcyjność wiąże się z tym, że pasztet to niespecjalnie wyszukana potrawa. Dotyczy to zarówno smaku, jak i wyglądu. Pasztet jest czymś tanim i pospolitym, bez formy. Nie bez znaczenia pozostaje też samo brzmienie słowa, które w jakimś stopniu przypomina określenie "szpetny"...
-
244
Skąd się wzięło określenie "kiep" na niedopałek papierosa?
Słowo to przywędrowało do nas z języka niemieckiego, w którym potoczny wyraz "Kippe" oznacza właśnie niedopałek. W polszczyźnie mamy jeszcze jedno określenie "kiep", ale pochodzące już z prasłowiańszczyzny. Oznacza ono kogoś głupiego i nierozgarniętego. A wzięło się od dawnej formy, która oznaczała - mówiąc delikatnie - żeński organ płciowy. Jeszcze w XV wieku nazwanie kogoś "kiepem" było najwyższą obrazą i mogło skutkować sprawą w sądzie...
-
243
Dlaczego na kiepskiego lekarza mówimy konował?
W słowniku etymologicznym Aleksandra Brucknera znajdziemy informację, że konował to powalający konia dla wałaszenia, czyli kastracji, ponieważ "wałach" to wykastrowany samiec konia. Dawniej nazywano tak wyłącznie weterynarzy i to bez negatywnego nacechowania. Z czasem określenie to stało się pogardliwe i rozciągnięto jego znaczenie na lekarzy w ogóle - oczywiście tych, którym przypisujemy brak umiejętności czy profesjonalizmu... Dlaczego natomiast mówimy, że "robimy kogoś w konia”?
-
242
Co oznacza i skąd się wzięło powiedzenie "gonić w piętkę"?
Jeśli ktoś goni w piętkę, to znaczy, że traci sprawność umysłową lub zdolność logicznego rozumowania. Frazeologizm ten pochodzi z gwary myśliwskiej, w której mówi się tak o psach gończych. Jeśli taki pies zwietrzył zwierzynę i podjął trop, ale ruszył za ofiarą w przeciwnym kierunku, to... ruszył w piętkę, stronę pięty, czyli zupełnie nie tak, jak powinien. Nasi przodkowie przenieśli to psie zagubienie na ludzi, którzy postępują błędnie w jakiejś sytuacji lub zupełnie nie wiedzą, co zrobić...
-
241
Język prasłowiański i praindoeuropejski - skąd się wzięła polszczyzna?
Język praindoeuropejski istniał prawdopodobnie około 5 tysięcy lat temu na terenach zachodniej Eurazji. Jest praprzodkiem wszystkich języków indoeuropejskich, czyli m.in. języków romańskich (hiszpańskiego, portugalskiego, francuskiego, włoskiego czy rumuńskiego), języków germańskich (m.in. angielskiego, niemieckiego, niderlandzkiego i szwedzkiego) czy oczywiście języków słowiańskich (polszczyzny, czeszczyzny, języka ukraińskiego, białoruskiego czy rosyjskiego). Podejrzewa się, że język praindoeuropejski rozprzestrzenił się ze względu na migrację ludności. Z języka praindoeuropejskiego wyłoniła się między innymi grupa języków bałtosłowiańskich, która następnie rozpadła się na języki bałtyckie i słowiańskie. Przodkiem tych drugich jest oczywiście prasłowiański, który również jest językiem zrekonstruowanym przez naukowców. Z języka prasłowiańskiego wyłoniły się najpierw języki zachodniosłowiańskie, z nich lechickie, a z tych ostatnich język staropolski i... współczesna polszczyzna.
-
240
Co mają wspólnego czasowniki "kraść" i "skradać się"?
Oba pochodzą od praindoeuropejskiej formy *kra(u)-, która oznaczała gromadzić, skupiać i która dała początek nie tylko wyrazom "kraść" i "skradać się", ale też "kryć", czyli gromadzić potajemnie, w ukrytym miejscu. "Kraść" to przecież zabierać potajemnie, przywłaszczać sobie, a "skradać się" - przemieszczać się, dostawać się gdzieś potajemnie, ukradkiem. A skąd się wziął wyraz "rabować"?
We're indexing this podcast's transcripts for the first time — this can take a minute or two. We'll show results as soon as they're ready.
No matches for "" in this podcast's transcripts.
No topics indexed yet for this podcast.
Loading reviews...
ABOUT THIS SHOW
Przy kawie, przy herbacie, przy okazji, przy obcych i znajomych – każda rozmowa jest inna. A gdyby tak spotkać się przy słowie? Porozmawiać o jego sile, smaku i brzmieniu. O tym, które słowa lubimy, a których chcemy unikać; o języku, który nas otacza, i naszym stosunku do niego. Do rozmowy na te tematy zapraszam osoby, dla których język jest narzędziem pracy, partnerem i przyjacielem w codziennym życiu. Do usłyszenia - Mateusz Adamczyk. Nowe odcinki od poniedziałku do czwartku. #slowa #jezyk #przyslowie
HOSTED BY
Polskie Radio S.A.
Loading similar podcasts...